Radny PiS unikał płacenia kary za zniesławienie Marszu Równości. Na jego konto wszedł komornik

Zgodnie z decyzją sądu, lubelski radny PiS Tomasz Pitucha miał wpłacić 5 tys. zł na rzecz Marszu Równości za zniesławienie jego organizatora Bartosza Staszewskiego. Radny z zapłatą kary zwlekał tak długo, że na jego konto musiał wejść komornik.
Zobacz wideo

Początki sprawy sięgają października 2018 roku, kiedy przez Lublin przeszedł Marsz Równości. Jego celem było promowanie tolerancji i praw człowieka, w tym praw mniejszości. Przeciwko imprezie protestowało wielu lokalnych polityków PiS, prócz radnych także wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. Radny PiS Tomasz Pitucha, bliski współpracownik obecnego szefa MEiN, pisał w mediach społecznościowych, że Marsz Równości promuje homoseksualizm i pedofilię. Prywatny akt oskarżenia złożył przeciwko niemu organizator marszu Bartosz Staszewski i wygrał.

Tomasz Pitucha mówił wtedy, że nie wycofuje się ze słów o Marszu Równości. - Trzeba być może przegrać wiele procesów, by powstrzymać to zło, które się dzieje przez promocję homoseksualizmu w Polsce. Przyjmuję wyrok z pokorą, na tym etapie. Swojego zdania co do szkodliwości marszów nie zmieniam - podkreślił radny z PiS.

Sąd nałożył na Tomasza Pituchę karę 5 tys. zł, ale wyegzekwowanie tej kary trwało prawie dwa lata. Wyrok sądu II instancji zapadł bowiem w grudniu 2019 roku.

Tomasz Pitucha długo nie chciał zapłacić kary, więc na jego konto wszedł komornik. Przedstawiciele stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie właśnie poinformowali, że pieniądze już mają i przeznaczą je m.in. na organizację tegorocznego marszu, który ma się odbyć 23 października pod hasłem "Idziemy dla tych, którzy się boją".

Teraz Tomasz Pitucha jest wiceszefem Ośrodka Rozwoju Edukacji w Warszawie, czyli ogólnopolskiej placówki doskonalenia nauczycieli. Na stronie ORE czytamy: "Celem Ośrodka jest podejmowanie i realizacja działań na rzecz doskonalenia systemu oświaty i podnoszenia jakości edukacji zgodnie z polityką oświatową państwa w obszarze kształcenia ogólnego i wychowania". Ośrodek wydaje m.in. czasopismo "WychowujMy" skierowane do rodziców, którzy "nie godzą się na kulturową rewolucję".

DOSTĘP PREMIUM