,
Obserwuj
Polska

Ile może kosztować TVN? "To będzie spory wydatek"

2 min. czytania
18.12.2024 09:57
Prof. Tadeusz Kowalski, medioznawca i członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, nie jest przekonany, czy rząd powinien wpisywać TVN i Polsat na listę spółek chronionych. Jak mówił w TOK FM, KRRiT sama może badać, czy nie dochodzi do wrogiego przejęcia polskich mediów.
|
|
fot. Grzegorz Bukała / Agencja Wyborcza.pl

W środę rząd ma zdecydować o wpisaniu TVN-u i Polsatu do wykazu podmiotów strategicznych. Ma to związek z doniesieniami o możliwości sprzedaży TVN-u przez amerykański koncern Warner Bros. Discovery.

Profesor Tadeusz Kowalski, medioznawca i członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, nie jest przekonany, czy taki ruch jest konieczny. Jak mówił w 'Poranku Radia TOK FM', KRRiT może badać, czy nie dochodzi do wrogiego przejęcia polskich mediów.

- Mamy taki artykuł, który mówi o zagrożeniu dla kultury narodowej, bezpieczeństwa, obronności bądź interesu narodowego. To jest taki paragraf, który otwiera pewne możliwości dochodzenia przez Krajową Radę okoliczności przejmowania udziałów przez inny podmiot - wskazał w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

W jego ocenie rząd powinien pracować nad rozwiązaniami, które dają więcej instrumentów kontrolnych Radzie. Bo obecnie możliwości Krajowej Rady w kwestii badania, czy ewentualne przejęcie spółki medialnej zagraża bezpieczeństwu państwa, są ograniczone. - Od tego są inne służby. I te służby nie mają wpisanego obowiązku informowania Rady ani nawet odpowiadania na zapytania Rady na temat innych osób czy instytucji - mówił prof. Kowalski.

Kto kupi TVN? Tropy nie wiodą do Czech i na Węgry. 'To może być ślepa uliczka'

Kupno TVN. "Nie ma takiego kapitału, żeby wydać te pieniądze i zmarnować"

Członek KRRiT zwrócił także uwagę, że nagła zmiana formatu stacji TVN byłaby niekorzystna dla potencjalnego nowego właściciela. Bo, jak podkreślił, odbiorcy są przywiązani do pewnego sposobu widzenia.

- Tak naprawdę kupujemy publiczność. Jeżeli kapitał jest biznesowy, to patrzy na zwrot inwestycji. Musi mieć jakąś efektywność swojego wydatku. A to będzie spory wydatek. Szacuję, że co najmniej 1,5 miliarda euro. Nie ma takiego kapitału politycznego, żeby po prostu wydać te pieniądze i zmarnować - podkreślił prof. Kowalski.

Na poparcie swojej tezy wskazał proces, jaki nastąpił w TVP Info. - Mniej więcej po roku 2016 duża część widzów po prostu zrezygnowała z informacji w telewizji publicznej. I kiedy rok temu nastąpiła dość radykalna zmiana, okazało się, że część publiczności automatycznie odpłynęła od tej stacji, przemieściła się gdzie indziej. A nowa publiczność się długo nie pojawia. Bo utracić zaufanie jest bardzo łatwo, ale odzyskać bardzo trudno - podsumował gość TOK FM.