advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Świrski na czele "reduty obrony PiS". Szef KRRiT trafi przed Trybunał Stanu?

Maciej Karcz, oprac. AS tokfm.pl
3 min. czytania
30.04.2024 18:10
Maciej Świrski dał się przed laty poznać z działalności Reduty Dobrego Imienia. Teraz pod jego wodzą KRRiT stała się - jak ocenił Juliusz Braun - "redutą obrony PiS". Czy Maciej Świrski może stanąć przed Trybunałem Stanu?
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Rada Polskich Mediów sprzeciwia się "bezprawnym i szkodliwym" działaniom przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Macieja Świrskiego. Jak napisano w uchwale tej organizacji, "ostatnie wypowiedzi Macieja Świrskiego, wymierzone w redakcje TOK FM i TVN24 jako niezależnych nadawców komercyjnych, wpisują się w długotrwałą i konsekwentną działalność Przewodniczącego KRRiT, która godzi w wolność słowa, demokratyczny porządek państwa prawa, ogranicza prawo obywateli do informacji oraz stanowi zagrożenie dla prowadzenia działalności niezależnych nadawców". "Stanowią jednocześnie jaskrawy kontrast wobec jego postawy i braku reakcji na jawne łamanie prawa oraz standardów dziennikarskich przez upolitycznione media publiczne w poprzednich latach" - podkreślili autorzy uchwały.

Maciej Świrski zdecydował się za pośrednictwem Urzędu Skarbowego wyegzekwować od TVN nałożoną przez siebie karę. Chodzi o 550 tys. złotych za reportaż "Franciszkańska 3". Na celowniku przewodniczącego KRRiT jest też Radio TOK FM.

- Nikt w taki sposób nie realizował swoich uprawnień jak pan Świrski - komentował w "Popołudniu Radia TOK FM" Juliusz Braun. Jak ocenił były prezes TVP i były szef KRRiT, Maciej Świrski "egzekwuje kary w sytuacjach, które wydaje się, że ewidentnie wykraczają poza jego kompetencje".

Świrski przed Trybunał Stanu? "Kilka sytuacji"

Braun w rozmowie z Anną Piekutowską wyjaśnił, że przewodniczący KRRiT na mocy Ustawy o Radiofonii i Telewizji może nakładać kary dopiero wtedy, gdy dojdzie do jednoznacznego naruszenia przepisów. Zdaniem gościa TOK FM, Maciej Świrski "przepisy interpretuje bardzo poszerzająco". - Próbuje w ten sposób ścigać nadawców i jeszcze w dodatku przyjmując praktykę, której też nikt nie próbował do tej pory stosować - dodał Braun, nawiązując do "egzekwowania kar, które jeszcze nie stały się prawomocne" za pośrednictwem skarbówki.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- To się wpisuje w całą kampanię przeciwko mediom prywatnym. (...) Przepisy, na które powołuje się pan Świrski, są rzeczywiście dość ogólnie sformułowane w ustawie, ale to jest trochę jak z hamulcem bezpieczeństwa w pociągu. Jest potrzebny, żeby w razie czego go użyć, ale to pan Świrski jest pierwszym, który używa tego hamulca bezpieczeństwa w sytuacji, kiedy naprawdę żadnego niebezpieczeństwa nie ma - opisywał Juliusz Braun.

Jak mówił, przypadek kar dla TVN24 i Radia TOK FM "to nie jest sprawa, w której może przewodniczący KRRiT stwierdzić, że zostało naruszone prawo". - Nie jest to obszar administracyjnych decyzji przewodniczącego - argumentował.

Już kilka tygodni temu pojawił się temat ewentualnego postawienia Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Mówił o tym m.in. były już minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz. - Myślę, że w dotychczasowym życiorysie pana Świrskiego, jako przewodniczącego KRRiT, jest co najmniej kilka sytuacji, które zasługują na rozpatrzenie przed przez Trybunał Stanu - ocenił Juliusz Braun. Jako jeden z przykładów wskazał sprawę nieprzyznania abonamentu dla mediów publicznych.

Nie można też zapominać, że KRRiT pod kierownictwem Macieja Świrskiego rozlicza media prywatne, ale nie wszystkie. Bo np. Telewizji Republika nie ukarała za słowa Jana Pietrzaka, które doprowadziły m.in. do wycofania się ze stacji reklamodawców. Rada nie śpieszyła się tez do karania telewizji publicznej w czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości.

KRRiT Świrskiego jak "reduta obrony PiS"

Rozmówca Anny Piekutowskiej podkreślił również, że Świrski, jak i cała Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji są używani przez PiS w walce politycznej. - Pan Świrski mówi: "Dzieje się bezprawie" i pewna ilość osób tę argumentację podchwytuje. Utrzymywanie takiej sytuacji niepokoju albo konfliktu wokół mediów publicznych jest moim zdaniem elementem tej koncepcji prowadzenia kampanii wyborczej przed wyborami europejskimi - stwierdził były szef KRRiT.

Zdaniem Brauna działanie obecnej Rady jest spójne z polityką PiS. - Prawo i Sprawiedliwość ma już niewiele obszarów administracyjnych, gdzie może działać, gdzie może formułować opinię - przypomniał. Wspominał też, kiedy szerokiej opinii publicznej dał się poznać Maciej Świrski. Było to w czasach, gdy kierował fundacją Reduta Dobrego Imienia. - Więc on teraz Krajową Radę Radiofonii i Telewizji też traktuje jako taką redutę obrony PiS-u - uważa gość TOK FM.