"Wystawia się je z jedną walizeczką za drzwi: Do widzenia". O bezdomności kobiet w Polsce

Wśród osób w kryzysie bezdomności zdecydowanie przeważają mężczyźni. Jak wynika z oficjalnych danych, kobiet, które znajdują się w takiej sytuacji, jest w Polsce ok. pięciu tys. - Kobiet na ulicy nie dostrzegamy i nie chcemy dostrzegać. To by nie było spójne z tym, jak dziś myślimy o kobiecie, jak chciałyby o niej myśleć władze - mówiła w TOK FM Sylwia Góra, autorka książki "Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce".

W Polsce jest ok. 30 tys. osób bezdomnych, z czego blisko pięć tys. z nich to kobiety, wynika z danych Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej. Mieszkają zarówno w pustostanach, jak i na dworcach, korzystają też z pomocy systemowej: noclegowni, schronisk dla osób bezdomnych. 

Jak mówiła w TOK FM Sylwia Góra, zjawisko bezdomności kobiet różni się od sytuacji mężczyzn w kryzysie bezdomności. - Kobiety czują większy wstyd. Spotykają się z większą niechęcią, która dotyczy ich ze względu na płeć. Poza tym oceniane są bardziej surowo niż mężczyźni - oceniła dziennikarka i autorka książki "Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce".

Głównym powodem jest obowiązująca w Polsce figura Matki Polki. - Kobieta się poświęca, dba o ognisko domowe, zajmuje się rodziną, jest silna, zawsze daje radę. I jakże ona mogłaby doprowadzić siebie samą do sytuacji, by wylądować na ulicy? To się tak bardzo nie mieści w społecznej wyobraźni, że ten fakt po prostu wypieramy. Kobiet na ulicy nie dostrzegamy i nie chcemy dostrzegać. To by nie było spójne z tym, jak dziś myślimy o kobiecie, jak chciałyby o niej myśleć władze - tłumaczyła.

"Jest pani dla mnie nikim"

Co powoduje, że kobiety stają się bezdomne? Jak mówiła gościni TOK FM, wbrew stereotypom "to nie zawsze są osoby głęboko uzależnione, dla których bezdomność to wybór". - Usłyszałam kilka opowieści, że to mężczyzna stracił pracę, był osobą uzależnioną, wypłatę przepijał, wchodzi komornik, cała rodzina ląduje na ulicy i dziwnym trafem mężczyzna lepiej sobie radzi. Pójdzie do matki, siostry. A moje bohaterki trafiają na ulicę - opowiadała.

Bezdomność dotyka też kobiety, które żyły przez lata w związku nieformalnym. Śmierć partnera wszystko zmienia. - Jeśli one mieszkały u niego, to dalsza rodzina przejmuje mieszkanie i albo chce je sprzedać, albo wynająć. Wtedy mówi nagle takiej pani: "Jest pani dla mnie nikim". Choć te kobiety opiekowały się chorującymi partnerami. Ale o tym już się nie pamięta. Wystawia się je z jedną walizeczką za drzwi: "Proszę bardzo. Do widzenia" - dodała dziennikarka.

Sylwia Góra wskazała przy tym, że kobiety w kryzysie bezdomności można podzielić na dwie grupy.

Matki z dziećmi, które trafiają na ulice z powodu przemocy z domu - najczęściej znajdują schronienie w ośrodkach dla matek w kryzysie bezdomności. - Jest też gros kobiet, które są samotne. Najczęściej są między 40. a 60. rokiem życia - uzupełniła. Z reguły, jak mówiła też autorka książki "Kobiety, których nie ma. Bezdomność kobiet w Polsce", szybko wchodzą jednak w kolejne relacje damsko-męskie. - Wybierają jednego partnera, nawet jeśli przemocowy. Bo przecież jest to przemoc bardziej znana, oswojona, do której można się przyzwyczaić - tłumaczyła.

DOSTĘP PREMIUM