Dlaczego tylko część sprzętu, który dostaje Ukraina, trafia od razu na front? "Tu chodzi o czas"

Systemy artylerii rakietowej HIMARS, które trafiły do ukraińskiej armii, zmieniły charakter wojny - stwierdził doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Jednak nie cała broń, jaka jest przekazywana Ukrainie, od razu trafia na front. W rozmowie z TOK FM gen. Waldemar Skrzypczak wyjaśniał, co dzieje się ze sprzętem, który Ukraina dostaje z Zachodu.
Zobacz wideo

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak stwierdził, że otrzymanie systemów HIMARS zmieniło charakter wojny - teraz jest ona prowadzona stacjonarnie i z dużej odległości. Podkreślił, że wcześniej pozycje ukraińskie były ostrzeliwane artylerią różnego kalibru w ilości nawet 50 tys. pocisków dziennie, gdyż łańcuch logistyczny pozwalał siłom rosyjskim na łatwe dostarczanie pocisków do ataku. Teraz systemy HIMARS umożliwiają uderzanie w ośrodki logistyczne i magazyny amunicji, co od razu wpłynęło na spadek ostrzałów na wschodzie i południu kraju.

- Ukraińcy dostali już dużo sprzętu, ale on tylko w części trafia na front - mówił w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u" gen. Waldemar Skrzypczak. Tłumaczył, że teraz Ukraińcy formują nowe jednostki, nowe brygady, które szkolą się na tym sprzęcie. - Pewnie niebawem, stopniowo będą docierały na front, co pozwoli Ukraińcom mieć na wybranych kierunkach przewagę - wyjaśniał, dodając, że takie szkolenie musi wymagać czasu.

Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów USA gen. Mark Milley przyznał, że szkolenia z wykorzystania bojowego systemów HIMARS przeszło już co najmniej 200 ukraińskich żołnierzy i trwa proces przyuczania kolejnych.

Podolak zapowiedział z kolei, że termin kontrataku sił ukraińskich zależy od zdobycia broni odpowiedniego kalibru, która pozwoli na atakowanie przeciwnika przy niewielkich stratach własnych.

Ukraina. Uderzenie na rosyjski sztab w hotelu

W nocy z soboty na niedzielę ukraińska armia uderzyła w hotel w mieście Krasnyj Łucz w obwodzie ługańskim, likwidując 100 rosyjskich wojskowych.

Według Departamentu Komunikacji Strategicznej Sił Zbrojnych Ukrainy, cytowanego przez portal Ukrainska Prawda, ukraińscy wojskowi trafili w rosyjski punkt dowodzenia, który był rozlokowany w hotelu w mieście Krasnyj Łucz. Jak napisano w komunikacie, 100 wojskowych zginęło, a liczba poległych może wzrosnąć w związku z odniesionymi przez pozostałych żołnierzy obrażeniami.

Miasto Krasnyj Łucz (Chrustalnyj) od 2014 roku znajduje się na terenie samozwańczej tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM