,
Obserwuj
Polska

"Naprawdę mamy dość, że mówi się o nas tylko źle". Rozpoczęcie roku w cieniu protestu

3 min. czytania
01.09.2025 08:40

"Naprawdę mamy już dość, że się o nas mówi tylko źle" – słyszymy od nauczycieli z Bydgoszczy, którzy 1 września będą pikietować przed Ministerstwem Edukacji Narodowej w Warszawie. Przedstawiciele ZNP domagają się m.in. powiązania wynagrodzeń z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce czy zwiększenia prestiżu ich pracy. 

Pikietę organizuje Związek Nauczycielstwa Polskiego
Pikietę organizuje Związek Nauczycielstwa Polskiego
fot. Piotr Molecki/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego nauczyciele nie są zadowoleni z poziomu podwyżek;
  • Jakie nastroje panują w szkołach przed rozpoczęciem nowego roku;
  • Jak na protesty odpowiada strona rządowa.

Związek Nauczycielstwa Polskiego, który organizuje pikietę, podkreśla że mimo ubiegłorocznych podwyżek sytuacja wciąż jest trudna, a pensje nauczycieli nie nadążają za rosnącymi kosztami życia. Związkowcy domagają się przede wszystkim wzrostu wynagrodzeń o 10 procent oraz wprowadzenia systemowego rozwiązania, które zagwarantuje powiązanie płac z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce narodowej. Jak mówią, ma to być sposób na uniknięcie sytuacji, w której nauczyciele po kilku latach znów zostają w tyle względem innych grup zawodowych.

Nauczyciele z Bydgoszczy, Torunia, Włocławka jadą pikietować

Na warszawską pikietę wybierają się m.in. nauczyciele z kujawsko – pomorskiego. - Z całego naszego województwa pojadą dwa autokary, właściwie ze wszystkich większych ośrodków, czyli Bydgoszczy, Torunia, Włocławka, Grudziądza, Tucholi czy Inowrocławia – wymienia Małgorzata Grzybowska, wiceprezes oddziału bydgoskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Trochę ograniczamy liczbę osób, które pojadą, żeby po prostu nie stwarzać dyrektorom w szkołach większego problemu z organizacją nowego roku szkolnego – dodaje.

Nasza rozmówczyni podkreśla, że nauczyciele tracą już cierpliwość, bo chcieliby większego prestiżu i godnych zarobków. - Naprawdę mamy już dość tego, że się o nas mówi tylko źle i tylko w perspektywie, że znowu chcemy kolejne podwyżki - tłumaczy Grzybowska. - My przecież pracujemy niewiele przy tablicy. Nikt nie chce widzieć tej dodatkowej pracy i problemów, z którymi musimy na co dzień się borykać, tego że są liczne klasy, dzieci z orzeczeniami a nauczyciel jeden - rozkłada bezradnie ręce.

To wszystko sprawia, że nastroje przed nowym rokiem szkolnym są wśród wielu nauczycieli złe. - Miałam wczoraj spotkanie z koleżankami, które szykują się do nowego roku. Są zrozpaczone, że muszą iść do pracy, zdenerwowane i pełne obaw, co będzie je czekać - opowiada Grzybowska. - Jaki będzie plan, ile będzie okienek, nadgodzin, bo przecież brakuje nauczycieli? - zastanawia się.

“Cudu nie ma” - wojewoda o podwyżkach

Ministerstwo Edukacji odpowiada, że na dodatkowe podwyżki nie ma obecnie miejsca w budżecie. W styczniu 2024 roku wynagrodzenia wzrosły o 30–33 procent, a w 2025 roku nauczyciele otrzymali kolejną podwyżkę w wysokości 5 procent. Zapowiadana jest też podwyżka w 2026 roku, ale już tylko na poziomie 3 procent.

Urzędnicy podkreślają, że łączny wzrost wynagrodzeń jest jednym z najwyższych w historii i że nauczyciel początkujący zarabia obecnie blisko dwa tysiące złotych brutto więcej niż jeszcze rok temu. - Nie we wszystkich zawodach udaje się o blisko 40 procent zmienić wynagrodzenie w ciągu de facto dwóch lat, więc to też jest zmiana jakiegoś podejścia - przypomina Michał Sztybel, wojewoda Kujawsko - Pomorski. - Są ograniczenia budżetowe, cudu nie ma. Dzisiaj, jako przedstawiciele rządu, spotykamy się z dziesiątkami pytań, że jest deficyt. No nie może go nie być, skoro był wcześniej, a do tego utrzymało się wszystkie wydatki i dołożyło nowe - na podwyżki dla nauczycieli, służb mundurowych, programy “Aktywny Rodzic”, rentę wdowią, zwiększyło się też wydatki na obronność - wymienia wojewoda.

Zmiany w Karcie Nauczyciela

Urzędnicy wskazują także na inne zmiany, które mają poprawić sytuację pracowników oświaty. Chodzi m.in. o wyższe nagrody jubileuszowe, korzystniejsze warunki odpraw emerytalnych oraz ujednolicenie pensum dla nauczycieli szkół zawodowych. - Nauczyciele będą otrzymywać taką odprawę, jaką otrzymują pracownicy samorządowi. Wcześniej była to 3-miesięczna odprawa, teraz będzie 6-miesięczna - wyjaśnia wiceprezydent Bydgoszczy Iwona Waszkiewicz. - Będą też zmiany nagród jubileuszowych, które także będą przyznawane na zasadach, jak w samorządzie – dodaje.

Zmiany oznaczają jednak większe wydatki dla gmin, które już i tak przeznaczają na edukację najwięcej spośród wszystkich swoich wydatków budżetowych. W przypadku Bydgoszczy to ponad miliard złotych, z czego rządowe dotacje pokrywają zaledwie 70 procent.

Pikieta nauczycieli zapowiedziana na 1 września ma rozpocząć się o godzinie 11:00 przed budynkiem Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie, przy al. Józefa Ch. Szucha 25.