,
Obserwuj
Polska

Jest decyzja ws. nauczycielki z Kielna. "Sprawiedliwości stało się zadość"

2 min. czytania
28.01.2026 18:00

Nauczycielka z pomorskiego Kielna, która wrzuciła do kosza na śmieci halloweenowy gadżet w kształcie krzyża, może wrócić do pracy. Po nagłośnieniu sprawy przez m.in. polityków prawicy kobieta została zawieszona w obowiązkach. Komisja Dyscyplinarna stwierdziła jednak, że jest to bezpodstawne.

Szkoła w Kielnie
Szkoła w Kielnie
fot. Karol Makurat/ REPORTER/ East News

Sprawa wrzucenia do kosza "krzyża" wybuchła kilka tygodni temu. Przekazywane, głównie przez prawicowych aktywistów i polityków informacje o zbezczeszczeniu przedmiotu kultu, wywołały powszechne oburzenie, przed szkołą miał miejsce protest, a nauczycielka została zawieszona w obowiązkach. Szybko okazało się jednak, że "krzyż" był plastikową zabawką z przebrania na halloween, który trafił do kosza po tym, jak uczniowie powiesili go nad klatką dla chomika.

Zawieszenie bez podstaw

- Komisja postanowiła uchylić decyzję dyrektora szkoły podstawowej w Kielnie o zawieszeniu w pełnieniu obowiązków nauczycielki – potwierdził w rozmowie z TOK FM pełnomocnik nauczycielki, mecenas Marcin Szyling. - Uzasadnienie, można powiedzieć, w zdecydowanej większości powiela to, co zostało podniesione przez nas w odwołaniu. Przede wszystkim komisja stwierdza, że nie ma przesłanek formalnych do tego, aby móc zawiesić panią nauczycielkę, w pełnieniu przez nią obowiązków.

Przepisy pozwalają zawiesić nauczyciela, gdy toczy się przeciwko niemu postępowanie karne, albo dyscyplinarne. W tym przypadku, póki co, nie ma o tym mowy. 

- Samo postępowanie karne jest prowadzone "w sprawie". Nie ma wszczętego również postępowania dyscyplinarnego, w związku z czym na chwilę obecną nie ma żadnych podstaw do zawieszenia pani w pełnieniu obowiązków i to znajduje się w uzasadnieniu decyzji - doprecyzował prawnik.

Polecamy

Prokuratura i rzecznik dyscyplinarny ciągle działają

Kwestia uchylenie zawieszenia toczyła się niezależnie od wątku ewentualnego znieważenia uczuć religijnych. Czy wrzucenie krzyżyka z przebrania do kosza było naruszeniem takich uczuć, sprawdza jeszcze prokuratura. Sprawę zachowania nauczycielki analizuje też rzecznik dyscyplinarny, który ma trzy miesiące na to, by wszcząć postępowanie dyscyplinarne, albo stwierdzić, że nie ma do tego podstaw.

Nauczycielka z Kielna sprawy komentować nie chce. Jak wyjaśnia jej pełnomocnik, chciałaby mieć to już za sobą. Decyzję, że może wrócić do pracy, przyjęła z ulgą.

- Wierzyliśmy w to, że ta decyzja będzie właśnie tej treści. Uważamy, że sprawiedliwości na chwilę obecną, przynajmniej w zakresie tego zawieszenia, stało się zadość - powiedział mec. Marcin Szyling. 

Odwołanie dyrekcji mocno wątpliwe

Pełnomocnik nauczycielki dodał jednak, że dyrekcja szkoły ma jeszcze siedem dni na odwołanie się od decyzji komisji przy wojewodzie. Ewentualne odwołanie rozpatrywać będzie komisja przy Ministerstwie Edukacji Narodowej. 

- Nie chcę tutaj ferować wyroków, ale według posiadanej wiedzy nie sądzę, żeby pani dyrektor z takiej możliwości skorzystała. Nawet gdyby skorzystała, to szanse powodzenia tego odwołania są nikłe, bo rzeczywiście te przesłanki formalne są skonstruowane w taki sposób, że nie dają podstawy do tego, żeby zawieszać nauczyciela - podsumował mec. Szyling. 

Źródło: TOK FM/ Fot. Karol Makurat/REPORTER