Rosjanie wyszli na ulice, żeby upamiętnić Nawalnego. Ponad 100 osób zatrzymanych
Choć jak podaje Radio Svoboda - w mediach społecznościowych jest niewiele wezwań do udziału w manifestacjach, to Rosjanie z własnej inicjatywy docierają do miejsc zapadających w pamięć i pod pomnikami więźniów politycznych składają kwiaty. Tak było w m.in. w Moskwie, Nowosybirsku, Niżnym Nowogrodzie, Biełgorodzie, Ulianowsku i Kazaniu. Jak podaje rosyjski niezależny portal OWD-Info, w różnych miastach Rosji zatrzymano 102 osoby.
Jak podaje Radio Swoboda, w Nowosybirsku kobieta przyszła z plakatem "Kto następny?". Policjanci zapytali ją, dlaczego to robi, ale nie została zatrzymana.
W Murmańsku natomiast mundurowym nie spodobał się transparent z napisem: "Jego krew jest na twoich rękach, Wowa". Jak informuje "News Beware" kobieta została zatrzymana.
W Petersburgu policja rozpędziła akcję protestu przy pomniku ofiar represji politycznych - podał niezależny portal Nowaja Gazieta. Zatrzymano ponad 20 osób, wśród nich dziennikarkę tego portalu, a także korespondentkę "RusNews".
Protestowano w Moskwie w dzielnicy Marino, gdzie Nawalny mieszkał przed aresztowaniem. Rosjanie składają kwiaty przy pomniku ofiar represji politycznych. Jeden z protestujących - nastolatek pojawił się także z tabliczką z napisem: Zabójca. Został zatrzymany. Tak jak innych 7 osób. Jak podaje RMF FM, prokuratura Moskwy ostrzegła mieszkańców przed wszelkimi manifestacjami "bez zezwolenia" w centrum Moskwy.
Jak podaje RMF FM, w Ulianowsku protestującym bacznie przyglądają się ludzie w cywilnych ubraniach. Natychmiast usuwają kwiaty i robią zdjęcia tym, którzy je przynieśli.
W Niżnym Nowogrodzie ludzie składali kwiaty w miejscu samospalenia dziennikarki Irini Slaviny. Zatrzymano tam 11 osób.
W wielu miastach Rosji ludzie składają w piątek kwiaty przy pomnikach ofiar represji politycznych, oddając w ten sposób hołd Nawalnemu.
Aleksiej Nawalny nie żyje. Miał 47 lat
Rosyjskie służby więzienne zakomunikowały w piątek, że Nawalny zmarł nagle w kolonii karnej za kołem podbiegunowym w Jamalsko-Nienieckim Okręgu Autonomicznym, na Dalekiej Północy. Nawalny "poczuł się źle" i "stracił przytomność". Mimo wezwania pogotowia ratunkowego i prób reanimacji opozycjonista zmarł - utrzymują służby więzienne.
W styczniu br. minęły trzy lata, odkąd Nawalny został aresztowany i uwięziony po powrocie do Rosji z Niemiec, gdzie leczył się po próbie otrucia, przeprowadzonej najpewniej przez rosyjskie służby specjalne. Władze wszczęły wobec niego kolejne sprawy karne, skutkujące wyrokami przewidującymi łącznie ponad 30 lat pozbawienia wolności.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>