Seminaria pustoszeją. Kościół ma coraz większy problem. "Zabrakło gwiazdy i nie ma tematu"

Seminaria w Polsce pustoszeją. W ostatnim czasie zamknięto aż trzy: w Bydgoszczy, Legnicy i Świdnicy. Zamykać trzeba, bo z roku na rok coraz mniej jest chętnych do zostania duchownym. - Spadek jest dramatyczny i jest chyba najbardziej wiarygodnym wskaźnikiem kryzysu polskiego Kościoła - mówił w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin.
Zobacz wideo

We wtorek na tokfm.pl ujawniliśmy sprawę molestowania i mobbingu w seminarium duchownym w Krakowie. Jak mówił w TOK FM prof. Arkadiusz Stempin z Wyższej Szkoły Europejskiej im. Józefa Tischnera "Kościół nie zmienił linii programowej i linii wychowawczej przygotowującej do zawodu księdza czy zakonnika z okresu, kiedy był kościołem triumfującym".

Ekspert wyjaśnił, że Kościół próbował zaszczepić tam model kulturowy, "gdzie istnieje wyłącznie strefa mężczyzn". - Seminaria były prowadzone w postaci zakładów takich jak koszary wojskowe. Janczarski koloryt powodował, że niszczone były osobowości wrażliwe, a nie było preferowane to, co jest podstawą chrześcijaństwa - mówił i podkreślił, że "mówimy o instytucji, która kieruje się przykazaniem miłości bliźniego". - Gdzieś to zniknęło - dodał prof. Stempin.

Czy z tego względu seminaria w Polsce pustoszeją? W ostatnim czasie zamknięto aż trzy: w Bydgoszczy, Legnicy i Świdnicy. Trzeba je było zamknąć, bo zabrakło chętnych do wstąpienia do tych placówek. Spadek (powołań) jest dramatyczny i jest chyba najbardziej wiarygodnym wskaźnikiem kryzysu polskiego Kościoła - uważa rozmówca Piotra Maślaka. I wskazał, że, jeszcze przed dekadą, w Polsce wyświęcano ok. 2200 księży rocznie. - Obecnie ta liczba wynosi poniżej 300 - poinformował.

Prof. Stempin ocenił, że mamy do czynienia z niewyobrażalnym kryzysem Kościoła w Polsce. W kraju papieża Jana Pawła II, który zmarł 17 lat temu. - Sypie się jego dzieło. A wzrost powołań kapłańskich (obserwowany przed laty) był przypisywany osobiście Janowi Pawłowi II. Można by z tego wysnuć dosyć prostą konkluzję: Zabrakło gwiazdy i nie ma tematu - powiedział. - Zawężenie w Polsce katolicyzmu do supergwiazdy, na jaką był kreowany Jan Paweł II, powoduje, że jego dziełu brakuje fundamentu. Zabrakło lidera i sypie się spuścizna Jana Pawła II - podkreślił.

Jak dodał ekspert, innym powodem spadku liczby powołań jest to, że dla wielu życie - jakie prowadzi ksiądz - stało się nieatrakcyjnie. - Możliwości realizacji w społeczeństwie znajdują oni zupełnie gdzie indziej. Kolejny powód to upadek autorytetu duchownego, zawiniony także przez sam Kościół - podsumował wykładowca Wyższej Szkoły Europejskiej im. Józefa Tischnera.

DOSTĘP PREMIUM