Minister Czarnek kreuje rzeczywistość? "Dealerzy wiedzy": gigantyczna ilość wakatów w miastach
Konferencja — Czarnek: 'normalny ruch kadrowy'. Minister edukacji bagatelizuje problem wakatów w szkołach
Podczas konferencji prasowej minister edukacji Przemysław Czarnek odniósł się do alarmujących komunikatów o wakatach w szkołach. Minister stwierdził, że doniesienia o zatrważających brakach nauczycieli — w tym komentarz Donalda Tuska o wejściu w nowy rok szkolny z brakiem ? nauczycieli — są kłamstwem. Rozpowszechnianie kłamstwa zarzucił też dziennikarzom piszącym o liczbie brakujących nauczycieli w szkołach.
Stwierdził, że " wakaty są normalnością w ruchu kadrowym o tej porze roku" i porównał liczbę brakujących nauczycieli w Polsce do kadry w jednej szkole zatrudniającej 50 nauczycieli. "To jakby w szkole, która zatrudnia 50 nauczycieli, był jeden wakat. " - powiedział Czarnek.
Oferty pracy dla nauczycieli 'Dealerzy Wiedzy' pokazują duże rozbieżności względem danych ministra. Największy problem w miastach.
Robert Górniak, założyciel strony "Dealerzy wiedzy", nauczyciel języka angielskiego stwierdził w TVN24, że w tym roku liczba wakatów jest znacznie większa niż w poprzednich latach. Nauczyciel przy pomocy napisanego przez siebie programu monitoruje ruch kadrowy na stronach Kuratoriów Oświaty, gdzie można znaleźć ogłoszenia o pracę dla nauczycieli. Stwierdził, że na dzień konferencji prasowej ministra Czarnka, który mówił o 13 tys. brakujących nauczycieli — z danych kuratoriów wynika, że wakatów jest 19 tys.
Ta liczba jeszcze rośnie, dziś strona "Dealerzy wiedzy" opublikowała tabelę przedstawiającą informację o 21 tys. miejsc pracy dla nauczycieli.
Robert Górniak w swoim poście odniósł się do wyliczeń ministra Czarnka pokazujących, że wakaty to nie więcej niż 1-2 proc. stanowisk w szkołach. Zastanawiając się nad liczbą podaną przez ministra edukacji, doszedł do wniosku, że problem wakatów niemal nie istnieje w małych ośrodkach. Jest za to gigantyczny w dużych miastach.
"Teraz już wiem: równe 6000, a więc ponad 25% wszystkich braków występuje w 17 miastach wojewódzkich. I te proporcje powinny uruchomić wyobraźnię i wysłać sygnał ostrzegawczy" napisał na profilu "Dealerzy Wiedzy"
Czy sytuację uratują emeryci i nadgodziny? Rok szkolny za 3 tygodnie, zobaczymy
Jak wspomniał w TOK FM u Jacka Żakowskiego Przemysław Broniarz, szkoły próbują wspomagać się nauczycielami na emeryturze. "Istotne jest pytanie, jak zareagują na te problemy nauczyciele, którzy mają uprawnienia emerytalne i którzy mogliby tę sytuację podreperować, wracając do szkół na kilka godzin" - zastanawiał się szef ZNP - "przekonamy się, jak będzie, 3-4 września" - dodał.
Inną metodą zapełniania wakatów, którą szkoły stosują od początku reformy Anny Zawadzkiej, są nadgodziny. Nauczyciele pracują ponad wymiar pensum, biorąc godziny w klasach, w których brakuje nauczycieli.
"Ja w tym roku będę miała ponad 30 h, bo nie ma nauczycieli mojego przedmiotu" - komentowała jedna z nauczycielek wpis Edukatorów Wiedzy na Facebooku. - "Miałam kilka telefonów z prośbą o wzięcie kilku kolejnych. To samo moje koleżanki. Jest źle, bardzo. Trochę jestem przerażona nowym rokiem szkolnym, bo będę pracować po kilkanaście godzin dziennie i pewnie w weekendy. Śląsk"