Łukaszenka wciąż ma karty w rękach. "Obserwujemy, jak dyktator handluje żywym towarem"
Uwolnienie Andrzeja Poczobuta zwiastuje odwilż na Białorusi? Opozycjonista nie ma złudzeń. - Będzie to wyglądało w ten sposób, jak wyglądało dotychczas - Łukaszenka kilka osób wyzwoli, a kolejne wsadzi - mówił w TOK FM Paweł Łatuszka.
- We wtorek na wolność wyszło pięciu więźniów białoruskiego reżimu, w tym Andrzej Poczobut;
- Łukaszenka zwolnił ich nie z humanizmu, ale pod presją gospodarczą i dyplomatyczną;
- Aresztowania na Białorusi trwają jednak dalej.
Andrzej Poczobut po pięciu latach wyszedł na wolność. To efekt działań amerykańskiej dyplomacji. Polski dziennikarz w 2023 roku został skazany na pobyt w białoruskiej kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. I zdecydowanie nie miał tam lekko.
- Andrzej Poczobut znajdował się w bardzo trudnych warunkach, w izolatce gdzie człowiek śpi na deskach, brakuje ubrania, cały czas jest otwarte okno. Tam jest bardzo zimno, po prostu katastrofalne warunki - mówił w “TOK360” białoruski opozycjonista demokratyczny i były ambasador Białorusi w Polsce Paweł Łatuszka.
Poczobut był uznawany przez międzynarodowe organizacje ochrony praw człowieka za więźnia politycznego. Poczobut został uwolniony w ramach wymiany więźniów w formule pięciu na pięciu. Na wolność wyszedł także między innymi obywatel Białorusi, który pracował dla polskich służb.
Rozmówca Adama Ozgi podkreślił jednak, że Łukaszenka wciąż ma dużo kart w rękach. - Nie zabraknie mu niestety żywego towaru. My z państwem obserwujemy na żywo, jak dyktator, zbrodniarz, handluje żywym towarem - ludźmi - powiedział.
I dodał, że Łukaszenka nie zaprzestaje represji. - Będzie to wyglądało w ten sposób, jak wyglądało dotychczas - kilka osób wyzwoli, a kolejne wsadzi. Przecież każdego dnia czytamy o kolejnych aresztowaniach na Białorusi, zatrzymaniach, skazaniach. O wyrokach, które zapadły kilka miesięcy temu. Łukaszenka ma w rękach ten instrument powtórki tego wszystkiego. I dlatego prosimy amerykańskich partnerów: domagajcie się od niego zaprzestania represji i uwolnienia wszystkich więźniów politycznych. Inaczej to będzie karuzela bez końca, latami - zaapelował Łatuszka.
Białoruski opozycjonista relacjonował, że w ostatnim czasie na Białorusi miała miejsce fala zatrzymań działaczy kultury i uznania kolejnych organizacji za ekstremistyczne. - Mamy wybory do Rady Koordynacyjnej 11 maja i Łukaszenka wszystkie listy wyborcze uznał za ekstermistyczne. To znaczy, że każdy człowiek, który zagłosuje, pójdzie siedzieć do więzienia. Tak że represje się nie kończą, one nawet eskalują. Nie widzimy żadnych pozytywnych zmian w polityce wewnętrznej - represyjnej i zewnętrznej - agresywnej - podsumował gość TOK FM.
Źródło: TOK FM