Atak nożownika w Jarosławiu. Internet obwinia rząd i Ukraińców. "Wpadamy w kolejne kręgi piekielne"
Wydarzenie w Jarosławiu to kolejny stopień w kręgu piekielnym relacji polsko-ukraińskich, kręgu odnoszenia się Polaków do obecności Ukraińców w Polsce - mówił w TOK FM Kamil Smogorzewski, dyrektor ds. komunikacji Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie komentarze dominują w internecie po ataku nożownika w Jarosławiu?
- Jakie emocje są najbardziej szkodliwe dla relacji polsko-ukraińskich?
- Kto teraz postuje narracje anty-ukraińskie?
Prokuratura chce postawić zarzut zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz spowodowania ciężkich obrażeń ciała Ihorowi M. Wczoraj 31-latek zaatakował na terenie opactwa w podkarpackim Jarosławiu pięć osób. Jeden z ranionych księży zmarł. O tym, czy mężczyzna może usłyszeć zarzuty, zdecydują lekarze. Jak wyjaśnił reporter TOK FM Marcin Starzec, napastnik będzie przesłuchany, kiedy poprawi się jego stan zdrowia - zarówno fizyczny, jak i psychiczny.
Na razie nie wiadomo nic o powodach ataku. Nożownik pochodzi z Ukrainy, dysponuje zarówno paszportem ukraińskim, jak i niemieckim. To właśnie z Niemiec wjechał do Polski i wczoraj - bezskutecznie - próbował przekroczyć granicę z Ukrainą przez przejście graniczne w Korczowej. Nie został wpuszczony do kraju z powodu braku ubezpieczenia samochodowego. Mężczyźnie grozi dożywocie.
Atak Ukraińca podgrzał temperaturę relacji polsko-ukraińskich. - Ok. 10 proc. komentarzy w internecie dotyczy samego napastnika. Internauci w największej części obarczają za wydarzenie w Jarosławiu Ukraińców jako grupę - wskazał w "TOK360" Kamil Smogorzewski, dyrektor ds. komunikacji Europejskiego Kolektywu Analitycznego Res Futura. Drugą obwinianą grupą - wyjaśnił gość Filipa Kekusza - jest polski rząd. - Internauci, którzy obwiniają za ten atak rząd i ministrów, nie czują się w Polsce bezpiecznie - mówił ekspert.
Pogarda gorsza od gniewu
Jednak po ataku nożownika to wcale nie strach jest najczęściej pojawiającą się emocją wymierzoną w Ukraińców. - To raczej gniew, oburzenie, ironia i pogarda - wyliczył Smogorzewski. Gość TOK FM podkreślił, że gniew - w przeciwieństwie do pogardy - to dość ulotna emocja. - Gniew mija, a pogarda zostaje - mówił dyrektor ds. komunikacji Res Futura.
- Im więcej będziemy mieli tych negatywnych emocji, które się zakotwiczą w społeczeństwie, tym niestety gorzej dla relacji polsko-ukraińskich. Każde takie wydarzenie będzie dużą część Polaków utwierdzało w przekonaniu, że sprawy nie idą w dobrym kierunku - ocenił Kamil Smogorzewski.
Na pytanie prowadzącego "TOK360" Filipa Kekusza o dynamikę nastrojów, ekspert odparł, że temperatura spadnie dopiero wtedy, gdy media głównego nurtu przestaną mówić o wydarzeniach w Jarosławiu. - Doświadczenia ostatnich tygodni pokazują, że te jednostkowe wydarzenia pojawiają się częściej niż wcześniej. To powoduje, że negatywne emocje się utwierdzają - wyjaśnił Smogorzewski.
Polacy coraz bardziej prorosyjscy?
Ekspert zwrócił też uwagę, że kilka miesięcy temu antyukraińskie komentarze były inspirowane. - Teraz zdecydowana większość komentarzy na temat relacji polsko-ukraińskich to są narracje podawane przez prawdziwe konta prawdziwych Polaków, nie są to boty - alarmował gość TOK FM.
Smogorzewski dodał, że niekoniecznie antyukraiński przekaz jest sprzężony z prorosyjską narracją. Jednak jest już szykowany grunt pod to, by przekonywać, że "Rosja może być wyzwolicielem Europy spod jarzma Ukraińców, którzy chcą kolejnych pieniędzy". - To straszny przykład - zgodzili się rozmówcy w "TOK360".
- Wystarczy, żeby Rosja podtrzymywała opowieści o Ukraińcach. Nie musi rzucać na ten front informacyjny bardzo dużych zasobów, bo to już zostało zrobione: Polacy sami o tym rozmawiają - podsumował Kamil Smogorzewski w TOK FM.
Fala nienawiści po ataku nożownika
- Należy zrobić wszystko, by tonować nastroje społeczne po dramatycznym ataku nożownika, do którego doszło wczoraj w Jarosławiu. Czyn jednego człowieka, w tym wypadku Ukraińca nie powinien rzutować na postrzeganie innych ludzi tej narodowości - mówił w TOK FM Piotr Skrzypczak ze Stowarzyszenia HomoFaber.
Głos w tej sprawie zabrał również socjolog, działacz społeczny i humanitarny Marcin Piotrowski. - Z przerażaniem patrzę na tę sytuację w Jarosławiu, ale z jeszcze większą obawą, niepokojem patrzę na to, co dzieje się w internecie. To zło, które się wydarzyło, wywołało falę nienawiści. To, co się odbywa w tej chwili, jest po prostu przerażające - komentował ekspert w TOK FM.
Prymas Polski, arcybiskup Wojciech Polak, zaapelował, by zbrodnia ta - akt konkretnego człowieka - nie przyczyniła się do kolejnych aktów przemocy.
Źródło: TOK FM