"Trump sięga po karty przeciwko Ukrainie". Jak to rozegra Europa? "Przemówi lepiej niż wszystkie dyskusje"
- W Londynie odbył się specjalny szczyt poświęcony Ukrainie, obronności i bezpieczeństwu. BBC oceniła - w kontekście fiaska rozmów w Białym Domu - że stawka spotkania jest 'kolosalna'.
- Jak powiedziała dr Małgorzata Bonikowska, 'sprawa jest znacznie poważniejsza, niż się wydawało'. 'Europejczycy widzą już teraz bardzo wyraźnie, że nie mogą się oglądać na Amerykanów. Amerykanie odchodzą swoją drogą, a Europa musi wyciągnąć z tego wnioski' - mówiła w TOK FM.
- Zdaniem ekspertki z Centrum Stosunków Międzynarodowych najważniejsze dla Europy jest teraz włączenie się w negocjacje dotyczące końca wojny w Ukrainie. A jeśli chodzi o Trumpa, to teraz, przekonywała, przemówić do niego powinni nie tylko politycy, ale przede wszystkim biznes. 'Trump nie jest de facto politykiem, ale przedsiębiorcą, który wszedł do polityki' - podkreśliła.
W niedzielę w Londynie odbył się specjalny szczyt poświęcony Ukrainie, obronności i bezpieczeństwu. Premier Wielkiej Brytanii zaprosił na spotkanie kilkunastu europejskich liderów, w tym premiera Polski Donalda Tuska oraz przywódców: Francji, Niemiec, Danii, Włoch, Holandii, Norwegii, Hiszpanii, Finlandii, Szwecji, Czech, Rumunii i Turcji. W rozmowach wzięli udział także: prezydent Ukrainy, sekretarz generalny NATO Mark Rutte, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz szef Rady Europejskiej Antonio Costa. BBC oceniła w kontekście fiaska rozmów w Białym Domu, że stawka spotkania w Londynie jest 'kolosalna'.
- Sprawa jest znacznie poważniejsza, niż się wydawało, a Europejczycy widzą już teraz bardzo wyraźnie, że nie mogą się oglądać w dłuższej perspektywie na Amerykanów. Amerykanie odchodzą swoją drogą, a Europa musi wyciągnąć z tego wnioski. Szczyt w Londynie - podobnie jak zresztą mnóstwo konsultacji, które się teraz dzieją wewnątrz krajów - to rozmowy dotyczące tego, co zrobić i jak najszybciej zareagować, bo de facto możemy zostać sami w kontekście ukraińskim - skomentowała w TOK FM dr Małgorzata Bonikowska, szefowa Centrum Stosunków Międzynarodowych.
W jej ocenie Europa w pilnym trybie musi porozumieć się między sobą także dlatego, że może się też okazać, że Amerykanie nie tylko będą bierni, ale bardzo rosyjscy. - Amerykanie grają znacznie szerszą grę, bo grę globalną, gdzie punktem odniesienia jest Rosja, prawdopodobnie w kontekście Chin i nowego podziału strefy wpływów. W tym momencie Ukraina w ogóle nie ma znaczenia, a Europa jest drugorzędnym graczem - podkreśliła w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.
"Trump sięga po karty przeciwko Ukrainie"
Wg gościni TOK FM kwestią numer szczytu w Londynie powinna być próba włączenia się w negocjacje dotyczące końca wojny w Ukrainie. Przy czym, jak zastrzegła od razu, potrzebujemy na to więcej czasu, tymczasem kwestia Ukrainy jest paląca. - Reakcja jest potrzebna natychmiast dlatego, że Donald Trump dąży do zawarcia porozumienia za wszelką cenę, a bez wystarczających kart przeciwko Rosji sięga po karty przeciwko Ukrainie - podkreśliła dr Małgorzata Bonikowska.
Ale chodzi też o to, przekonywała, by Ameryka zrozumiała, że bez Europy i bez Ukrainy tego rozejmu nie będzie.
Dodała, że w dłuższej perspektywie celem powinno być zbudowanie bardzo silnego "wektora" wewnątrz NATO, czyli europejskiego filaru NATO, złożonego z sojuszników, którzy są w Europie i mają bezpośrednie poczucie zagrożenia.
Jednocześnie zastrzegła też, że Amerykanów chcemy mieć jednak po swojej stronie. - Możemy się jakoś pogodzić z tym, że są bierni, natomiast musimy zrobić wszystko, żeby się nie okazało, że mamy do czynienia z woltą dla nas niewyobrażalną, czyli tym, że administracja Trumpa dogaduje się z Rosjanami i w niektórych sprawach może być dla nas niesympatyczna czy też nieżyczliwa - dopowiedziała.
Jak przemówić do Trumpa? Biznes, nie politycy
- Kto może być skutecznym emisariuszem Europy w rozmowach z Donaldem Trumpem? - chciał też wiedzieć prowadzący.
- Politycy wszelkiego typu w Europie, czyli prezydent, premier, ale także parlamentarzyści oraz liderzy opinii, think tanki. On wszyscy powinni uruchomić wszystkie możliwe kontakty w partii Republikańskiej i w kręgach opiniotwórczych w Stanach Zjednoczonych. Chodzi o to, by zbudować silną koalicję, która opanuje Trumpa, czyli skontruje jego katastrofalne w wypowiedzi - odpowiedziała szefowa Centrum Stosunków Międzynarodowych.
Ale, jak od razu dodała, trzeba też uruchomić biznes. Głównie dlatego, jak tłumaczyła, że Trump nie jest de facto politykiem, ale przedsiębiorcą, który wszedł do polityki.
- Europejczycy powinni zmobilizować elity biznesowe. Bo może właśnie język biznesu, korzyści materialnych i wymiernych transakcji może przemówić do Trumpa lepiej niż wszystkie dyskusje o tym, co powinni, a czego nie powinni zrobić Amerykanie dla Ukrainy - przekonywała.
Tyle że - dopowiedziała - jednocześnie politycy europejscy muszą też budować propozycje polityczne. A to tym bardziej, mówiła, że wiele rzeczy jest na stole, a brakuje jedynie woli politycznej. Jedną z nich, jak wskazała, mogłoby być stworzenie europejskiej unii obronnej, inną - możliwość uruchomienia europejskiego funduszu konkurencyjności z naciskiem na pobudzenie europejskiej gospodarki, w tym także przemysłu zbrojeniowego.
- Innymi słowy: to duże zamówienia publiczne w przemyśle, lepsza koordynacja produkcji, bo przecież prawie każdy państwo unijne produkuje coś, co jest z sektora obronnego, Polacy też. Tyle że to jest do tej pory ustawione na konkurowanie państw, a tu trzeba teraz zbudować współpracę, spójny potencjał obronny - skwitowała w TOK FM.