Nowa krzemowa kurtyna. Dlaczego USA wepchnęły nas do technologicznej drugiej kategorii?
Amerykański Departament Handlu dosłownie w ostatnich tygodniach prezydentury Joego Bidena opublikował zasady ograniczające eksport zaawansowanych chipów do trenowania sztucznej inteligencji. Dokument dzieli świat na trzy kategorie - zależnie od tego, czy dany kraj będzie miał dostęp do topowych amerykańskich chipów.
Pierwsza kategoria to bliscy sojusznicy Stanów Zjednoczonych, którzy mogą nadal kupować najnowsze chipy bez ograniczeń. I tu wymieniono konkretnych 18 państw: Australia, Belgia, Kanada, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Irlandia, Włochy, Japonia, Holandia, Nowa Zelandia, Norwegia, Korea, Hiszpania, Szwecja, Tajwan i Wielka Brytania.
Druga to ogromna część świata, w której państwa będą mogły kupować najnowocześniejsze amerykańskie chipy, ale obowiązywać je będą limity: maksymalnie 50 tys. tych najlepszych, najbardziej wydajnych kart graficznych (np. H100 od Nvidii albo MI300X od AMD) w ciągu 2 lat. I właśnie w tej kategorii znalazła się Polska.
Trzecia kategoria to wrogowie, którzy stracili dostęp do amerykańskich chipów, na czele z Chinami i Rosją.
Procesorowy świat pierwszy, drugi i trzeci
Przecieki o procesorowym podziale świata krążyły od jakiegoś czasu, ale oficjalny dokument został opublikowany w połowie stycznia. I wywołał w polskim środowisku zajmującym się rozwojem technologii i nauki potężne oburzenie oraz dyskusję. Najwięcej głosów było bardzo emocjonalnych: ale jak to tak, USA nie widzą w nas sojuszników? Dlaczego nas nie doceniają? Dlaczego chcą nam zabrać szansę na udział w wyścigu o AI?
I łatwo byłoby nagrać cały ten odcinek właśnie o tym, jak to Polskę Stany Zjednoczone poszkodowały, jak źle potraktował nas Joe Biden, jak to polska dyplomacja nie zawalczyła o lepszą pozycję na mapie. Tyle, że jednak warto pogrzebać troszkę głębiej...
Dlatego w tym odcinku podcastu "Techstorie" Joanna Sosnowska i Sylwia Czubkowska zagłębiają się w świat chipów używanych do trenowania sztucznej inteligencji. Przyglądają się motywacjom Amerykanów i ambicjom Polaków. Zastanawiają się, na ile uzasadnione jest polskie oburzenie i sprawdzają, jakie będą konsekwencje tej decyzji. W tle pojawiają się inni gracze, wśród których są oczywiście Chiny, ale także pewien dynamicznie rozwijający się technologicznie, bardzo bogaty półwysep...