Teheran odrobił lekcje. "Irańczycy do rozmów nie wrócą"
- Ta runda rozmów mogła być zakończona sukcesem w stopniu o wiele większym niż dwie poprzednie. I dokładnie tak samo, jak w zeszłym roku, negocjacje zostały przerwane przez atak izraelski - mówiła w TOK FM Karolina Cieślik-Jakubiak. Według ekspertki Irańczycy do rozmów nie wrócą.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Iran odpowiedział na atak Izraela i USA?
- Dlaczego sobotni atak oznacza koniec negocjacji z Waszyngtonem?
- Dlaczego konflikt może rozlać się na region?
Irańczycy byli gotowi na odwet
- Iran był w stanie zareagować bardzo szybko. To świadczy o tym, że wyciągnął wnioski z zeszłorocznych doświadczeń - stwierdziła Karolina Cieślik-Jakubiak w Specjalnym Programie TOK FM. Iran na sobotni atak Izraela i USA odpowiedział wystrzeleniem rakiet. Władze Bahrajnu przekazały wiadomość o ataku rakietowym na kwaterę główną amerykańskiej V Floty w stolicy tego kraju, Manamie. Stacja CNN poinformowała o wybuchach słyszanych w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie również znajdują się amerykańskie bazy.
Jak podkreśliła orientalistka i iranistka, nie jest to sytuacja analogiczna na reakcję Iranu na atak USA i Izraela w zeszłym roku. - Irańczycy byli gotowi na o wiele szybszy odwet i przestawienie się na wektory zarządzania wojennego - skomentowała Karolina Cieślik-Jakubiak w rozmowie z Maciejem Głogowskim. Zarówno prezydent Iranu Masud Pezeszkian, jak i najwyższy przywódca Ali Chamenei - wyjaśniła ekspertka - zostali szybko przetransportowani do bezpiecznych lokacji.
Koniec negocjacji na linii Waszyngton-Teheran
Sobotni atak na Iran - w opinii gościni TOK FM - oznacza "absolutny koniec negocjacji". W piątek zakończyła się trzecia runda spotkań negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem, w których pośredniczył Oman.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Exposé Sikorskiego, orędzie Trumpa, zamieszki w Meksyku. Jesteś na bieżąco? [QUIZ]
- Mieliśmy informacje zdradzone przez omańskiego ministra spraw zagranicznych sugerujące, że ta runda rozmów mogła być zakończona sukcesem w stopniu o wiele większym niż dwie poprzednie. I dokładnie tak samo, jak w zeszłym roku, zostały one przerwane przez atak izraelski - wytłumaczyła Karolina Cieślik-Jakubiak. Według iranistki to "jednoznaczny dowód na to, że Irańczycy do rozmów nie wrócą".
Przedstawiciele Iranu - co podkreśliła gościni TOK FM - już wcześniej deklarowali bardzo ograniczone zaufanie do Waszyngtonu. - Jeśli ataki mają być pewną próbą sił, by postawić Iran do pionu i zmuszenia go do tego, by usiąść do stołu na warunkach dyktowanych przez Waszyngton, to - znając sposób, w jaki Iran prowadzi dyplomację i politykę zagraniczną - Iran negocjować już nie będzie - oceniła Karolina Cieślik-Jakubiak.
Iran to nie Wenezuela. O strategii obronnej Iranu
Iranistka zaznaczyła, że Iran jest "doskonale świadomy dysproporcji sił", dlatego też próbuje "wciągnąć" w konflikt jak największą liczbę państw regionalnych i rozszerzyć arenę działań wojennych. - To element szerszej strategii obronnej Iranu: konfrontują o wiele bardziej nowoczesne zaplecze militarne Stanów Zjednoczonych szybko produkowanymi, tanimi narzędziami takimi jak rakiety czy drony - wskazała ekspertka.
Rozmówczyni Macieja Głogowskiego zgodziła się z redaktorem, że trudno sobie wyobrazić scenariusz ewentualnego obalenia reżimu przez Amerykanów obecnych na miejscu. - To nie byłaby operacja tak szybka i skuteczna, jak mieliśmy okazję obserwować to w przypadku Wenezueli - wyjaśniła Karolina Cieślik-Jakubiak. I zwróciła uwagę na to, co można było zrozumieć z wystąpień Donalda Trumpa oraz Binjamina Netanjahu.
- Obaj politycy bardzo wyraźnie adresowali swoje przemówienia również do samych Irańczyków, sugerując, że drugą częścią tej operacji mogliby być sami Irańczycy, którzy - korzystając z momentu - wzięliby sprawę w swoje ręce - mówiła Karolina Cieślik-Jakubiak w TOK FM.
Źródło: TOK FM