Ponad 700 zatrzymanych praw jazdy w trzy tygodnie. Efekt nowych przepisów
Policjanci zatrzymali 704 prawa jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h poza obszarem zabudowanym na drodze jednojezdniowej, dwukierunkowej. To wszystko tylko przez trzy tygodnie obowiązywania nowych przepisów.
- Nowe przepisy weszły w życie 3 marca, objęły drogi jednojezdniowe dwukierunkowe, gdzie nie ma fizycznego rozdzielenia pasów ruchu;
- To właśnie na nich - zdaniem policjantów - dochodzi do największej liczby najpoważniejszych wypadków;
- Tylko w województwie kujawsko-pomorskim - od 3 do 22 marca - uprawnienia straciło 38 kierowców;
- Samo zatrzymanie dokumentu to nie koniec problemów.
Regulacja, która rozszerza możliwość natychmiastowego zatrzymania prawa jazdy za nadmierną prędkość - także poza terenem zabudowanym - weszła w życie 3 marca 2026 roku. W praktyce oznacza to, że za przekroczenie dopuszczalnego limitu o ponad 50 km/h można stracić uprawnienia na trzy miesiące już nie tylko w mieście, ale także na drogach wojewódzkich czy powiatowych.
Nowe przepisy objęły drogi jednojezdniowe dwukierunkowe, gdzie nie ma fizycznego rozdzielenia pasów ruchu. To właśnie na nich - zdaniem policjantów - dochodzi do największej liczby najpoważniejszych wypadków, często czołowych i kończących się tragicznie. - Przepis został wprowadzony po to, aby przede wszystkim ograniczyć liczbę zdarzeń drogowych, tych najtragiczniejszych w skutkach, gdzie giną ludzie - potwierdza asp. Michał Robakowski z Zespołu Prasowego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Bydgoszczy.
Jako główne przyczyny tragedii nasz rozmówca wskazuje nieprzemyślane manewry, rażące przekraczanie prędkości i niedostosowanie prędkości do infrastruktury. - Drogi z dopuszczalną maksymalną prędkością 90 km/h nie są przystosowane do tego, aby tę prędkość znacznie przekraczać. Często są wąskie, nie mają pobocza, a w skrajni rosną drzewa - dodaje.
Trzy tygodnie - ponad 700 zatrzymanych praw jazdy
Skala problemu jest widoczna w najnowszych statystykach. W całym kraju, w okresie od 3 do 22 marca, policjanci - na podstawie nowych przepisów - zatrzymali już 704 prawa jazdy. Tylko w województwie kujawsko-pomorskim uprawnienia straciło w tym czasie 38 kierowców.
O tym, jak kosztowna może być chwila nieuwagi lub brawury, przekonali się kierowcy zatrzymani w ostatnich dniach w regionie. 21 marca na trasie Tuchola - Tleń, na drodze powiatowej, policjanci zatrzymali kierującego audi, który pędził 122 km/h w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 70 km/h. 21-latek został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł (za przekroczenie prędkości w przedziale od 51 do 60 km/h), otrzymał 13 punktów karnych i na trzy miesiące pożegnał się z prawem jazdy.
Podobny los spotkał 34-letniego mieszkańca gminy Chrostkowo. Mężczyzna w miejscowości Skępe jechał volkswagenem z prędkością 106 km/h na odcinku z ograniczeniem do 50 km/h. On również stracił uprawnienia i zapłaci 1500 zł grzywny.
Samo zatrzymanie dokumentu to nie koniec problemów
Nowe prawo działa automatycznie, a procedura jest nieubłagana. Po zatrzymaniu dokumentu kierowca otrzymuje pokwitowanie, które pozwala mu prowadzić pojazd jedynie przez dobę. - Po upływie tego terminu kierowca nie ma już prawa wsiadania za kierownicę przez najbliższe trzy miesiące - podkreśla aspirant Robakowski.
Samo zatrzymanie dokumentu to nie koniec problemów. Jeśli kierowca jest w okresie tzw. recydywy, czyli w ciągu dwóch lat popełnił drugi raz wykroczenie z tej samej kategorii, kwota mandatu jest automatycznie podwajana do 3000 zł. Jeszcze surowsze konsekwencje czekają tych, którzy zignorują zakaz i wsiądą za kółko w trakcie trzymiesięcznej kary.
- Wówczas starosta wydaje decyzję o cofnięciu uprawnień na okres pięciu lat. Co za tym idzie? Taki kierowca po upływie tych pięciu lat musi ponownie przystąpić do egzaminu - ostrzega policjant. Dodatkowo sprawa trafia do sądu, który może orzec zakaz prowadzenia pojazdów nawet na trzy lata oraz nałożyć wysoką grzywnę.
Źródło: TOK FM