Transportowa rewolucja na Pomorzu. FALA wchodzi w najtrudniejszy etap
System FALA ma wyręczyć pasażera w doborze najlepszej oferty przejazdu. Wdrażanie systemu idzie wolno, bo liczba możliwych kombinacji taryf i ulg u wszystkich przewoźników na Pomorzu idzie w setki. Na razie FALA objęła więc całe Trójmiasto, Słupsk, Chojnice, Puck, Władysławowo oraz Lębork. Pełne ustabilizowanie działania systemu w komunikacji miejskiej - czyli w autobusach, trolejbusach i tramwajach - ma nastąpić w najbliższym półroczu.
- Wdrażane są jeszcze poprawki z priorytetem wyznaczonym dla sprawności walidatorów, czyli urządzeń FALI w pojazdach - informuje rzecznik prasowy spółki InnoBaltica Cyprian Maciejewski. - Sytuacja na tym polu jest znacznie lepsza niż na początku trwających testów publicznych, ale nadal zbyt często zdarzają się problemy. Są one o tyle istotniejsze od innych, że pasażerowie zdecydowanie najchętniej decydują się na korzystanie z FALI poprzez własne karty płatnicze - dodaje.
Chcąc korzystać z systemu FALA, pasażerowie mogą zamówić specjalną kartę lub pobrać aplikację. Z najostrożniejszej opcji, czyli własnej karty płatniczej, skorzystało 90 proc. użytkowników.
- Oczywiście z czasem te proporcje mogą ulec zmianie. Użycie karty płatniczej w pojeździe to najprostsza forma zakupu biletu, ponieważ nie wymaga założenia konta w systemie ani personalizowania ustawień tego konta - wyjaśnia Radomir Matczak, prezes spółki InnoBalica. - Od początku testowego publicznego działania FALI pasażerowie zakupili ponad 360 tysięcy biletów wszelkiego rodzaju, od jednorazowych po roczne - wylicza.
Kolejka chętnych do akademików w Gdańsku. Kto będzie miał pierwszeństwo?
System FALA. Kolej na kolej
Taki poziom zainteresowania systemem FALA oznacza - zdaniem jego twórców - przekroczenie masy krytycznej i sygnał do wejścia na potencjalnie najtrudniejszy teren, czyli kolej. Plan publicznych testów ma zostać przeprowadzony w trzech etapach w pociągach Polregio oraz SKM Trójmiasto. Pierwszy ma zacząć się we wrześniu, ostatni wiosną.
- Pierwszym krokiem będzie udostępnienie podróżnym zakupu biletów kolejowych na z góry określoną trasę - wyjaśnia Andrzej Dopierała, prezes Asseco Data Systems. - Odbędzie się to dwuetapowo. Najpierw przez aplikację i portal podróżnego, a następnie w falomatach. W ostatnim kroku wprowadzimy sprzedaż w modelu podróży dynamicznej "check-in - check-out". Warto podkreślić, że będzie to pierwsza taka taryfa kolejowa w Polsce. Nikt wcześniej nie podjął się integracji kolei i transportu miejskiego na taką skalę - zapewnia.
- Największym wyzwaniem jest uzgodnienie szczegółów, jak ma funkcjonować podróż w trybie "check-in - check-out". Pasażer przykłada kartę przy wejściu, a następnie wyjściu z pociągu na stacji docelowej, a system sam prawidłowo rozlicza tę podróż. Podróżny nie musi myśleć o stawkach biletu na danej trasie. Technicznie jesteśmy do tego przygotowani, natomiast od strony organizacyjnej - w tym pewnych decyzji biznesowych - trwają jeszcze prace - wyjaśnia dalej Dopierała.
Potrzebujemy nowej taryfy
Podczas czwartkowej prezentacji postępów systemu FALA padało wiele obrazowych określeń na poziom skomplikowania jego wdrażania. Były więc "męki słupskie", "ból lęborski" czy "cierpienia trójmiejskie".
- Niezmiennie podążamy metodą małych kroków świadomi tego, że pasażerowie liczą na większe tempo - rozkłada ręce Radomir Matczak. - Niemniej testy publiczne są szalenie istotne, a ich nadrzędnym celem jest wypracowanie stabilizacji technicznej i jakościowej. Na tym fundamencie chcielibyśmy przekonać organizatorów, aby wprowadzić w systemie FALA nową, prostą i ujednoliconą taryfę, co byłoby poważnym ułatwieniem dla wszystkich pasażerów, zarówno mieszkańców, jak i turystów. Dopiero wówczas nasz powszechny i spójny technicznie system mógłby pokazać w pełni swoje możliwości. Najpierw jednak musimy udowodnić użytkownikom transportu zbiorowego swoją gotowość do tego typu rozwiązań - podsumowuje z entuzjazmem.