"Co ta nasza kandydatka odwaliła". Czy to będzie game changer wyborów w Krakowie?
- Niestety mam przekonanie, że odezwał się gen Platformy, czyli arogancja. To jest ten czynnik, który powoduje, że Trzaskowski przegrywa wybory i że Platforma ma w Polsce lokalnej obraz ludzi z wysoko zadartymi nosami - tak o zachowaniu kandydatki KO i PSL-u na prezydentkę Krakowa mówił w TOK FM Andrzej Andrysiak, wydawca "Gazety Radomszczańskiej" i prezes Rady Wydawców Stowarzyszenia Gazet Lokalnych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto ma największą szansę na wygraną w wyborach prezydenckich w Krakowie?
- Na czym może stracić Monika Piątkowska, kandydatka KO i PSL-u?
- Dlaczego KO ma złą opinię w Polsce lokalnej?
Kraków wchodzi w decydujący moment kampanii przed przedterminowymi wyborami prezydenckimi, które odbędą się w niedzielę. Największe szanse na wejście do drugiej tury mają obecnie Łukasz Gibała i Monika Piątkowska.
Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez OGB dla Polsat News i Interii, na przedstawiciela lokalnego komitetu Kraków dla Mieszkańców chce głosować 39,17 proc. badanych, zaś na kandydatkę KO i PSL 23,74 proc. Na trzecim miejscu podium znalazł się kandydat PiS-u Michał Drewnicki (14,74 proc.). Aleksandrę Owcę z Partii Razem wskazało 9,75 proc. ankietowanych a Darię Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy - 5,64 proc. osób. Dalej uplasowali się: Michał Klimek (Konfederacja Korony Polskiej) - 4,03 proc., Jan Hoffman (ReferendumKRK: Naprawimy Kraków) - 2,82 proc. i Sławomir Pietrzyk (SDPL) - 0,11 proc.
"Co ta nasza kandydatka odwaliła"
Czy na ostatniej prostej Monice Piątkowskiej zaszkodzi debata, której fragmenty szeroko poniosły się w mediach społecznościowych? Na spotkaniu, w którym udział wzięła Daria Gosek-Popiołek, Piątkowska odnosiła się z lekceważeniem do swojej kontrkandydatki, mówiąc, że ona rywalizuje w zasadzie tylko z Łukaszem Gibałą. Kandydatka KO i PSL protekcjonalnie potraktowała także publiczność np. młodsze osoby, które dopytywały ją o kwestię mieszkań.
"Co ta nasza kandydatka odwaliła, z zażenowania nie byłam w stanie obejrzeć więcej niż jednego kawałka tego nagrania" - powiedziała Agacie Szczęśniak, dziennikarce oko.press i prowadzącej audycję "Jest temat" w TOK FM jedna z ważnych ogólnopolskich polityczek KO.
Zdaniem Łukasz Drozdy, socjologa i urbanisty, taka postawa Piątkowskiej to niepotrzebna prezentacja kandydatki jako nadętej. - I to nie jest tak, że ktoś jej to zrobił, tylko ona to sobie sama zrobiła. To jest jakaś potencjalna strata wizerunkowa - ocenił.
Jak jednak zauważył, na korzyść kandydatki KO przemawia fakt, że komunikacja odbywa się w tej chwili przez większą liczbę kanałów. - Gdybyśmy mieli do czynienia z takim wydarzeniem w czasach, gdy podstawowym medium była telewizja i wszyscy czekaliśmy na tę jedną debatę tam, to byłby to duży problem - mówił Drozda.
Ale, jak podkreślił, pokazywanie pogardy innym w momencie kiedy jest się postrzeganą jako polityczkę reprezentującą grono elitarne, uprzywilejowane, które jest u władzy, na pewno korzyści nie przynosi. Aczkolwiek, jak zauważył, "polityczny vibe" Piątkowskiej to nie jest komunikacja skierowana do ludu. - Jak się przyjrzymy, co publikuje w internecie jej własny sztab, to jest to np. wręczanie medali rocznicowych Piwnicy pod Baranami, czyli symbolowi krakowskiej inteligencji - wskazał. - Myślę, że gdyby Łukasz Gibała pokazał się jako taki buc w trakcie debaty, to bolałoby go to bardziej - ocenił.
Zdaniem gościa audycji, w tym przypadku nie wywróci to wyników wyborów. - Gdyby zrobiła coś takiego na debacie z Gibałą to mógłby to być prawdziwy game changer. A tak to na pewno nie pomaga, ale wątpię, żeby ten czynnik zadecydował o tym, że Piątkowska przegra wybory - wskazał socjolog.
"Odezwał się gen Platformy, czyli arogancja"
W ocenie Andrzeja Andrysiaka, polskiego dziennikarza i publicysty, prezesa Stowarzyszenia Gazet Lokalnych taka prezentacja Piątkowskiej to nie była żadna taktyka. - Niestety mam przekonanie, że się odezwał gen Platformy, czyli arogancja. To jest ten czynnik, który powoduje, że Trzaskowski przegrywa wybory i że Platforma ma w Polsce lokalnej obraz ludzi z wysoko zadartymi nosami - stwierdził.
Autor podcastów "Mała władza" i "Rzeczpospolita lokalna" w TOK FM posłużył się przy tym obrazowym przykładem. - Kiedy politycy jadą na jakiś festyn do małej miejscowości, to PiS-owcy wchodzą w tłum i tam rozmawiają, pytają ludzi o zdanie, czasami ich znają, więc pytają o dzieci, generalnie są z nimi. A jak jedzie zespół Platformy, to on staje w swoim kręgu i rozmawia sam ze sobą. I to bardzo przeszkadza ludziom, bo mają poczucie, że ta partia jest oderwana - opisywał.
- Wydaje mi się, że to, jak jest postrzegana po tej debacie ta kandydatka, źle dla niej wróży, bo elektorat nie chce, żeby okazywać kontrkandydatowi pogardę. Być może po prawej stronie takie zachowania trumpowskie są pożądane, ale ten drugi elektorat nie chciałby takich postaw - podsumował Andrysiak.
Źródło: TOK FM