Związkowczyni o Black Friday w Amazonie. "Presja i praca po 11 godzin bez dodatkowego wynagrodzenia"
Kilkuset pracowników Amazona strajkowało w piątek w wielu krajach, chociażby Niemczech i Wielkiej Brytanii, domagając się lepszych warunków pracy i płacy. - W różnych krajach dzisiaj są akcje symboliczne np. godzinny strajk w Hiszpanii czy w Niemczech, jak co roku, różne protesty, dziś organizują się również osoby wspierające protestują przeciwko gentryfikacji, którą Amazon narzuca w różnych miastach europejskich - mówiła w "Światopodglądzie" w TOK FM Agnieszka Mróz ze związku zawodowego Inicjatywa Pracownicza Amazon. Związkowczyni podkreśliła przy tym, że Black Friday to nie jedyny moment, kiedy w ruchu związkowym dzieje się bardzo dużo. - Ale to jest ważne święto, próbujemy je odzyskać jako pracownicy - wskazała.
Wszystko dlatego, że przypadający w tym roku 24 listopada Black Friday to dla konsumentów dzień, w którym trwa szaleństwo zakupów. Sklepy stosują bowiem specjalne promocje. Jest to jednak także czas wytężonej pracy chociażby w magazynach. - Ruch pracowniczy od kilku lat podnosi tę kwestię, że za tym świętem dla konsumentów często pozostaje niewidoczna praca pracowników. Ruch pracowniczy w Amazonie od kilku lat organizuje się w tych dniach wokół akcji "Make Amazon Pay" - tłumaczyła rozmówczyni Agnieszki Lichnerowicz.
"Przymuszanie pracowników do nadgodzin bez wynagrodzenia"
Mróz opisała, że klienci, którzy chcą otrzymać paczki jak najszybciej, często nie zdają sobie sprawy, że pracownikom Amazona są wówczas wydłużane dziesięciogodzinne zmiany o dodatkową godzinę. - Klienci oczekują, że te paczki zostaną dostarczone w ciągu dnia-dwóch, a to oznacza niesamowitą presję na tempo pracy, na kontrolę pracy i właśnie przymuszanie pracowników do pracy ponad wymiarowy czas pracy, czyli 40 godzin. W tym tygodniu pracownicy Amazona w Polsce pracują 50 godzin i nie jest to opłacane jako nadgodziny - relacjonowała aktywistka.
Przedstawicielka Inicjatywy Pracowniczej oburzała się, że "dla Amazona jest to po postu kolejny moment do zbijania olbrzymiej fortuny". - Chociaż, analizując tegoroczne wyniki korporacji w skali globalnej widzimy, że ta korporacja zarabia cały czas bardzo dużo. Dla Amazona to jest tylko jakiś dodatkowy moment zbicia pieniędzy, a dla pracowników ten wielki zysk, który zarabia korporacja, nie przekłada się na godne wynagrodzenia - zaznaczyła Mróz.
Gościni TOK FM podkreśliła, że zarobki u światowego giganta w 2022 i 2023 roku są "naprawdę marne". - Policzyliśmy nasze wynagrodzenia w tym roku. A chcę podkreślić, że w okresie inflacji pracownicy dostali podwyżki dopiero w październiku i to o 1,50 zł do godziny - co w sytuacji dynamicznego wzrostu pracy minimalnej powoduje, że w przyszłym roku obawiamy się, że będziemy zarabiać na poziomie płacy minimalnej. I mówimy o jednej z najbogatszych korporacji - skwitowała Agnieszka Mróz.