,
Obserwuj
Mazowieckie

Bezskutecznie szukali defibrylatora, fotograf zmarł. "Warszawa z tym zaspała"

2 min. czytania
04.03.2026 15:09

Kilka dni temu znany fotograf zasłabł w centrum Warszawy, jego koledzy bezskutecznie szukali defibrylatora. Mężczyzna zmarł. - Wierzę w to, że to spowoduje głośną dyskusję na temat konieczności tworzenia szerokiego dostępu do szybkiej defibrylacji. To jedno z narzędzi, które może zupełnie zmienić przebieg akcji ratowniczej - mówił Ariel Szczotok.

Defibrylator na stacji metra
Defibrylator na stacji metra
fot. Bartosz KRUPA/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy w Warszawie są ogólnodostępne defibrylatory?
  • Czego zdaniem eksperta brakuje w stolicy?

Kilka dni temu w centrum stolicy zmarł ceniony fotoreporter Adam Chełstowski, mężczyzna zasłabł w okolicy Zamku Królewskiego. Koledzy, którzy walczyli o jego życie, bezskutecznie szukali AED (ang. automated external defibrillator - automatyczny defibrylator zewnętrzny) w okolicy.

- Niestety kolejny raz brutalnie przekonaliśmy się o tym, że ogólne zaniedbania, bo to dotyczy ogólnopolskiego systemu publicznego dostępu do defibrylacji, powodują, że znowu musiał zginąć człowiek - mówił w "TOK 360" ratownik medyczny Ariel Szczotok z Centrum Szkoleniowego AdrenaLTika.

- Wierzę w to, że to spowoduje głośną dyskusję na temat konieczności tworzenia szerokiego dostępu do szybkiej defibrylacji, bo jest to jedno z narzędzi, które może zupełnie zmienić przebieg akcji ratowniczej - podkreślił gość Wojciecha Muzala.

Jego zdaniem defibrylatory powinny być dostępne 24 godziny na dobę, a często są jedynie w konkretnych godzinach w zamkniętych przestrzeniach.

Warszawski ratusz deklaruje, że wyposaża szkoły, stacje metra i placówki publiczne w defibrylatory AED - obecnie jest 517 dostępnych urządzeń, czyli statystycznie jedno na 1 km kw. W wielu miejscach brakuje jednak oznaczeń i wskazówek, gdzie szukać takiego sprzętu.

"I tak możemy wymieniać"

- Powinniśmy pomyśleć o tym, żeby w każdym mieście w Polsce pojawił się system publicznego dostępu do defibrylatorów wzorem Krakowa, Trójmiasta, gdzie urządzenia są zakupowane przez urząd miasta i instalowane w przestrzeni publicznej. W takich strategicznych miejscach jak wszelkiego rodzaju place, skwery, duże skupiska ludzi. W Krakowie o urządzenia w przestrzeni publicznej możemy się dosłownie potknąć, to samo w Gdańsku. Natomiast Warszawa trochę z tym zaspała - podkreślił ekspert.

Jego zdaniem, warszawski magistrat mógł stwierdzić, że skoro jest tak dużo defibrylatorów instalowanych przez prywatnych właścicieli, to "problem jest rozwiązany". - Warszawa króluje w ilości samych urządzeń, niemniej nie mamy urządzeń w przestrzeni stricte publicznej. Najważniejsze obiekty nie są do końca zabezpieczone. Łazienki Królewskie posiadają defibrylator, ale to urządzenie znajduje się na stróżówce, na bramie wejściowej do gigantycznego parku. Park Bródnowski, kolejny duży park w Warszawie, nie ma defibrylatora. I tak możemy wymieniać dalej - dodał Szczotok.

Jak znaleźć defibrylator? Choćby przez Geoportal, gdzie jest ogólnopolska mapa defibrylatorów. W przypadku Warszawy na stronie Miejskiego Centrum Kontaktu Warszawa 19115 dostępna jest mapa wszystkich zgłoszonych urządzeń. Defibrylatory zwykle są montowane na ścianach przy wejściach do budynku, oznaczone zieloną tabliczką.

Źródło: TOK FM