Orban ogłasza stan wyjątkowy na Węgrzech. "Rząd potrzebuje pola manewru, by móc szybko reagować"

Premier Viktor Orban ogłosił na Węgrzech stan wyjątkowy, który będzie obowiązywał od środy. Oficjalny powód to wojna w Ukrainie. - Rząd potrzebuje pola manewru, by móc szybko reagować na pojawiające się wyzwania - oświadczył Orban w nagraniu opublikowanym na Facebooku.
Zobacz wideo

- Świat znajduje się na progu kryzysu gospodarczego - powiedział Orban, cytowany przez agencję Reutera. Polityk ocenił, że rząd Węgier nie powinien angażować się w wojnę na Ukrainie, lecz "chronić bezpieczeństwo finansowe (węgierskich) rodzin".

Stan wyjątkowych uprawnień dla rządu

Jak podkreślił Reuters, w wyniku wprowadzenia stanu wyjątkowego węgierski gabinet uzyskał możliwość podejmowania decyzji przy pomocy dekretów. Orban ogłaszał już w przeszłości stan wyjątkowy z powodu wzmożonego napływu migrantów, a także pandemii COVID-19.

Gabinet Orbana ma za zadanie poradzić sobie z konsekwencjami wojny na Ukrainie, roczną inflacją na poziomie 9,5 proc. oraz deficytem budżetowym, który zwiększył się w pierwszym kwartale z powodu wzrostu wydatków przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi. Rząd w Budapeszcie musi także uniknąć nadmiernego spowolnienia gospodarki - zauważa Reuters.

Sprzeciw wobec odejścia od rosyjskiej ropy

Węgry, popierające dotychczas wszystkie pakiety sankcji przeciw Rosji, sprzeciwiają się przyjęciu szóstego pakietu w proponowanej przez Komisję Europejską postaci, twierdząc, że stanowiłby on "bombę atomową zrzuconą na węgierską gospodarkę". Rząd w Budapeszcie nie zgadza się na odejście od importu rosyjskiej ropy naftowej, podkreślając wysoki poziom uzależnienia gospodarki Węgier od surowca sprowadzanego z Rosji.

Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto wskazuje, że przyjęcie propozycji KE oznaczałoby dla Węgier konieczność wydania 500-550 mln euro na zakłady przetwórstwa ropy i kolejnych 200 mln na zwiększenie przepustowości rurociągu z Chorwacji na Węgry. Zaznacza również, że sankcje oznaczałyby wzrost cen ropy i gazu na Węgrzech o 55-60 proc., co odbiłoby się także na wszystkich innych cenach.

Orban sprawuje funkcję premiera od 2010 roku. 16 maja przewodniczący partii Fidesz został po raz czwarty zaprzysiężony na stanowisko szefa rządu. - Węgry dla dobra jedności europejskiej nie zablokują sankcji, o ile nie przekroczą one węgierskiej czerwonej linii samoobrony gospodarczej, czyli nie zagrożą bezpieczeństwu energetycznemu kraju - oznajmił wówczas w parlamencie.

DOSTĘP PREMIUM