Rzecznik Episkopatu mija się z prawdą? "Dla mnie ta decyzja jest niezrozumiała"
- Rzecznik Episkopatu Polski ks. Leszek Gęsiak broni kontrowersyjnej decyzji biskupów o powołaniu komisji ds. pedofilii niejako od nowa;
- Według niego nowy zespół pod przewodnictwem bp Sławomira Odera będzie kontynuował prace komisji prymasa Wojciecha Polaka. Ma w tym celu przygotować stosowne dokumenty prawne na podstawie dotychczasowych dokumentów studyjnych;
- Prof. Michał Królikowski, prawnik i członek zespołu prymasa Polaka w rozmowie z KAI zarzucił rzecznikowi KEP mijanie się z prawdą. Według niego takie dokumenty zostały już przygotowane przez poprzedni zespół.
Nie milkną protesty związane z decyzją biskupów o odsunięciu prymasa Wojciecha Polaka i jego zespołu od prac nad komisją ds. wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele. - To nie jest nic innego jak sztuczne przedłużanie całej sprawy. Obawiam się, że - wbrew deklaracjom - celem tych działań jest tak naprawdę utrącenie tej komisji - mówił PAP Robert Fidura, który jest jedną z osób skrzywdzonych w dzieciństwie przez księży.
Rzecznik Episkopatu kłamie?
Na zarzuty odpowiedział niedawno rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Leszek Gęsiak. - Po dyskusji nad projektem studyjnym dokumentu, który pozostaje podstawą do dalszych prac nad powstaniem Komisji, biskupi uznali, że potrzebne jest jeszcze przygotowanie dokumentów prawnych, w oparciu o które będzie mogła działać Komisja - wyjaśniał w rozmowie z PAP.
- W związku z tym powołany został nowy Zespół pod przewodnictwem bp. Sławomira Odera. Przygotowany przez niego dokument ma m.in. określić skład Komisji, dokładny jej cel, zakres działania, kompetencje czy sposoby finansowania, a więc te rzeczy, które są w dokumencie studyjnym abp. Polaka, a które teraz zostaną przełożone na język przepisów - dodał.
Stanowczo zaprzeczył temu prof. Michał Królikowski, prawnik i członek zespołu prymasa Polaka. - Wiarygodność buduje zgodność z prawdą wypowiadanych słów. Wbrew temu, co komunikuje rzecznik KEP, zespół kierowany przez Prymasa Polski abpa Wojciecha Polaka przygotował wszystkie dokumenty prawne potrzebne do powołania Komisji - powiedział Katolickiej Agencji Informacyjnej.
I podkreślił, że w pracach zespołu prymasa Polaka brało udział - w zależności od etapu - od sześciu do ośmiu prawników, w tym również osoby specjalizujące się w prawie kanonicznym o niekwestionowanej kompetencji zawodowej i naukowej. - Formę finalną dokumentom nadało trzech utytułowanych prawników - podał Królikowski.
Świeccy protestują przeciwko decyzji biskupów. 'Zaprzeczyli Ewangelii'
Po 401. Zebraniu Plenarnym KEP, KAI upubliczniła dokument "Zasady działania Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce". W odpowiedzi na tę publikację kierownik biura delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży ks. Wojciech Rzeszowski wydał oświadczenie, w którym zaznaczył, że nie jest to oficjalny dokument KEP, a wersja studyjna, która nie została jeszcze zakończona.
Dlaczego odsunęli abpa Wojciecha Polaka?
Wyjaśnienia ks. Leszka Gęsiaka nie trafiają też do redaktora naczelnego KAI Marcina Przeciszewskiego. - W zespole kierowanym przez księdza prymasa zasiadali najlepsi eksperci, prawnicy dużej sławy, jak chociażby prof. Michał Królikowski czy historycy Kościoła, np. kard. Grzegorz Ryś. Podczas dwóch lat pracy wypracowali oni pewne zasady. Omawiana była zarówno strona merytoryczna, jak i finansowa, i prawna [całej sprawy - red.]. Więc to jest całościowy dokument, w oparciu o który można przejść do tworzenia komisji. Natomiast jeśli było życzenie biskupów czy Konferencji Episkopatu, żeby opracować jeszcze jakieś dodatkowe dokumenty - np. o charakterze prawnym - to zespół pod przewodnictwem księdza prymasa mógł spokojnie to zrobić, bo był należycie do tego przygotowany i kompetentny - ocenił w rozmowie z tokfm.pl Przeciszewski.
Nowa komisja ds. pedofilii w Kościele. 'Bardzo nie lubią, gdy świeccy chcą im podpowiązać'
Jego zdaniem fakt, że widziano potrzebę dodatkowych dokumentów prawnych "nie jest argumentem za zamykaniem pracy tego zespołu i tworzeniem od zera nowego". Nie stanowi też podstaw do odwołania z funkcji przewodniczącego prymasa Polaka. - Dla mnie ta decyzja jest niezrozumiała. Spośród polskich biskupów prymas Polak najlepiej zna tę tematykę, bo się nią zajmuje już od wielu lat. Nie tylko od dwóch, kiedy zajmował się tą komisją, ale od 10 lat tworzył cały system ochrony i prewencji, zawierający wiele aspektów prawnych - podkreślił dziennikarz.
Ponadto - według Przeciszewskiego - zespół prymasa był bardzo otwarty. - Zresztą sam prymas jest osobą niezwykle dialogiczną, nie upiera się przy swoim stanowisku - zwraca uwagę nasz rozmówca. I podkreśla, że jeśli KEP widział potrzebę dołączenia do zespołu innych członków, prymas "na pewno by się na to zgodził". - Zresztą, z tego, co wiem, ten zespół w ostatnich miesiącach spotykał się z Radą Prawną i po jednym z takich spotkań różne modyfikacje do zasad zostały wprowadzone - wskazał redaktor naczelny KAI.
Posłuchaj: