Co prokuratura zarzuca Małgorzacie Manowskiej? "Nie do pomyślenia"
Do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego oraz do Trybunału Stanu skierowano wnioski prokuratury o uchylenie immunitetu pierwszej prezes SN i przewodniczącej TS Małgorzaty Manowskiej. Chodzi o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków.
- Prokuratura uważa, że Małgorzata Manowska jest sędzią Sądu Najwyższego, a ja uważam, że w tym myśleniu także tkwi błąd, gdyż jej wadliwe powołanie. W końcu jest neosędzią - kmentował w 'TOK 360' Bartłomiej Przymusiński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.
Same zarzuty wobec prezeski SN gość Wojciecha Muzala uznał za poważne. - Waga tych czynów, które zarzuca się Małgorzacie Manowskiej, jest duża, jeżeli weźmiemy pod uwagę, że wykonuje ona obowiązki pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. To jest złamanie reguł określania kworum w Kolegium Sądu Najwyższego, niewykonanie orzeczenia sądowego - to coś nie do pomyślenia, jeśli mówimy o osobie, która powinna mieć etykę sędziowską - podkreślił sędzia, dodając, że Manowskiej zarzuca się też "niezwołanie zgromadzenia Trybunału Stanu pomimo prawnego obowiązku".
- To wszystko są czyny, które mogą być zakwalifikowane jako przestępstwo urzędnicze, czyli niedopełnienie obowiązków służbowych ciążących na takiej osobie - podsumował Bartłomiej Przymusiński.