Rosja nie podpisała, Polska chce wypowiedzieć. O co chodzi w konwencji ottawskiej?
- Polska i inne państwa bałtyckie rozważają wypowiedzenie konwencji ottawskiej;
- To konsekwencja zmiany strategii obronności wymuszonej przez wzrastające zagrożenie ze strony Rosji;
- Zdaniem eksperta PISM Wojciecha Lorentza tego typu decyzja jest uzasadniona.
Ministrowie obrony Polski, Estonii, Łotwy i Litwy poinformowali we wtorek we wspólnym oświadczeniu, że rekomendują wypowiedzenie konwencji ottawskiej zakazującej produkcji i użycia min przeciwpiechotnych. Według nich w świetle znacznego pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa w regionie "kluczowe jest określenie wszystkich środków, które mogą posłużyć do wzmocnienia naszych zdolności odstraszania i obrony".
Polska zaminuje swoje granice?
Zdaniem Wojciecha Lorentza z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych to sygnał polityczny, że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia Polska mogłaby zaminować swoją granicę, żeby utrudnić obcym wojskom przedarcie się na nasze terytorium. - Więc oczywiście jeżeli dojdzie do wycofania się z tej konwencji, to nie oznacza, że będziemy od razu minować. Ale to otwiera nam możliwości do pozyskania tego rodzaju uzbrojenia. A nie mamy go, bo po podpisaniu konwencji wszystkie zapasy min musieliśmy zniszczyć - tłumaczył w "Popołudniu Radia TOK FM".
W ocenie eksperta powinniśmy teraz dążyć do dostarczenia nowoczesnych min, spełniających nowe standardy bezpieczeństwa. - Wiadomo, że miny nie odróżniają żołnierza od cywila, ale inaczej niż kilkadziesiąt lat temu można rozwijać tzw. inteligentne miny, które są wyposażone w systemy autozniszczenia - wskazał rozmówca Filipa Kekusza.
Ekspert PISM zwrócił także uwagę, że ten traktat jest tak sformułowany, że jego wypowiedzenie w czasie wojny jest niemożliwe. - Więc takie decyzje trzeba podejmować odpowiednio wcześniej. A nawet gdyby było to możliwe, to w czasie wojny opracowanie systemów uzbrojenia i ich wdrożenie jest oczywiście o wiele trudniejsze niż z odpowiednim wyprzedzeniem - zaznaczył Lorentz.
PiS i Kaczyński przeliczyli się z Tarczą Wschód? 'To będzie się za nimi ciągnęło'
Jak mówił, decyzję Polski i krajów bałtyckich w sytuacji agresji Rosji na Ukrainę rozumie większość opinii międzynarodowej. - Wiadomo, że to decyzja uzasadniona. Mamy do czynienia z globalnym mocarstwem nuklearnym, z mocarstwem, które samo nie jest stroną tej konwencji. A nawet jeżeli podpisuje jakieś porozumienia, to je łamie - podkreślił gość TOK FM.
- Więc w sytuacji państw małych i średnich, które nie mają zbyt wielu instrumentów odstraszania wobec takiego bandyckiego państwa, z jakim graniczą, trzeba sięgać po różne instrumenty. Krytyka gdzieniegdzie się pojawia, ale ona w tej sytuacji nie będzie zbyt intensywna i trzeba będzie przejść nad tym do porządku dziennego. Bo tutaj w grze są o wiele ważniejsze interesy niż przejmowanie się tym, czy ileś gazet napisze krytyczne artykuły o Polsce i państwach bałtyckich - ocenił analityk PISM.
Polska chce wypowiedzieć konwencję ottawską. Rosja podejmie kroki odwetowe?
W odpowiedzi na oświadczenie Polski i krajów bałtyckich rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa zagroziła "podjęciem kroków odwetowych". Zdaniem Lorentza to jednak działania propagandowe. - Nie ma co się tym za bardzo przejmować, ale trzeba też zdawać sobie sprawę, że oczywiście Rosjanie każdy pretekst wykorzystają do nasilenia wrogiej polityki wobec państw sąsiednich i ciągle dysponują różnego rodzaju instrumentami, żeby to robić - powiedział.
Jakub Żyje w 'najbardziej zapalnym miejscu' Polski. Mówi, kiedy zaczął się bać
Jak dodał, niezależnie od tego musimy być przygotowani, zwłaszcza że możliwe, że Stany Zjednoczone będą zmniejszać swoje zaangażowanie w Europie. - A wzmacnianie tej infrastruktury polami minowymi ma doprowadzić do tego, że gdyby Rosja szykowała się do ataku na państwo wschodniej flanki NATO, musiałaby zgromadzić odpowiednio duże siły, żeby przełamać obronę. Zgromadzenie tych sił na odpowiednim poziomie będzie zauważalne dla wszystkich. Wtedy łatwiej będzie wymusić zdecydowaną reakcję innych państw Sojuszu już na wczesnym etapie. Więc to jest podnoszenie tego progu agresji. Tutaj pola minowe odgrywają dosyć istotną rolę - podsumował Lorentz.
Traktat o zakazie min przeciwpiechotnych, znany jako konwencja ottawska, został zatwierdzony w 1997 r. w Ottawie. Do tej pory ratyfikowały ją 163 kraje, nie podpisały jej m.in. Chiny, Rosja, USA, Indie, Izrael, Korea Północna i Korea Południowa. Polska została sygnatariuszem umowy 4 grudnia 1997 roku, ratyfikowała ją jednak dopiero w 2012 roku.