,
Obserwuj
Polska

"Trzęsienie ziemi" w polskim internecie. "Nowy trend, który płynie ze Stanów Zjednoczonych"

Kamil Śmiałkowski
3 min. czytania
04.03.2025 16:58
- Pierwszy raz od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, chęć domagania się pokoju, ustępstw i wszystkie narracje, które do tej pory identyfikowaliśmy jako prorosyjskie, miały w polskim internecie przewagę - tak "awanturę w Białym Domu" skomentował w TOK FM Michał Fedorowicz z "Res Futura".
|
|
fot. Carol Guzy/ZUMA Press Wire/Shutt / Rex Features/East News

 

  • W polskim internecie kłótnia między prezydentami USA i Ukrainy była najpopularniejszym tematem, który zbierał w weekend rekordowe zasięgi;
  • Dane pokazały przede wszystkim wsparcie dla działań Donalda Trumpa, jak zapewnił Michał Fedorowicz; 
  • "Pierwszy raz od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, chęć domagania się pokoju, ustępstw i wszystkie narracje, które do tej pory identyfikowaliśmy jako prorosyjskie, miały w polskim internecie przewagę - podkreślił w TOK FM. 
  • Ekspert "Res Futura" przekonywał, że to m.in. efekt zmiany architektury narracji w sieciach społecznościowych, w których podstawowy temat, czyli spór PO kontra PiS ustępuje innym liniom podziału.

 

Premier Francji Francois Bayrou powiedział podczas poniedziałkowej debaty parlamentarnej na temat Ukrainy, że w trakcie spotkania w Gabinecie Owalnym Donald Trump usiłował upokorzyć ukraińskiego prezydenta, lecz Wołodymyr Zełenski nie ugiął się i zachował honorowo. Prawdopodobny przyszły kanclerz Niemiec i lider CDU Friedrich Merz oświadczył z kolei na konferencji prasowej, że zwarcie między prezydentem USA i prezydentem Ukrainy w Białym Domu było "celową eskalacją" strony amerykańskiej. 

Jak wskazał w TOK FM Michał Fedorowicz "awantura w Białym Domu" także była tematem numer jeden w polskich mediach społecznościowych; miała zasięg 150-180 mln użytkowników. - Praktycznie rzecz biorąc, temat ten wyświetlał się co 5-8 minut użytkownikom sieci w Polsce - mówił przewodniczący europejskiego kolektywu analitycznego "Res Futura". 

Zwrócił też uwagę, że jeśli spojrzeć na dane dotyczące sentymentu i emocji, to widać przede wszystkim wsparcie dla działań Donalda Trumpa. Negatywne opinie, dodał, dotyczyły głównie zachowania prezydenta Ukrainy. - Przy czym pierwszy raz od rozpoczęcia pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę, chęć domagania się pokoju, ustępstw i wszystkie narracje, które do tej pory identyfikowaliśmy jako prorosyjskie, miały w polskim internecie przewagę - dopowiedział w rozmowie z Agatą Szęśniak. 

"Poland First, czyli Polska przede wszystkim"

- To trzęsienie ziemi. Trump wypada w polskich mediach społecznościowych pozytywnie, a Zełenski  negatywnie?!  - dziwiła się prowadząca. 

- W dużym skrócie można tak powiedzieć. To, co jest nowe to także zmiana architektury komunikacji, jeśli mowa o dużych narracjach politycznych - zwrócił także uwagę Michał Fedorowicz. 

Wyjaśnił, że kończy się utrwalony od 2015 roku "bój PO konta PiS", a zamiast tego wchodzi nowa konserwatywna narracja zza Oceanu, która rozwija się bardzo agresywnie. - Inaczej kładzie ona akcenty dotyczące postrzegania polskiej suwerenności czy wojny w Ukrainie. Jest bliska Trumpowi i celom, które  reprezentuje prezydent USA - zastrzegł ekspert. 

W praktyce, jak mówił, to "podejście Poland First, czyli Polska przede wszystkim". - Nie interesuje nas, co dzieje się na Ukrainie, jak to się skończy. Ukraina jest z perspektywy tych komunikatów państwem, które musi ułożyć się ze Stanami Zjednoczonymi nawet wielkim kosztem - wskazał i podkreślił, że nie mieliśmy dotąd takiej sytuacji w polskim internecie. - Prawica adoptuje nowe trendy, które płyną ze Stanów Zjednoczonych, które dzisiaj są ojczyzną prawicowego konserwatywnego nowego rozdania - podkreślił ekspert "Res Futura".  

'Trump sięga po karty przeciwko Ukrainie'. Jak to rozegra Europa? 'Przemówi lepiej niż wszystkie dyskusje'

Skąd jeszcze liczna krytyka działań Zełenskiego w polskim internecie? Zdaniem Michała Fedorowicza "algorytm, który cały czas szuka nowej dopaminy, dziś widzi ją głównie w nastrojach antyukraińskich". - Nie widzi tych emocji, bo ich nie wyrażamy, kiedy mowa z kolei o Ukrainie i jej obronie. Inna rzecz, że media społecznościowe mają to do siebie, że cały czas bardzo szybko się nudzimy. Cały czas potrzebne są więc nowe tematy - skwitował w TOK FM.