Ziobro kwestionuje wyrok ws. nauczycielki, która zdjęła krzyż w pokoju nauczycielskim. "Czuję się prześladowana"

Chodzi o sprawę Grażyny Juszczyk, nauczycielki z Krapkowic, która zdjęła krzyż w pokoju nauczycielskim. Była za to prześladowana przez innych nauczycieli, na tle światopoglądowym. Potwierdził to sąd. Dla prokuratora generalnego, czyli Zbigniewa Ziobry, to jednak za mało.
Zobacz wideo

W piątek Grażyna Juszczyk odebrała telefon od szefowej Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, która pomagała jej przed sądem. Była zszokowana, gdy usłyszała, że prokurator generalny złożył w jej dawno zakończonej już sprawie tzw. skargę nadzwyczajną. Zgodnie z art. 89 Ustawy o Sądzie Najwyższym taką skargę można wnieść od prawomocnego orzeczenia w trzech sytuacjach: gdy wyrok narusza wolności i prawa człowieka; gdy w sposób rażący narusza prawo lub gdy zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego.

- Byłam pewna, że ta sprawa już dawno została zakończona, dostałam niewielkie odszkodowanie (5 tysięcy zł - przyp. red.), w prasie pojawiły się przeprosiny, na których mi najbardziej zależało. Tymczasem teraz okazuje się, że prokurator generalny postanowił zainterweniować w mojej sprawie. Jestem tym przerażona i uważam, że jako szary obywatel doświadczam prześladowania ze strony państwa. Tak się właśnie czuję - mówi Grażyna Juszczyk, wcześniej nauczycielka matematyki w szkole w Krapkowicach, dziś już na emeryturze.

Sprawa krzyża w pokoju nauczycielskim zaczęła się w 2013 roku. Gdy do szkoły miał przyjechać biskup, na ścianie zawisł krzyż. Grażyna Juszczyk, nauczycielka matematyki miała wtedy dłuższy urlop zdrowotny. Po powrocie podjęła decyzję, że krzyż zdejmie. Nie chodzi do kościoła, nie jest katoliczką i nie chciała symbolu wiary w swoim miejscu pracy.

Początkowo nikt nie zauważył, że krzyża nie ma, ale ostatecznie powieszono go z powrotem. Zdjęła ponownie. Była wytykana palcami na radzie pedagogicznej, mówiono, że krzyż ukradła; stosowano wobec niej ostracyzm, pojawiły się skargi.

Dlatego poszła do sądu pracy z pozwem o dyskryminację. Wygrała sprawę z pracodawcą i wróciła do pracy.  Nie zgadza się z argumentem, że mogła krzyż zostawić. - Uważam, że bycie konformistą na dłuższą metę stwarza zagrożenia dla naszego państwa. Krok po kroku stajemy się państwem wyznaniowym – mówiła TOK FM.

Niespodziewanie po prawomocnym wyroku prokuratura - już za "dobrej zmiany" - złożyła kasację do Sądu Najwyższego. - Już wtedy wiedziałam, że skoro w sprawę przed sądem pracy włącza się nagle organ państwa, to jest to co najmniej niepokojące - mówi pani Grażyna. Ale i tu śledczy ponieśli porażkę - pod koniec 2018 roku sąd oddalili kasację. Sprawa wydawała się zamknięta. Aż do teraz.

"Czuję się zagrożona, bo wiem, co dzieje się z sądami"

- Nie myślałam, że moja sprawa zasłuży sobie na takie zainteresowanie służb państwowych - mówi nasza rozmówczyni. Nie kryje, że ma obawy, bo nie wie, która izba SN zajmie się tą sprawą. - To, że prokuratura składa skargę nadzwyczajną dowodzi, że pan Ziobro uzurpuje sobie prawo do bycia wszechwładnym i do decydowania o tym, jaki koniec mają mieć konkretne procesy przed sądem - mówi pani Grażyna.

Nauczycielka nie kryje, że do tej pory mogła liczyć na sądy i sądy jej nie zawiodły. - Ale nie wiem, czy teraz w składzie sądu będą sędziowie, którzy będą sędziami niezawisłymi. Moja sprawa wydaje się błaha i nieważna w porównaniu np. ze sprawą sędziego Pawła Juszczyszyna, ale pokazuje ku czemu zmierza reforma sądownictwa - że prędzej czy później dotknie ona każdego - przekonuje Grażyna Juszczyk.

Zauważa coś jeszcze - udowodniła przed sądem, że była prześladowania i szykanowana w szkole przez katolicką większość. - Szykanowano mnie z tego powodu, że ośmieliłam się zaprotestować przeciwko temu, by w pokoju nauczycielskim wisiał krzyż. Czy prokurator generalny, kierując skargę nadzwyczajną, uważa, że ja sobie na to zasłużyłam? Że teraz już tak ma być, że osoby, które mają inne zdanie niż dana większość religijna zasługują na to, żeby były opluwane, obrażane publicznie? Nie rozumiem, dlaczego prokurator skierował taki wniosek - dodaje pani Grażyna w rozmowie z TOK FM.

"Zbigniew Ziobro używa całego arsenału państwa w sprawie Grażyny Juszczyk. Bardzo to smutne, że Polska staje się państwem, w którym religia rzymskich katolików będzie religią państwową" - czytamy na profilu Fundacji "Wolność od religii".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM