,
Obserwuj
Pomorskie

Bunt na hali targowej w Gdyni. "Ziemniaki na plecy i do autobusu?"

3 min. czytania
14.04.2025 15:17
Gdyńscy kupcy protestują przeciwko planom likwidacji miejsc parkingowych przy hali targowej. Miasto przygotowuje się do przebudowy kilku ulic w Śródmieściu. Jedną z opcji jest stworzenie buspasa, właśnie kosztem miejsc postojowych. Handlarze zbierają podpisy pod petycją, a urzędnicy uspokajają, że żadne decyzje jeszcze nie zapadły.
|
|
fot. Martyna Niećko / Agencja Wyborcza.pl
  • Kupcy obawiają się, że znikną miejsca parkingowe przy hali - od ulicy Wójta Radtkego;
  • Przedsiębiorcy podkreślają, że już teraz wokół hali nie ma gdzie zaparkować. Boją się, że stracą część klientów;
  • Zbierają podpisy pod petycją ws. zachowania miejsc;
  • Miasto uspokaja handlarzy i przekonuje, że żadne decyzje jeszcze nie zapadły.

Przy gdyńskiej hali targowej już teraz trudno zaparkować. Miejsc w jej bezpośrednim otoczeniu jest niewiele, a sąsiedztwo sądu, oddziału ZUS czy dworca kolejowego nie pomaga w pozostawieniu auta. Tym większe zdumienie i oburzenie wywołały wśród pracujących na hali przedsiębiorców sygnały, że w ramach przebudowy ulicy Wójta Radtkego mogą zostać zlikwidowane miejsca parkingowe położone najbliżej handlowych boksów.

"Zabiorą nam klientów"

- Chcą zabrać nam większość miejsc parkingowych, a przecież sam pan widzi, że i tak jest ich tu niewiele. Co więcej - ma tu być tylko jedno miejsce rozładunkowe dla wszystkich kupców. Nie wiem, jak my mamy w tym jednym miejscu rozładować towar - opowiada nam jedna z kobiet pracujących na targowisku.

- W jakiej sytuacji nas to stawia? No w takiej, że znowu zabiorą nam klientów - dodaje emocjonalnym tonem druga handlarka. - Tak samo jak zabrali nam parkingi od ulicy Jana z Kolna, robiąc nieszczęsną ścieżkę rowerową, teraz zabierają nam kolejne miejsca. Chyba tylko po to, żeby jak najmniej ludzi tu przyjeżdżało - kręci głową.

Z kwiatami na dziki. Gdynia otwiera nowy front w walce o porządek w mieście

Kupcy zwracają uwagę, że klienci odwiedzają targowisko, chcąc kupić kwiaty i zrobić większe zakupy. Często - jak słyszymy - są to osoby z dalszych dzielnic miasta. - Nie przyjadą tu rowerami i na pewno nie będą brali trzech kilogramów ziemniaków na plecy i jechali autobusem - dodaje z przekąsem kolejna handlarka.

Podpisują wszyscy

Kupcy zbierają więc podpisy pod petycją w sprawie zachowania miejsc parkingowych. Podpisują się nie tylko przedsiębiorcy z hali, ale także klienci. Jak przekonują panie zaangażowane w zbiórkę, z namawianiem ludzi do poparcia akcji nie ma najmniejszego problemu.

- To są nasi klienci, którzy dojeżdżają tutaj samochodami i są zbulwersowani. Stoją za nami murem - zapewnia przedstawicielka kupców, pokazując kilka stron wypełnionych nazwiskami. 

Sprawa nie jest przesądzona

Doniesieniom z hali miasto przygląda się na chłodno. Urzędnicy nie ukrywają, że istnieje zarówno potrzeba, jak i pomysły na zmiany w tej części miasta, ale na razie nic nie jest przesądzone.

- Fakty są takie, że w tej chwili nie ma decyzji - mówi krótko wiceprezydent Gdyni Bartłomiej Austen. - Rzeczywiście jest projekt, który odziedziczyliśmy po poprzednikach, ale w tej chwili nie jest on realizowany - dodaje. Urzędnik zastrzega, że podstawą do zmian będzie szerszy plan dotyczący Śródmieścia.

- Najpierw musimy wiedzieć, co chcemy zrobić z ulicą Władysława IV - kontynuuje Austen. - To jest kwestia pewnego masterplanu dla całego tzw. Międzytorza. Tam są plany, że ma powstać duża, właściwie nowa dzielnica miasta i musimy wiedzieć, jak ukierunkować cały ten ruch. Jak będziemy mieli komplet dokumentów, to wtedy będziemy rozmawiali konkretnie - ucina.

Miejsc parkingowych będzie... więcej?

W kwestii miejsc parkingowych przy hali targowej wiceprezydent zapewnia, że zmiany nie pogorszą sytuacji.

- Ja wiem, że parkingi w okolicy hali targowej są potrzebne - zaznacza wiceprezydent. - Chciałbym uspokoić wszystkich kupców, że nawet jeżeli te miejsca po stronie ulicy Wójta Radtkego znikną, to na pewno będziemy starali się zwiększyć liczbę miejsc parkingowych po drugiej stronie hali targowej, czyli od strony ulicy Jana z Kolna.

Mimo zapewnień miasta zbiórka podpisów trwa. Petycja ma trafić do urzędu po Wielkanocy.