,
Obserwuj
Polska

Takich powodzi da się uniknąć? "Mam karkołomną tezę"

3 min. czytania
17.09.2024 20:57
Zdaniem klimatologa prof. Bogdana Chojnickiego, stosując dotychczasowe metody walki z powodzią, jesteśmy z góry skazani na porażkę. Ekspert na antenie TOK FM przedstawił inny pomysł. - Wiem, że to - na pierwszy rzut oka - wręcz karkołomna teza - uprzedził.
|
|
fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Od piątku południowa Polska walczy z powodziami. W wielu miejscach mieszkańców nie udało się uchronić przed kataklizmem. Zalanych zostało, w różnym stopniu, wiele miast, miasteczek i wsi, w tym Kłodzko, Bystrzyca Kłodzka, Jelenia Góra, Głuchołazy, Wleń, Stronie Śląskie czy Lądek-Zdrój.

W poniedziałek w Dzienniku Ustaw ukazało się rozporządzenie ws. wprowadzenia stanu klęski żywiołowej na obszarze części województwa dolnośląskiego, opolskiego oraz śląskiego. Rozporządzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, będzie obowiązywać do 16 października włącznie.

Tak woda zalewała południe Polski. MAPA pokazuje, gdzie zagrożenie jest największe

Klimatolog prof. Bogdan Chojnicki na antenie TOK FM wyraził nadzieję, że powodzie, które właśnie przetaczają się przez kraj, dadzą początek poważnej debacie o sposobach zapobiegania takim zjawiskom w przyszłości.

- Ostatnio rozmawiamy o elektrowniach atomowych. Ta dyskusja toczyła się już od wielu lat i dopiero wystrzały w Ukrainie bardzo szybko przekonały nas do budowania takiej elektrowni. Wcześniej było tylko unikanie zagadnienia. Potrzebujemy kolejnych nieszczęść, żeby ustalić plan działania? - pytał retorycznie ekspert z pracowni bioklimatologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Gość "Jest temat!", wskazał, że w Polsce w zetknięciu z wielką wodą przyjmujemy postawę "waleczną", polegającą na budowaniu zbiorników retencyjnych i podnoszeniu wałów przeciwpowodziowych. A taka walka - zdaniem prof. Chojnickiego - jest z góry skazana na porażkę.

W Ostrawie pękła tama. Tusk pyta, co to oznacza dla Polski. Jest odpowiedź

Jak radzić sobie z powodziami w Polsce? "Ustąp i wygraj"

Jako alternatywę klimatolog zaproponował metodę "ustąp i wygraj", czyli uwolnienie rzek. - Chodzi o zbudowanie układu wodnego, w którym woda po prostu czasami przelewa się przez krajobraz. Wiem, że to - na pierwszy rzut oka - wręcz karkołomna teza, bo według dużej części z nas zbiorniki retencyjne to jedyny sposób, ale być może powinniśmy nauczyć się przepuszczać tę wodę i z nią mniej walczyć - wytłumaczył gość Agaty Szczęśniak.

Przykładem - według eksperta - może być tutaj miejscowość, należąca do grona najbardziej dotkniętych skutkami powodzi, czyli Kłodzko na Dolnym Śląsku. - Można sobie wyobrazić, że przez Kłodzko po prostu przetacza się woda, a całe miasto jest przygotowane w taki sposób, żeby ta woda uczyniła jak najmniej zniszczeń. Można przygotować całą infrastrukturę i budynki - bo teraz będziemy je odbudowywać - tak, żeby woda się przez nie przelała i poszła dalej - mówił prof. Bogdan Chojnicki.

Tak wyglądają Głuchołazy po powodzi. 'Nie została ani jedna kostka brukowa' [zdjęcia]

Mieszkanie z pięknym widokiem na rzekę? "Szukanie guza"

Kolejną radę gość TOK FM miał nie dla władz samorządowych, a dla zwykłych obywateli. Do udzielenia jej skłoniły go ukazujące się w mediach dramatyczne relacje właścicieli domów, pobudowanych bardzo blisko rzek. - Domyślam się, że ci zalani ludzie będą teraz potrzebowali pomocy i odszkodowań. Niektórzy wyobrażają sobie, że mieszkanie blisko rzeki jest ciekawe, szczególnie że widok przez okno jest zupełnie fajny. Natomiast to jest szukanie guza. Może czas zrewidować poglądy i oddalić się, a w miejscach gdzie się nie da, po prostu ustalić systemy, które przepuszczą wodę przez miasto. Być może powinniśmy myśleć o innym sposobie myślenia o wodzie, czyli takim, gdzie się po prostu z wodą żyje, a z wodą walczy - powiedział prof. Bogdan Chojnicki w rozmowie TOK FM.

Fundacja Radia Zet uruchomiła zbiórkę "Serce dla powodzian". Przyłącz się do naszej akcji charytatywnej - Ty też możesz pomóc. Wyślij SMS z hasłem: 'Serce' pod nr 75 265. Koszt to 6,15 z VAT. Operatorzy T-Mobile, Orange, Play i Plus zrzekli się dochodu z połączeń. Cały dochód trafi do ludzi, którzy ucierpieli na skutek powodzi.