Rząd ma nowy pomysł na dystrybucję węgla, ale projekt jest zaskakujący. Samorządowcy mówią "nie"!

Powstaje projekt "samorządowego pakietu węglowego". Rząd przedstawił pomysł przeniesienia na gminy zakupu i dystrybucji węgla. Mieszkańcy z przyznanym dodatkiem węglowym będą mogli kupić 2 tony węgla "po niskiej cenie". Znamy szczegółowe założenie. Jednak "sprzedaży węgla przez samorząd mówię 'nie'" - powiedziała w TOK FM pani prezydent Świdnicy.

"Samorządowy pakiet węglowy". Znamy szczegóły rządowego projektu

Pomysł rządu na sprzedaż węgla kwitnie. Choć samorządowcy nie zgadzają się na handel węglem i tłumaczą, że takie zadanie nie mieści się w ich kompetencjach, rząd w ciągu kilku dni ma przedstawić projekt w formie ustawy.

Oto jego założenia, do których dotarł Dziennik Gazeta Prawna:

  • gminy będą sprzedawać węgiel nieobowiązkowo. "Zostanie to określone jako fakultatywne zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej" - informuje DGP,
  • gminy, które rozpoczną program, najpierw zbiorą od mieszkańców zapotrzebowanie na węgiel, następnie kupią surowiec od importera wskazanego przez rząd i na koniec dostarczą go kupującym,
  • rząd w ustawie "wyłączy" stosowanie trybu zamówień publicznych przy zakupie i transporcie węgla,
  • gminy będą kupować towar „po niskiej cenie", a na jego dystrybucję mają wydać „kilkaset złotych". Ceny nie zostały podane, ale mają być odgórnie regulowane. Rząd założył też, że jeśli koszty dystrybucji okażą się niższe, to cena sprzedaży też będzie odpowiednio niższa,
  • termin płatności za zakupiony węgiel będzie ustalony na 1-2 miesiące od daty zakupu,
  • węglem będą mogły zgodnie z ustawą handlować wszystkie jednostki organizacyjne gminy, bez względu na ich status formalnoprawny,
  • limit zakupu węgla to 2 tony dla osób, którym przyznano zasiłek węglowy. Tylko mieszkańcy z dodatkiem węglowym mogliby kupić "samorządowy" węgiel.

Prezydent Świdnicy: "Sprzedaży węgla przez samorząd mówię 'nie'"

Reakcje po ogłoszeniu pomysłu rządu, żeby handlem węgla zajęły się samorządy, były dwojakie.

Po pierwsze samorządowcy wskazywali, że handel węglem nie należy do ich kompetencji. Zwracali uwagę nie tylko na brak wykwalifikowanej kadry, placów na składy węgla, problemy budżetowe, ale też na ograniczenia prawne np. obowiązek przeprowadzania przetargów.

Po drugie komentatorzy powtarzali, że pomysł rządu to próba przerzucenia na samorządy odpowiedzialności za dystrybucję węgla. Projekt "samorządowego pakietu węglowego" — skazany na fiasko z powodu braku i cen surowca — pozwoli rządowi zrzucić z siebie odpowiedzialność za niezapewnienie Polakom opału na zimę.

- Nie damy się wkręcić. Sprzedaży węgla przez samorząd mówię "nie" - powiedziała w TOK FM prezydentka Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska.

Zrzucanie odpowiedzialności za brak węgla na samorządy już się jednak rozpoczęło.

- Luka węglowa wynika z tego, że samorządowe ciepłownie kupowały rosyjski węgiel. Spółki państwowe nie miały na ten rok zakontraktowanej ani tony rosyjskiego węgla! Dziś musimy się razem zmierzyć z tym problemem — napisał na Twitterze Minister Aktywów Państwowych Jacek Sasin.

Dlaczego dystrybucją węgla ma się zająć gmina? A może również "Skarbówka, ZUS, mundurowi? — wszystkie ręce na pokład"

Nie tylko samorządowcy sprzeciwiają się przerzucaniu na gminy zadań państwa. Pomysłowi rządu dziwi się też wielu komentatorów i zwykłych ludzi.

- Po co nam rząd, skoro wystarczą samorządy — zauważa jeden z internautów.

- Mając zorganizowaną sieć dystrybucji przez lata w postaci firm prywatnych (składów jest 4000) wystarczy uzgodnić warunki finansowe, np. odłożona płatność i węgiel jak jest, będzie jechał z portu — podpowiada prostsze rozwiązanie inny internauta.

- Nie rozumiem, dlaczego PIS nie zaangażuje w dystrybucję węgla administracji rządowej. Skarbówka, urzędy wojewódzkie, ZUS, służby mundurowe jest przecież tego sporo. Wszystkie ręce na pokład. - czytamy jeszcze inny komentarz w Internecie. 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM