,
Obserwuj
Polska

Jak będą wyglądać szkolenia wojskowe? "Nie możemy nauczyć się biegać, jeżeli nie potrafimy jeszcze chodzić"

3 min. czytania
09.03.2025 18:18
- Ja bym nie wierzył w super optymistyczne słowa premiera, że ci mężczyźni zostaną przeszkoleni w sposób jakościowy, a pieniądze, które na to pójdą, nie będą po prostu pieniędzmi zmarnowanymi - tak konsultant ds. bezpieczeństwa Mateusz Kalbarczyk skomentował w TOK FM zapowiedzi Donalda Tuska dotyczące masowych szkoleń wojskowych.
|
|
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

 

  • Premier Donald Tusk zapowiedział szkolenia wojskowe dla każdego dorosłego mężczyzny w Polsce;
  • Zdaniem Mateusza Kalbarczyka, współtwórcy Defender Academy i konsultanta ds. bezpieczeństwa te szkolenia mogą okazać się jedynie populistycznymi hasłami;
  • "Ja bym nie wierzył w super optymistyczne słowa pana premiera, że ci mężczyźni zostaną przeszkoleni w sposób jakościowy" - mówił w TOK FM.

 

Szkolenia wojskowe dla wszystkich mężczyzn w Polsce?

Trwają prace przygotowujące na wielką skalę szkolenia wojskowe dla każdego dorosłego mężczyzny w Polsce; do końca roku chcemy mieć gotowy model - zapowiedział w piątek w Sejmie premier Donald Tusk.

- Czekam z ciekawością na to, co nastąpi. Bo to może być pewnego rodzaju przełom, ale równie dobrze hasła populistyczne - skomentował w "Magazynie Radia TOK FM" Mateusz Kalbarczyk, współtwórca Defender Academy i konsultant ds. bezpieczeństwa.

Zdaniem gościa Przemysława Iwańczyka przeszkolenie wszystkich mężczyzn w wieku poborowym jest raczej niewykonalne. Jest ich bowiem w Polsce blisko 10 milionów.

- W momencie, kiedy mamy dwustutysięczną (może lekko ponad) armię zawodową, to jeżeli byśmy odjęli żołnierzy, którzy są na zwolnieniach lekarskich, misjach, wyjazdach, to prawdopodobnie ich wszystkich zmieścilibyśmy na obiekcie typu stadion w Pjongjangu. I przyznam szczerze, że znając infrastrukturę oraz lata zaniedbań i zaniechań, powiedziałbym, że to jest bardzo mocno optymistyczny scenariusz, że ktokolwiek i gdziekolwiek byłby w stanie taką liczbę ludzi przeszkolić - ocenił Kalbarczyk.

Zwłaszcza, że, jak podkreślił, "nie możemy nauczyć się biegać czy skakać w dal, jeżeli nie potrafimy jeszcze chodzić". - Straszy się nas wojną, natomiast z mojego doświadczenia, cywile w Polsce nie potrafią zareagować na wypadek drogowy, udzielić poprawnie pierwszej pomocy czy zabezpieczyć swojego dobytku na wypadek pożaru - wskazał współtwórca Defender Academy.

Szkolenia wojskowe premiera. Populistyczne hasła i zmarnowane pieniądze?

Ekspert zachęcał cywili do szkoleń tego typu. - Warto mieć umiejętności posługiwania się bronią palną i środkami pierwszej pomocy. Tak samo warto wiedzieć, jak zareagować na potencjalne kryzysy - wypadki drogowe, wypadki masowe itp. Nie chciałbym, żebyśmy naszych słuchaczy straszyli, że wojna jest dosłownie za rogiem. Natomiast jak najbardziej chciałbym zachęcić do tego, żebyśmy świadomie pomyśleli o swoim bezpieczeństwie, a nie tylko iluzorycznie wzięli sprawę w swoje ręce. I jeżeli ktoś podjął taką decyzję w swoim sumieniu, to jak najbardziej się szkolić - powiedział gość TOK FM.

I tu wrócił do pytania o jakość szkolenia, które zapowiedział premier. - Czy jest to po prostu usprawiedliwienie sumienia, że gdyby coś premier powie: "No dobrze, ale były szkolenia - jedno trzydniowe, podczas którego za wiele żeśmy nie nauczyli, ale staraliśmy się" - zastanawiał się Kalbarczyk.

- Niestety ja bym nie wierzył w super optymistyczne słowa pana premiera, że ci mężczyźni zostaną przeszkoleni w sposób jakościowy, a te pieniądze, które na to pójdą, nie będą po prostu pieniędzmi zmarnowanymi - podsumował konsultant ds. bezpieczeństwa.