Cztery dni i 3 miliony zł. Zbiórka na agregaty prądotwórcze dla Kijowa. "Mam łzy w oczach"
- To przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Jak to widzę, mam łzy w oczach - tak zbiórkę na agregaty prądotwórcze dla Kijowa, komentowała w TOK FM Natalia Pachenko, prezeska Fundacji "Stand with Ukraine".
"Ciepło z Polski dla Kijowa" to hasło zrzutki, którą wymyślili aktywiści z kilku organizacji i dziennikarze, by pomóc mieszkańcom Kijowa, którzy cierpią z powodu ataków Rosji na infrastrukturę krytyczną. Do zbiórki może dołączyć każdy.
W stolicy Ukrainy w wielu budynkach nie ma ogrzewania, a temperatury na zewnątrz spadają nawet poniżej minus 20 stopni. Z prognoz wynika, że mrozy będą trzymały przez kolejne dwa tygodnie, o czym pisze w swoich relacjach Piotr Andrusieczko, korespondent "Gazety Wyborczej" z Kijowa. Dodatkowo, w piątek 16 stycznia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał, że według informacji wywiadowczych Rosja szykuje się do kolejnych zmasowanych ataków na Ukrainę.
"Sytuacja w niektórych częściach stolicy Ukrainy pozostaje krytyczna od ponad tygodnia. 9 stycznia Rosja, zdaniem ekspertów, przeprowadziła największe uderzenie na infrastrukturę energetyczną Kijowa od początku rosyjskiej agresji. Sześć tysięcy budynków wielopiętrowych zostało pozbawionych prądu i ogrzewania. W wielu miejscach nie było wody. W najcięższej sytuacji znaleźli się mieszkańcy dzielnic położonych w lewobrzeżnej części Kijowa oraz niektórych miejscowości wchodzących w skład aglomeracji kijowskiej" - pisze Andrusieczko.
W Kijowie w wielu domach nie ma ogrzewania, a przerwy w dostawie prądu powtarzają się non stop. Ukraińcy i Ukrainki piszą o tym w mediach społecznościowych.
Ruszyła zbiórka dla Ukrainy
- Nie możemy dopuścić, by ludzie umierali z zimna, stąd nasz pomysł - mówią organizatorzy zbiórki na rzecz Kijowa. Jedną z nich jest Natalia Pachenko, prezeska Fundacji "Stand with Ukraine". Natalia mieszka w Polsce - fundację założyła w maju 2022 roku. Jest działaczką społeczną, jedną z liderek diaspory ukraińskiej w Polsce, obrończynią praw człowieka, laureatkę wielu nagród, w tym Orderu Prezydenta Ukrainy za zasługi III stopnia.
- Jako aktywiści i społecznicy mamy od dawna taką grupę na Whatsappie, gdzie wymieniamy się informacjami. Mamy ten czat od kilku lat, pomagamy Ukrainie, piszemy tam o różnych inicjatywach. I kiedy zobaczyliśmy, co się dzieje w Kijowie, zaczęliśmy o tym pisać, że to "dramat", "masakra", "coś strasznego". I ktoś powiedział, że my sobie tutaj o tym piszemy, a przecież możemy realnie zrobić coś dobrego. Od empatii przeszliśmy do konkretnych działań i założyliśmy zbiórkę - opowiada Natalia.
Zdecydowano, że cel zbiórki jest jeden - zakup stu generatorów prądu i stacji zasilających dla Kijowa. Początkowo założono kwotę 400 tysięcy zł, ale w zaledwie kilka godzin okazało się, że już została przekroczona. Podniesiono więc ją do miliona zł. Milion też został przekroczony, więc obecnie jako cel zbiórki - która dalej trwa - wpisano dwa miliony zł. - Jak to widzę, to mam łzy w oczach, jak Polacy są wspaniali, bezinteresowani i hojni, to przerosło wszystkie nasze oczekiwania - mówi w TOK FM Natalia Panchenko.
"Drodzy, Wasza solidarność jest niesamowita. Zwiększamy cel do 2 milionów złotych. Reakcja Polaków przerosła nasze wyobrażenia. Pokazaliście, że nie jest Wam obojętny los sąsiadów. Dzięki Waszym wpłatom możemy zrobić znacznie więcej, niż planowaliśmy.
Te pieniądze to realne ciepło dla ludzi w Ukrainie. Dotrzemy do tych, którzy marzną w ciemnych domach i szpitalach bez prądu. Kupimy więcej generatorów, śpiworów i opału. Wspólnie ratujemy zdrowie i życie konkretnych ludzi. Dziękujemy, że jesteście z nami. Piszemy do Was, bo sytuacja w Kijowie wymaga natychmiastowej reakcji" - piszą organizatorzy zrzutki.
Teraz, 19 stycznia, kwota zbiórki przekroczyła już 3 mln zł, a "jej cel zwiększono do 5 milionów złotych".
Ukraina bez prądu i ogrzewania. Poruszenie w social mediach
W zbiórkę włączają się Polacy, ale też Ukrainki i Ukraińcy, którzy mieszkają w Polsce. Wpłaty są różne, często anonimowe, po 10, 20, 100 czy 500 zł, ale też oczywiście większe. Każdy, kto wpłaca, może dodać komentarz. Są wśród nich m.in. takie: "Trzymaj się Ukraino! Zatrzymajmy rosyjską propagandę"; "Silne mrozy - sytuacja jest groźna i nie mają teraz znaczenia inne argumenty"; "My Polacy jesteśmy z Wami w tej chwili ciężkiej próby . Zwyciężycie!"; "Dziękuję Wam, że dzielnie i wytrwale chronicie Europę przed sowieckim potworem" czy "Oby Wam było ciepło!".
Za organizacją zbiórki stoją takie organizacje jak Euromaidan-Warszawa, portal Sestry.eu, Fundacją Otwarty Dialog, Fundacją Demokracja, Fundacją Igora Tracza, fundacja "Stay with Ukraine" i polscy przedsiębiorcy, ale dołączają kolejne organizacje i osoby. Podziękowania przesłał w mediach społecznościowych m.in. ambasador Ukrainy w Polsce, Wasyl Bodnar.
O tym, jak wygląda sytuacja w Kijowie i jak bardzo potrzebne są agregaty prądotwórcze doskonale wie przebywający w stolicy Ukrainy chargé d’affaires na Ukrainie, Piotr Łukasiewicz.