Projest budżetu na 2025 r. Ile na zdrowie, ile na budownictwo, ile dla nauczycieli? Minister wyjaśnił
Podczas środowej konferencji prasowej minister finansów Andrzej Domański podał szczegóły dotyczące projektu budżetu na 2025 r. - Zdecydowaliśmy się na podwyższenie prognozy wzrostu gospodarczego w 2025 r.; widzimy, że ruszają kolejne silniki wzrostu, widzimy wzrost inwestycji - stwierdził. Podał, że dochody budżetu państwa w 2025 r. wyniosą 632,6 mld zł.
Prognozy gospodarcze na 2025 r. 7 proc. wzrostu wynagrodzeń
Równocześnie zauważył, że inflacja jest istotnie niższa. - Oczekujemy, że w 2024 r. wyniesie poniżej 4 proc. - przekonywał. Jego zdaniem deficyt budżetu na rok 2025 w warunkach porównywalnych do roku 2024 r. wyniósłby 181 mld zł. Przechodząc do konkretów, podał, że koszt obsługi zadłużenia dla sektora finansów publicznych w przyszłym roku wyniesie 77 mld zł, a potrzeby pożyczkowe netto - 366 mld zł.
W tej sytuacji wynagrodzenia w gospodarce w przyszłym roku będą rosły w tempie 7 proc. - Oczekujemy wyraźnego wzrostu dochodów z VAT-u o 50 mld zł, z CIT-u o ponad 9 mld zł oraz dochodów z akcyzy o ponad 8 mld zł. Deficyt budżetu państwa (...) na rok 2025 wyniesie 289 mld zł - powiedział minister finansów.
- Ten deficyt należy jednak sprowadzić do warunków porównywalnych i pamiętać, iż w tym deficycie znajduje się spłata zobowiązań PFR-u na 34,7 mld zł, spłata funduszu przeciwdziałania COVID-19 na kwotę 28,5 mld zł - dodał. Podkreślił, że w ustawie budżetowej na 2025 założono brak wypłaty zysku z NBP.
Niższa inflacja - mniejszy wpływy z VAT
Minister stwierdził, że w projekcie budżetu na 2025 r. zostały zabezpieczone 2 mld zł na "mrożenie" cen energii. - Nie wykluczam, że środki na to będą istotnie większe - zauważył.
Tusk tłumaczył się na konferencji prasowej. 'Błąd się zdarzył i nie ma prawa się powtórzyć'
Wracając do tematu inflacji, minister rozwinął wątek, tłumacząc, że w bieżącym roku jest istotnie niższa od 6,6 proc., które prognozowano w trakcie projektowania ustawy budżetowej na 2024 r.
- Mamy inflację na poziomie 4,4 proc., co ma przełożenie na niższe wpływy z VAT z powodu niższej dynamiki cen - powiedział. Wskazał także, że niższe od zakładanych wpływy z podatku CIT wynikają z kolei z "wyraźnie wolniejszego od oczekiwanego tempa wzrostu gospodarczego w strefie euro i wzmocnienia złotego, co uderzyło w rentowność polskiego eksportu".
- Jeżeli chodzi o sektor General Government (sektor instytucji rządowych i samorządowych - PAP) to prognozujemy, że już w tym roku ten deficyt sięgnie 5,7 proc., w związku z tym to zejście do 5,5 proc. w przyszłym roku oznacza obniżenie o 0,2 punktu procentowego - zaznaczył Domański. Wyjaśnił, że trwa "dialog techniczny" z Komisją Europejską.
- Analizowane są różne ścieżki schodzenia z deficytem w kolejnych latach. Na stole jest czteroletnia ścieżka, ścieżka siedmioletnia. Ta dyskusja nie jest jeszcze zakończona, osobiście przychylałbym się do tej ścieżki czteroletniej, natomiast tutaj jeszcze ten dialog techniczny z KE trwa - zaznaczył.
Naturalne oszczędności budżetowe
Pytany o przeszłoroczną inflację Domański stwierdził, że oczekiwany wskaźnik inflacji w przyszłym roku to 5 proc. - Uważamy, że inflacja w przyszłym roku czasowo odbije. - Po to, żeby obniżać się systematycznie w 2026 r. oraz w roku 2027 - przekonywał. Wskazał, że kluczowymi determinantami dla inflacji będą dynamika procesów na rynku pracy i dynamika wynagrodzeń.
Odniósł się też do pytania o wykonanie tegorocznego budżetu. - Obserwujemy wysoką dynamikę wzrostu gospodarczego, która przekłada się na rosnące dochody budżetowe, niemniej jednak z uwagi na wyższą inflację oraz niższe od oczekiwań wpływy z podatku CIT wykonanie budżetu znajduje się poniżej naszej wcześniejszej prognozy - odpowiedział minister.
Zwrócił uwagę, że w końcówce roku często notowane są tzw. naturalne oszczędności budżetowe.
- Zazwyczaj przekraczają 1 proc. PKB, więc oczekujemy, że również w tym roku oszczędności na tym poziomie się pojawią - powiedział Domański. Ustawa budżetowa na 2024 r. zakłada, że deficyt w całym roku może sięgnąć maksymalnie 184 mld zł. Po lipcu br. deficyt budżetu państwa wyniósł 82,8 mld zł.
Dyskusja nad składką zdrowotną
- W 2025 r. przeznaczymy 222 mld zł, co stanowi rekordową dynamikę wzrostu nakładów na ochronę zdrowia w porównaniu do 191 mld zł w roku 2024 r. - powiedział Domański. Dodał, że w odniesieniu do składki zdrowotnej plan minimum to rezygnacja z poboru składki od sprzedaży aktywów trwałych. Zaznaczył, że w sumie to rozwiązanie, a także dyskutowane w koalicji zmiany sięgną do 4 mld zł.
Odnosząc się do projektów związanych ze składką zdrowotną, przyznał, że wciąż trwa na ten temat dyskusja w koalicji. Zaznaczył, że jedną z propozycji jest ta przedstawiona przez niego i minister zdrowia Izabelę Leszczynę w marcu tego roku. Kolejne to propozycje Lewicy, PSL, i Polski 2050. -To praktycznie dwie propozycje, bo wygląda na to, że pojawi się jeszcze jedna modyfikacja tego projektu" - dodał, odnosząc się do pomysłu Polski 2050.
Co z kredytem 0 proc?
W kwestii wzrostu wynagrodzeń nauczycieli Domański przyznał, że ministra edukacji Barbara Nowacka wnioskowała o wzrost o 10 proc.- Pakiet dla całej sfery budżetowej, podwyżki dla nauczycieli wyniosą 5 proc - oświadczył. Wyjaśnił, że "znajdujemy się w określonej sytuacji budżetowej". Przypomniał też, że w tym roku podwyżki dla nauczycieli wyniosły 30 proc., a dla nauczycieli początkujących 33 proc. - W tej chwili zależy nam na tym, aby ta realna wartość wynagrodzeń co najmniej nie spadała - dodał.
- W czwartek Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów będzie się zajmować propozycjami, dotyczącymi budownictwa mieszkaniowego. Jutro będziemy dyskutować o kredycie 0 proc. i innych rozwiązaniach, dotyczących wsparcia dla rynku mieszkaniowego. Po to jest KERM, aby podejmować decyzje - powiedział minister finansów. Podczas konferencji podano, że środki w budżecie na rok 2025 na budownictwo mieszkaniowe będą większe od tegorocznych, które wynoszą nieco ponad 2,8 mld zł.
Wiceminister finansów Hanna Majszczyk rozwinęła ten temat - W 2025 r. na budownictwo mieszkaniowe zabezpieczyliśmy środki w kwocie 4,28 mld zł, a w ramach tej kwoty w rezerwach jest ponad 1,6 mld - powiedziała. - I w zależności od tego, jakie decyzje będą procedowane, środki zostaną odpowiednio przekierowane. Dlatego ocenianie, czy środki będą na kredyt 0 proc., czy na coś innego, jest przedwczesne - dodała. Oznacza to, że dziś jeszcze nie można powiedzieć o ostatecznych losach projektu kredytu 0 proc.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>