,
Obserwuj
Świat

Czy trzeba się bać rosyjskiej broni jądrowej w kosmosie? "Cały system mógłby się załamać"

3 min. czytania
17.02.2024 11:55
Amerykański wywiad posiada informacje o planach Rosji, dotyczących rozmieszczenia nuklearnego systemu antysatelitarnego w przestrzeni kosmicznej. - Satelity są dziś bardzo powszechne, nie tylko w użytku wojskowym, ale i cywilnym. Przecież to nawigacja, to łączność satelitarna - mówił w TOK FM Mariusz Cielma, redaktor naczelny "Nowej Techniki Wojskowej".
|
|
fot. Alexander Ryumin / AFP

Stany Zjednoczone przekazały Kongresowi USA oraz amerykańskim sojusznikom w Europie nowe informacje wywiadowcze dotyczące rosyjskiego potencjału nuklearnego, który może stanowić międzynarodowe zagrożenie - przekazał we środę Reuters. Chodzi o możliwość zainstalowania przez Rosjan broni jądrowej w kosmosie, która ma zostać użyta do niszczenia satelitów.

Choć przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson oświadczył, że sprawa nie dotyczy bezpośredniego zagrożenia i nie ma powodu do alarmu, informacje z Rosji zdążyły już wzbudzić niemałą panikę. W podobnym, uspokajającym, tonie wypowiadał się w TOK FM Mariusz Cielma, redaktor naczelny miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa". - Na razie te doniesienia mówią o tym, że Rosja ma pracować nad tego typu uzbrojeniem i nawet trudno na tym etapie określić, w jakim czasie będzie gotowa do realizacji tego projektu - podkreślił gość "Pierwszego programu".

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Jak wskazał ekspert, umieszczenie broni masowego rażenia w kosmosie "nie jest ukierunkowane na uderzenie w cele na lądzie". Co nie oznacza, że nie odczujemy skutków jej działania. - Cały, liczący tysiące satelitów, system krążący wokół globu, mógłby się załamać. A satelity są dziś bardzo powszechne, nie tylko w użytku wojskowym, ale i cywilnym. Przecież satelity to nawigacja, to łączność satelitarna, w praktyce wojskowej to jest też rozpoznanie. Nawet sama eksplozja wywołałaby promieniowanie na dużej części globu, nie wspominając o paraliżu związanym ze zniszczeniem satelitów. Oczywiście jest to broń obosieczna, bo Federacja Rosyjska także wykorzystuje w dużej liczbie własne satelity - zwrócił uwagę Mariusz Cielma.

Jesteśmy u progu "gwiezdnych wojen"?

W latach sześćdziesiątych ubiegłego roku Stany Zjednoczone i ZSRR podpisały między mocarstwowe porozumienie o niewykorzystywaniu kosmosu do umieszczania środków bojowych i przeprowadzania tam prób jądrowych. Zmaterializowanie się planu Rosjan, o którym informował amerykański wywiad, oznaczałoby, że to porozumienie zostałoby złamane. - Amerykanie zwracają uwagę na to, że Rosja, podobnie jak z innych porozumień, mogłaby się tu wycofać. Na tym etapie jednak traktuję to trochę jako kolejny element straszenia Zachodu, bo wiadomo, że Federacja Rosyjska jest związana swoimi klasycznymi zasobami wojskowymi w Ukrainie - tłumaczył naczelny "Nowej Techniki Wojskowej".

- Choć armia rosyjska na froncie z Ukrainą raczej nie pokazała swoich możliwości, to jednak na pewno ich program kosmiczny czy jądrowy stoją na wysokim poziomie. Warto wspomnieć, że całkiem niedawno - pomimo wojny - Zachód opierał transport do międzynarodowej stacji kosmicznej o rakiety rosyjskie Więc tutaj Rosja ma mocne atuty i nie byłaby to kwestia dekad, ale być może lat - podsumował Mariusz Cielma w TOK FM.

Skąd się wzięła 'broń nuklearna w kosmosie'? To część planu Putina. 'Robi to od 2 lat'

Oto kulisy życia w bazie F-16. Gdy pilot usłyszy to słowo, w Polsce zacznie się wojna

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>