W Tatrach halny i burze. "Mogą spadać nawet całe drzewa"
Kwitnące masowo wrzosy to pierwsze oznaki jesieni w Tatrach. Wkrótce turystów zaczną też straszyć ryki jeleni. Uwaga turyści: ostatnie dni wakacji przyniosą zmienną pogodę - od słońca przez halny, po burze i deszcz. Trzeba śledzić ostrzeżenia.
- TPN ostrzega: w Tatrach zaczyna silniej wiać;
- Według prognoz na szczytach podmuchy mogą dziś (czwartek) dochodzić do 100 km/h;
- W miniony weekend w Tatrach pojawił się śnieg;
- Turyści liczący na mniej tłumów w Tatrach we wrześniu powinni jednak być lepiej przygotowani na zmienną pogodę.
Tatry powoli zaczynają zmieniać barwy na jesienne. - Pojawiły się goryczki trojeściowe, masowo zakwitły wrzosy - mówi nam Tomasz Zając, przewodnik z Tatrzańskiego Parku Narodowego. - Jeszcze brakuje oznak jesieni w świecie zwierząt. Nie rozpoczęło się rykowisko, pewnie stanie się to na początku przyszłego tygodnia. Jednak świstaki, które możemy zaobserwować, już są gotowe do okresu zimowego, nabrały już trochę masy - dodaje.
Ryki jeleni często są mylone przez turystów z odgłosami niedźwiedzi - gdy rykowisko się rozpoczyna, zazwyczaj pracownicy Parku odbierają mnóstwo telefonów od zaniepokojonych piechurów. Jelenie można usłyszeć wtedy właściwie w każdej dolinie: Kondratowej, Kościeliskiej, w okolicy Hali Gąsienicowej czy w rejonie Morskiego Oka.
W Tatrach możliwy halny i burze
Jak podaje w najnowszym komunikacie turystycznym Tatrzański Park Narodowy, w Tatrach zaczyna silniej wiać. Według prognoz na szczytach podmuchy mogą dziś (czwartek) dochodzić do 100 km/h.
- Wyjścia wysokogórskie mogą być niebezpieczne, a w reglach mogą łamać się gałęzie czy nawet spadać całe drzewa - ostrzega Zając. - Zobaczymy, jaka będzie siła tego wiatru. Jedne źródła prognozują do 100 km/h na szczytach, a inne do 70 km/h - wylicza.
Na razie słoneczna pogoda wyciąga turystów na szlaki, bilety na parking przy szlaku na Morskie Oko na czwartek są już wyprzedane. Turyści planujący wyprawy w kolejne dni powinni pilnie śledzić radary. Burze mogą pojawiać się w piątkowe popołudnie i w sobotę, a w prognozach na niedzielę widać już deszcz.
We wrześniu w Tatry powinni się wybierać doświadczeni turyści
W miniony weekend w Tatrach pojawił się śnieg. - Pierwszy epizod był symboliczny, a śnieg w kilka godzin doszczętnie zniknął - zauważa Zając.
- Jeszcze na początku tygodnia śnieg był na Świnicy czy w okolicy Granatów - w najwyższych partiach Tatr. Ale jest ciepło, skały są nagrzane, więc błyskawicznie się roztopił i nie wpłynął znacząco na pogorszenie warunków - podsumowuje nasz rozmówca.
Turyści liczący na mniej tłumów w Tatrach we wrześniu powinni jednak być lepiej przygotowani na zmienną pogodę. Zbliżająca się jesień to warunki przejściowe. - Charakteryzują się tym, że mamy bardzo chłodne noce, czasem z przymrozkiem, więc tam, gdzie są części zacienione, lód albo fragmenty śniegu zostają przez całą dobę. Trzeba mieć już odpowiedni sprzęt - zaznacza Zając.
- Na początek wygodne są raczki, potem - gdy śniegu jest więcej - już trzeba ubierać raki. Głównym zagrożeniem są poślizgnięcia, zjechanie po płacie śniegu, a wystające kamienie mogą powodować kontuzje, poważne obrażenia, a nawet śmierć - podkreśla.
We wrześniu i październiku zdarzały się już w Tatrach wypadki lawinowe. - W 2022 roku mieliśmy czarną serię, gdy w 9 dni zginęło 9 osób - część w lawinach, część na skutek poślizgnięcia. Jesień charakteryzuje się trudnymi warunkami i już trzeba się wykazać doświadczeniem, by bezpiecznie chodzić po górach - dodaje nasz rozmówca.
Turyści w Tatrach wykorzystują okienka pogodowe
Nie ma jeszcze danych dotyczącej wakacyjnej frekwencji w Tatrzańskim Parku Narodowym. Widać jednak, że goście chętniej przyjeżdżali na Podhale, gdy dopisywała pogoda. - Tak było na przykład w sierpniowy wydłużony weekend - mówi Zając. - W lipcu, gdy było chłodniej i bardziej deszczowo, to turystów mieliśmy zdecydowanie mniej - dodaje.