Prohibicja last minute. Skąd to przyspieszenie? "Trzaskowski próbuje ugasić pożar"
W czwartek Rada Warszawy rozpocznie prace nad wprowadzeniem pilotażu nocnego zakazu sprzedaży alkoholu. Ma on obowiązywać już od listopada w dwóch dzielnicach: Śródmieściu i Pradze Północ. Czasu na przyjęcie przepisów zostało więc bardzo mało, a część lokalnych radnych nawet nie widziała projektu uchwały. Czy będą komplikacje?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w sprawie nocnej sprzedaży alkoholu w Warszawie chce wprowadzić Rafał Trzaskowski?
- Które dzielnice Warszawy ma objąć pilotaż nocnej prohibicji?
- Skąd takie przyspieszenie w sprawie nocnej prohibicji w Warszawie?
- Czy uchwałę radnych można zaskarżyć?
Tempo prac zaskoczyło wielu, bo nie od nowego roku (jak planowano), ale już w listopadzie pilotaż nocnej prohibicji miałby wejść w życie. - Pan prezydent [Rafał Trzaskowski] wyszedł z propozycją przyspieszenia wprowadzenia uchwały, która taki zakaz wprowadziłaby w dwóch dzielnicach: Śródmieściu i na Pradze Północ - przypomina Sławomir Potapowicz, wiceprzewodniczący rady miasta z Koalicji Obywatelskiej. Radni prace nad projektem zaczną w najbliższy czwartek o godzinie 14, na nadzwyczajnej sesji Rady Warszawy. Takie posiedzenie jest konieczne, aby zdążyć z uchwaleniem przepisów do listopada.
- Oczywiście, że nas to dziwi, natomiast mamy świadomość, że pewna refleksja przychodzi po czasie - komentuje Krzysztof Michalski z Porozumienia dla Pragi, wiceprzewodniczący rady dzielnicy na Pradze Północ.
Skąd to przyspieszenie?
Przypomnijmy: w miniony czwartek prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski niespodziewanie poinformował, że uzgodnił z radnymi KO wprowadzenie nocnego zakazu sprzedaży alkoholu w sklepach i na stacjach benzynowych. Miałby on obowiązywać od 1 czerwca 2026 r. w całym mieście. Jeszcze kilka dni wcześniej Trzaskowski wycofał swoją uchwałę wprowadzającą nocną prohibicję w stolicy, radni KO też odrzucali te pomysły - sprawa odbiła się szerokim echem nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce.
Jak mówią stołeczni radni, ten zwrot jest pokłosiem spotkania Trzaskowskiego z Marcinem Kierwińskim, ministrem spraw wewnętrznych i administracji oraz szefem struktur warszawskiej Platformy Obywatelskiej. Chociaż ich stanowisko na temat ograniczenia sprzedaży alkoholu jest odmienne (Kierwiński jest przeciw), to obaj panowie mieli uznać, że różnica zdań nie służy partii. - To jest kryzys wizerunkowy dla całej Koalicji Obywatelskiej, reakcja społeczna była w większości negatywna - mówi mi jedna z radnych KO chcąca zachować anonimowość. Kompromisem między zwolennikami a przeciwnikami zakazu ma być właśnie pilotaż w dwóch dzielnicach, czyli to, co zaproponowano już na ostatniej sesji Rady Warszawy.
Opinia potrzebna na cito
Problem polega na tym, że czasu na przyjęcie nowych przepisów jest mało. Radni Śródmieścia i Pragi Północ, którzy mają zaopiniować projekt, wciąż na niego czekają. - Na razie wiemy tyle, ile pojawiło się w zapowiedzi Trzaskowskiego - mówią mi.
- Zrobimy wszystko, żeby wywiązać się ze swojego celu i żeby jak najszybciej zaopiniować uchwałę, którą dostaniemy. Na pewno nie będziemy zwlekać ani przedłużać - zapewnia Piotr Salach, radny KO ze Śródmieścia.
- Jeżeli do 15 października obie dzielnice dostarczą opinię projektu, to na sesji 16 października będziemy mogli przepisy uchwalić - mówi Sławomir Potapowicz. 14-dniowe vacatio legis sprawia, że zakaz udałoby się wprowadzić 1 listopada. - Kluczowa w tym wypadku będzie publikacja w dzienniku urzędowym - zauważa jeszcze Magdalena Dardzińska odpowiedzialna w Radzie Warszawy za kontakt z mediami.
Wojewoda mazowiecki teoretycznie ma 30 dni na podjęcie decyzji w sprawie ważności uchwały. W KO nie ma raczej obaw, że będzie z tym zwlekał. Większe obawy dotyczą tego, że przeciwnicy nocnej prohibicji będą próbowali zaskarżać nowe przepisy w sądzie administracyjnym. Jednak - co ważne - zgodnie z prawem samo wniesienie skargi nie wstrzymuje automatycznie wykonania uchwały.
Część radnych Lewicy, z którymi rozmawiałem, obserwuję to nagłe przyspieszenie i nie kryje zdziwienia. Przypominają, że konsultacje ich projektu w sprawie nocnej prohibicji (też odrzuconego) trwały ponad rok. - A teraz wszystko chcą zrobić w tempie ekspresowym - komentuje jedna z moich rozmówczyń.
- Co tu dużo mówić, Rafał Trzaskowski próbuje ugasić pożar, który sam wywołał i pewnie te kwestie [ewentualne sprzeciwy i skargi - red.] gdzieś mogą umknąć. Na pewno będziemy robić wszystko, żeby to odbyło się zgodnie z prawem i będziemy o to dbać - mówi też Jan Śpiewak, prezes fundacji Bezpieczna Polska.
Pilotaż absurdów?
Nie wszyscy radni pilotaż ograniczony do dwóch dzielnic uważają za sensowny. - Nie wiem dlaczego nie może to objąć też Ochoty sąsiadującej ze Śródmieściem - dziwiła się Magdalena Nowakowska, wiceprzewodnicząca rady na Ochocie (z partii Razem). - Nasza dzielnica była wśród czterech, które pozytywnie zaopiniowały zakaz - dodała. Zwróciła uwagę, że granicą między dzielnicami są ulice, gdzie po jednej i po drugiej stronie są sklepy alkoholowe 24h. Po wprowadzeniu nowych przepisów te po stronie śródmiejskiej nie będą mogły sprzedawać alkoholu, ale te po stronie Ochoty już tak.
Oprócz Ochoty o objęcie pilotażem apelowały władze Bielan, ale te prośby - jak na razie - zostały pozostawione bez odzewu.
Źródło: TOK FM