"Ukraińcy spychają wojska rosyjskie w kierunku Dniepru". Gen. Skrzypczak wskazuje, co musi się stać, by Rosja się wycofała

Gen. Waldemar Skrzypczak chwalił efekty ukraińskiej ofensywy na wschodzie kraju. Jak mówił w TOK FM, o dobrym przygotowaniu operacji świadczy to, że od 25 lipca ukraińska armia odbiła ponad kilkadziesiąt miejscowości w rejonie Chersonia. Ale do zakończenia wojny jest bardzo daleko. Generał wskazał, co musiałby się stać, żeby Rosjanie wycofali się z Ukrainy.
Zobacz wideo

Gen. Waldemar Skrzypczak chwalił w TOK FM ofensywę ukraińskiej armii - wzmocnionej dostawami broni z Zachodu - na wschodzie kraju. - Ukraińcy systematycznie spychają wojska rosyjskie w kierunku Dniepru - mówił w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

- To jest kompleksowa operacja, która ma za zadanie odbić część terytorium, które znajduje się na zachodnim brzegu Dniepru. Kompleksowość tej operacji polega na tym, że wojska ukraińskie uderzają na pozycje obronne armii rosyjskiej, jednocześnie uderzają także na logistykę: na przeprawy na Dnieprze, na systemy dowodzenia armii rosyjskiej, na bazy lotnicze. Charakter operacji świadczy o tym, że Ukraińcy są zdeterminowani i na odcinku chersońskim skupili cały swój wysiłek - analizował były dowódca wojsk lądowych.

Jak dodał, to, że od 25 lipca ukraińska armia odbiła ponad 80 miejscowości w rejonie Chersonia, doskonale pokazuje, jak dobrze ukraińska ofensywa została przygotowana.

Zdaniem gen. Skrzypczaka dzięki uzbrojeniu z Zachodu, Ukraińcy mają większe zdolności, które wykorzystują w rejonie obwodu chersońskiego, donieckiego oraz tzw. łuku donbaskiego. Kontratakują również na północ od Charkowa, spychając wojska rosyjskie do granicy. - Aktywność armii ukraińskiej wzrosła znacząco - podkreślił gość TOK FM.

Rosyjski przemysł przechodzi w tryb wojenny

Piotr Maślak zapytał swojego gościa o raport, do którego dotarła agencja Bloomberg. To wewnętrzny dokument przygotowany na potrzeby Kremla, którego generalna teza jest taka, że rosyjska gospodarka wbrew temu, co mówi Kreml, bardzo mocno odczuwa skutek sankcji nałożonych na Rosję.

Dla byłego wojskowego główna teza zawarta w dokumencie nie jest zaskoczeniem. - Na pewno zapasy armii rosyjskiej się kurczą, bo zużycie środków walki u Rosjan od początku wojny było bardzo duże. Gospodarka rosyjska, jej przemysł zbrojeniowy jest niewydolny, żeby zabezpieczyć potrzeby armii przy takim poziomie zużycia środków walki - ocenił.

Były dowódca wojsk lądowych przypomniał, że Władimir Putin podjął niedawno decyzję o przejściu części gospodarki i przemysłu zbrojeniowego z trybu pokojowego na tryb wojenny. - Zakłady, które zostaną poddane tej ustawie, będą zmilitaryzowane, czyli będą pracowały całodobowo. To pokazuje, że Rosjanom kurczą się zapasy i dlatego przenoszą cały wysiłek na produkcję wojenną - podkreślił. - Moim zdaniem, z powodu braku komponentów, między innymi w wyniku sankcji, Rosjanie nie będą mogli rozwinąć w pełni produkcji. Jeśli im się to w ogóle uda, to najwcześniej od połowy października - uważa gen. Waldemar Skrzypczak.

Kiedy skończy się wojna w Ukrainie?

Generał, zapytany w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u" o to kiedy możemy spodziewać się końca wojny w Ukrainie, wskazał na dwa czynniki, które muszą być spełnione, by Rosjanie wycofali się z terenu Ukrainy.

Pierwszym jest rosnące poczucie zagrożenia wśród Rosjan z powodu ukraińskiej ofensywy i ataków na ważne dla Rosjan cele oraz dotkliwe porażki na froncie, co zdaniem eksperta już się dzieje.- Moim zdaniem te przesłanki się rysują. A drugi warunek, że na Kremlu dojdzie do zmiany, że twardogłowi oddadzą władzę, umiarkowanym. Moim zdaniem (dojdzie do tego) z tego powodu, że sankcje będą tak dotkliwe, że naród rosyjski przestanie akceptować wojnę z Ukrainą. Te dwa warunki muszą być spełnione - ocenił na zakończenie rozmowy były dowódca wojsk lądowych.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM