Mija ultimatum Rosji wobec Polski. Od jutra czekają nas kłopoty z gazem?

22 kwietnia mija termin, jaki Władimir Putin dał "nieprzyjaznym" Rosji krajom, na zmianę sposobu płatności za rosyjski gaz. Polska nie zgodziła się płacić za surowiec w rublach. Czy to oznacza, że Kreml przestanie sprzedawać nam gaz?
Zobacz wideo

Ultimatum Putina - prezydent Rosji zmienia warunki i straszy konsekwencjami

Pod koniec marca Władimir Putin wydał dekret, zgodnie z którym od 1 kwietnia kraje "nieprzyjazne" Rosji są zobowiązane płacić za kupowany od niej gaz w rublach. Kontrahenci mają przekazywać walutę na rachunki rozliczeniowe w Gazprombanku, ten zaś wymieni ją na ruble na moskiewskiej giełdzie MICEX i przeleje otrzymane ruble na kolejny specjalny rachunek klienta, a następnie ureguluje tymi rublami płatności za gaz w tym samym banku.

– Jeżeli takie płatności nie zostaną dokonane, uznamy to za złamanie zapisów kontraktowych ze wszystkimi konsekwencjami – straszył prezydent Rosji

Do krajów "nieprzyjzanych" Rosji Putin zaliczył wszystkie państwa Unii Europejskiej, a więc także Polskę.

Zarówno PGNiG, która kupuje od Rosji gaz w imieniu Polski, jak i przedstawiciele innych krajów zaopatrujących się w ten surowiec u Rosjan stanowczo odmówili zastosowania się do żądań Kremla i zapowiedzieli, że za gaz będą płacić na zasadach określonych w umowach. 

Według stanu na 27 stycznia br. sprzedaż gazu ziemnego przez Gazprom do Europy i innych krajów była rozliczana głównie w euro. Ponad połowa sprzedaży (58 proc.) jest rozliczana w euro, 39 proc. - w dolarach i zaledwie 3 proc. - w rublach.

Czy Polska musi liczyć się z kłopotami w dostawie gazu? "Przygotowane są różne scenariusze"

Jak podaje RadioZet, nie można wykluczyć, że rosyjski gaz na dniach przestanie płynąć do Polski:

Według informacji nieoficjalnych Radia ZET Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo jest przygotowane na różne scenariusze. W PGNiG już od lutego gromadzono zapasy gazu i magazyny są zapełnione w ponad 60 procentach. 

Polska ma także inne opcje na zakup gazu. Jednym z dostawców mogą być Niemcy, a także Litwa

Na początku maja zostanie też uruchomiony łącznik gazowy z Litwą, który będzie umożliwiał dostarczanie do Polski gazu z litewskiego gazoportu w Kłajpedzie, a do gazoportu w Świnoujściu – od czasu jego uruchomienia – przypłynęło już 150 tankowców ze skroplonym gazem LNG. - podaje RadioZet

Czy Władimir Putin może zakręcić Europie kurek z gazem? Rosja ma wiele do stracenia

O to, czy prezydent Rosji może spełnić swoje groźby i krajom, które nie zgodzą się na płatność za gaz w rublach odmówi dostaw tego surowca, zapytany został  Szymon Kardaś, analityka Ośrodka Studiów Wschodnich. Jego zdaniem, Władimir Putin raczej nie zaryzykuje utraty tak dużego kontrahenta, jakim jest Unia Europejska: 

 - Chcę cały czas wierzyć, że spora część rosyjskiej elity biznesowo-politycznej nie straciła instynktu samozachowawczego, dlatego że z punktu widzenia eksportu gazowego i kierunków eksportu gazowego, tak naprawdę Europa ma absolutnie strategiczne znaczenie - wskazał analityk na łamach tvn24.pl

DOSTĘP PREMIUM