Sejsmolog o trzęsieniu ziemi w Turcji: Zwykle do tak silnych trzęsień ziemi dochodzi pod wodą
Trzęsienie ziemi o magnitudzie 7,8, w którym wedle najnowszych szacunków, opublikowanych po nocnej akcji ratowniczej, zginęło 4365 osób w Turcji i Syrii, a 15 834 zostało rannych było spowodowane przesunięciem się płyt tektonicznych. - Jedna płyta poruszyła się na zachód, podczas gdy druga na wschód - wyjaśnił geolog Alex Hatem.
Obszar, na którym doszło do katastrofy jest znany jako uskok wschodnioanatolijski i w przeszłości dochodziło na tym terenie do wielu niszczycielskich trzęsień ziemi.
W dodatku epicentrum poniedziałkowego trzęsienia znalazło się niedaleko Gaziantep, głównego i gęsto zaludnionego miasta, będącego stolicą tureckiej prowincji o tej samej nazwie. Trzęsienie spowodowało także zawalenie się wielu budynków w sąsiedniej Syrii. W tym kraju wiele budowli jest niestabilnych w efekcie zniszczeń wojennych lub z powodu szybkiej, niedbałej konstrukcji.
- To straszny poziom zniszczenia, jakiego można spodziewać się w przypadku, gdy silne trzęsienie uderza w region, w którym budynki nie są odpowiednio wzmocnione - powiedział Ilan Kelman, ekspert ds. katastrof z University College London.
Ocalały z katastrofy Osama Abdel Hamid powiedział telewizji Sky News, że gdy wraz z żoną i dziećmi dotarli do drzwi wejściowych do budynku, w którym zamierzali się schronić, ten zaczął się zawalać.
- Bóg nas ocalił, gdy drewniane drzwi runęły na nas – powiedział mężczyzna.
Po pierwotnych wstrząsach o magnitudzie 7,8, doszło do co najmniej 20 wstrząsów wtórnych; najsilniejsze o magnitudzie 6,6. Wstrząsy odczuwalne były także w Egipcie, Libanie i na Cyprze - poinformowało Europejsko Śródziemnomorskie Centrum Sejsmologiczne (EMSC).
Posłuchaj: