advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Świat przygląda się DeepSeekowi. "Wpadka z bezpieczeństwem wiele pokazuje"

Łukasz Konarski, TOK FM
3 min. czytania
01.02.2025 08:04
Na ile poważnym rywalem dla Chata GPT będzie chiński DeepSeek? - Jak to wygląda pod spodem, co tam dokładnie jest użyte, to wiedzą tylko oni. Jest duże prawdopodobieństwo, że stan faktyczny jest zupełnie inny od tego, co jest deklarowane w mediach - mówił w TOK FM Maciej Broniarz.
|
|
fot. AA/ABACA/ East News

 

  • Nowy chiński model sztucznej inteligencji DeepSeek jest dostępny od kilku dni na całym świecie;
  • "Wszelkie deklaracje Chińczyków na temat kosztów czy użytych technologii należy traktować bardzo ostrożnie" - przekonywał w TOK FM Maciej Broniarz
  • Zdaniem gościa audycji "Połączenie" błędy w zabezpieczeniach, które odnaleziono już po kilku dniach, dowodzą, że DeepSeek to w dużej mierze prowizorka.

 

Kilka dni temu Chińczycy pokazali światu swój model sztucznej inteligencji -DeepSeek. Podobno powstał w ciągu zaledwie dwóch miesięcy i kosztował mniej niż 6 milionów dolarów. Dla użytkowników jest darmowy. Gość audycji "Połączenie" w TOK FM, Maciej Broniarz z Centrum Nauk Sądowych Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że jest za wcześnie, by wyciągać z tego jakieś wnioski.

DeepSeek. Rzeczywistość brutalnie weryfikuje

- Z jednej strony DeepSeek pokazało technologię, która na pierwszy rzut oka jakościowo działała tak samo, jak ChatGPT, ale celowo mówię "na pierwszy rzut oka" - stwierdził gość Jakuba Janiszewskiego. - Jak się tam poskrobało, to się okazało, że wcale tak różowo nie jest - przekonywał. Jego zdaniem DeepSeek może podzielić los wielu "przełomów technologicznych, które pamiętamy z bloku wschodniego w czasach PRL".

- Technologia, która została wytworzona w demoludach, rzekomo była dużo lepsza niż amerykańska, ale jednak potem rzeczywistość bardzo brutalnie to weryfikowała - opowiadał, przekonując, że podobnie może być i z tym produktem z kraju komunistycznego. Tym bardziej że już pojawiają się pierwsze zastrzeżenia. - Mamy informacje, że badacze, którzy zaczęli się interesować tym, jak DeepSeek jest skonstruowany, byli w stanie znaleźć informacje na temat historii zapytań i czatów innych osób - stwierdził.

Czy DeepSeek zagrozi Chatowi GPT?

Zdaniem eksperta wpływ DeepSeek na światowy rynek sztucznej inteligencji będzie można ocenić dopiero za jakiś czas, gdy będziemy znali więcej konkretów. - Jeżeli Chińczycy mówią, że DeepSeek jest technologią równie zaawansowaną, a dużo tańszą, szybszą i wymagającą mniej sprzętu, to prawda jest taka, że oni tak mówią. A jak to wygląda pod spodem, co tam dokładnie jest użyte, to wiedzą tylko oni i jest duże prawdopodobieństwo, że stan faktyczny jest zupełnie inny od tego, co jest deklarowane w mediach - przekonywał.

Tłumaczył, że być może to nie kwestia nowoczesnych zaawansowanych chipów, tylko znacznie większej ilości tych prostszych. W Chinach, kraju "niezbyt rygorystycznego podchodzenia do produkowania prądu i generowania zanieczyszczeń z tym związanych, po prostu wytworzenie takiego modelu było prostsze".

Dolina Krzemowa zbiera szczęki z podłogi. Co zmieni DeepSeek?

Broniarz przekonywał, że światowa premiera DeepSeek miała być chińską demonstracją pod hasłem "my też potrafimy". - Ale na żadnym etapie bym nie zakładał, że to jest jakiś przełom gospodarczy - stwierdził. - Ta wpadka związana z bezpieczeństwem pokazuje, że to naprawdę było robione na szybko, klejone taśmą i sznurkiem do snopowiązałki, żeby tylko pokazać, że to rozwiązanie istnieje - ocenił.

Gdyby przy produkcie zachodnim okazało się, że jest możliwość wyciągania historii czatów innych użytkowników, to "awantura i konsekwencje prawne byłyby gigantyczne". - W przypadku Chin te konsekwencje prawne w zasadzie są nieistniejące, bo nie ma żadnej ścieżki, żeby ktokolwiek dochodził swoich praw przed chińskimi sądami. To się w ogóle nie wydarzy - przekonywał. I dodawał, że najwłaściwsze określenie na to, jak DeepSeek jest zbudowany i zabezpieczony, to "prowizorka".