,
Obserwuj
Polska

Dyrektorka szkoły oceniła pracę katechetów. To może się im nie spodobać

Kamil Śmiałkowski
2 min. czytania
02.09.2024 19:25
Dyrektorka warszawskiej szkoły Danuta Kozakiewicz uważa, że za mało jest katechetów umiejących ciekawie poprowadzić zajęcia. - Religii uczy grupa osób, które robią to nie do końca chętnie i mają bardzo słaby warsztat metodyczny - mówiła w TOK FM.
|
|
fot. Rafał Michałowski / Agencja Wyborcza.pl

Rozpoczynający się rok szkolny to między innymi wejście w życie oprotestowanego przez Kościół katolicki rozporządzenia na temat łączenia klas podczas lekcji religii. Goszcząca w audycji "A teraz na poważnie" dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie Danuta Kozakiewicz stwierdziła, że w jej szkole takie rozwiązanie funkcjonowało już wcześniej. - Już od dwóch lat we współpracy z księdzem proboszczem stosuję zasadę łączenia klas na poziomach, czyli np. łączymy klasy czwarte albo szóste - powiedziała gościni Mikołaja Lizuta. Tłumaczyła, że dzieci w pojedynczych klasach było stanowczo za mało, żeby "stosować nowoczesne metody nauczania, chociażby efektywną pracę w grupach".

Słaby warsztat metodyczny

Pedagożka przekonywała, że taka organizacja zajęć w niczym nie przeszkadza, a nawet wręcz przeciwnie. - Możliwym stało się umieszczenie religii tylko na pierwszych i ostatnich lekcjach - powiedziała. Dodała, że to korzystne dla dzieci, które nie chodzą na religię. - Nie są zobligowane do uczestniczenia w zajęciach, które są tylko zastępcze, żeby jakoś zapewnić dzieciom bezpieczeństwo - stwierdziła.

'Spowiedź' byłej katechetki. 'Nie chciałam tego firmować własną twarzą'

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

- W tej chwili wydaje mi się, że wojna idzie przede wszystkim o ilość religii, a moim zdaniem powinni się wszyscy skupić na jakości tych lekcji - przekonywała Kozakiewicz. Jej zdaniem brakuje katechetów. - Religii uczy grupa osób, które robią to nie do końca chętnie i mają bardzo słaby warsztat metodyczny - mówiła. Powiedziała też, że jakość tych lekcji jest bardzo zróżnicowana.

Barbara Nowacka po 'pierwszym semestrze'. Jaką ocenę dostała od nauczycieli?

Należy popracować

Gościni TOK FM przyznała, że i tu zdarzają się perełki. Wtedy dzieci chodzą na religię, bo lekcje są ciekawe, a nie tylko "dlatego, że rodzic zmusza". - Należałoby popracować nad tym, żeby wszystkie lekcje religii tak właśnie wyglądały - stwierdziła.

Nauczyciele religii są 'popychadłami' Kościoła? 'Bez żalu poddałam przyczółek wiary'

- Łączenie jest możliwością, nie jest nakazem, i na to trzeba zwrócić uwagę - podkreśliła. Jej zdaniem dyrektorzy nie będą tego robić, jeśli "nie będzie takiej konieczności". - Jestem przekonana, że nikt nie połączy pierwszoklasisty z trzecioklasistą, jeżeli będzie możliwość zrobienia tych zajęć oddzielnie. I tak trzeba na to patrzeć - podsumowała.