Seniorzy zrobili pączki. Prawie zapomniany przepis na przedwojenny hit. "Ostatni moment na przetrwanie Lwowa"

Seniorzy z Wrocławia odnaleźli stary przepis na popularne kiedyś we Wrocławiu pączki. Sami je smażą, a sekrety na udane pączki przekazują swoim dzieciom, wnukom i prawnukom. Pączek z nadzieniem śliwkowo-cynamonowym to smak dzieciństwa. Pączek to pierwszy ze Specjałów Nadodrza.

W Tłusty Czwartek, kiedy pączki maści wszelakiej królują w cukierniach, w centrum Wrocławia mają oryginalnego konkurenta - pączka z cynamonowym posmakiem.

Pączki według przedwojennej receptury będą pierwszym specjałem nowej, lokalnej marki kulinarnej. "Specjały Nadodrza" mają odtwarzać inne tradycyjne przepisy - mówi Karolina Mróz z Fundacji Dom Pokoju, pomysłodawczyni akcji. - Myślimy już o preclach do piwa, które podawane były w nadodrzańskich knajpkach. Mocno posolone, z kminkiem. Może kolejne będzie ciasto drożdżowe z suszonymi owocami? - zdradza szefowa fundacji.

- Potrzebne są dobra mąka, świeże drożdże i jaja. Potem trzeba ugniatać, żeby ciasto było pulchne. Ręką. Żaden robot nie zrobi tego lepiej - mówi Aniela Watras, jedna z seniorek, która zaangażowały się w pieczenie pączków wg starych przepisów.

Serce pączka to nadzienie. Historyk kulinarny Grzegorz Sobel podpowiedział seniorom, że tradycyjne, zapomniane nadzienie, to śliwka z cynamonem. - Najlepsza jest węgierka. Trzeba ją długo smażyć z cukrem. Na koniec dodać cynamonu. To cały sekret - zdradza pani Aniela.

Gotowanie z misją

Seniorzy działają w klubie "Stallone i Szapołowska też zdmuchnęli 60 świeczek". - Szperamy w książkach, kartkujemy rodzinne notatniki i szukamy tradycyjnych przepisów - mówi Bożena Żurawska. - Cieszę się, że młodzi chcą się od nas uczyć. I że mamy coś do zrobienia. Można wyjść z domu, a nie czekać na kostuchę - śmieje się. Pączki piekły cztery pokolenia. I wszyscy podkreślają, że "babcine" przepisy są najlepsze. - My czujemy się potrzebni, a młodzi się uczą. Bo oni są bardzo mądrzy. Ale w internecie. A my im dajemy nasze wieloletnie doświadczenie - kwituje Krystyna Olszańska. Wojciech Mach podkreśla, że to ostatni moment, żeby stary przedwojenny Lwów przetrwał. - To pokolenie odchodzi - mówi senior. - Trzeba spisywać, nagrywać, zapamiętywać wszystko, co się da. Bo odejdą, a ich sekrety - również te kulinarne - razem z nimi.

Zjeść to, czego już nie ma

Stąd pomysł na Specjały Nadodrza. - Ta marka naturalnie wyrasta z Nadodrza, gdzie wciąż można poczuć klimat starego Wrocławia. To dzielnica, która od zawsze miała charakter rzemieślniczy, z bogatymi tradycjami kulinarnymi - dodaje Marta Mazgaj, odpowiedzialna za promocję nowej marki. Specjały Nadodrza mają już swoje logo. I pierwszy produkt. Pieniądze ze sprzedaży wrocławsko-lwowskich pączków seniorzy przeznaczą na kolejne odkrycia kulinarne i promowanie marki.

DOSTĘP PREMIUM