,
Obserwuj
Świat

Chińscy żołnierze na ćwiczeniach w Białorusi. Wyraźny sygnał dla Zachodu

Kamil Śmiałkowski, oprac. Anna Siek tokfm.pl
2 min. czytania
11.07.2024 06:34
Wspólne ćwiczenia żołnierzy Białorusi i Chin trwają tuż przy polskiej granicy. - Sam fakt, że Chińska Republika Ludowa decyduje się na ćwiczenia w rejonie konfliktu zbrojnego w Europie, musi budzić wątpliwości - komentował w TOK FM generał w stanie spoczynku Bogusław Pacek.
|
|
fot. SERGEI SAVOSTYANOV/AFP

"Atak Orłów 2024", czyli białorusko-chińskie ćwiczenia odbywają się tuż przy polskiej granicy. W okolicy Brześcia do 19 lipca żołnierze Białorusi i Chin ćwiczyć będą działania antyterrorystyczne.

W komunikacie wydanym przez białoruski resort obrony przekazano, że wspólne ćwiczenia pozwolą na wymianę doświadczeń, koordynację jednostek z obu państw oraz opracowanie podstaw dalszego rozwoju stosunków białorusko-chińskich w dziedzinie wspólnych szkoleń wojskowych.

Białorusko-chińskie manewry. Tuż przy polskiej granicy

Czy powinna nas niepokoić zacieśnieniem wojskowych relacji Mińska i Pekinu? - Chińczycy na terenie Białorusi muszą budzić nie tylko zdziwienie, ale też pytania. Jak to się dzieje, że Chiny, które przez dziesięciolecia uważały, że najważniejsze jest działanie na własnym lądzie, dzisiaj znajdują się na Białorusi? Gdzie będzie następne miejsce, w którym odbędą podobne ćwiczenia? To ćwiczenia, które nie mają charakteru wojennego - mówił w TOK FM generał dywizji w stanie spoczynku i dyrektor Muzeum Wojska Polskiego Bogusław Pacek.

Jak wyjaśnił, informowanie, że białorusko-chińskie manewry dotyczą działań antyterrorystycznych, 'to coś, co nie pozwala w sposób oficjalny czepiać się, twierdzić, że manewry wymierzone są przeciwko NATO, państwo Zachodu, Polsce'. - Ale sam fakt, że Chińska Republika Ludowa decyduje się na ćwiczenia w rejonie konfliktu zbrojnego w Europie, musi budzić wątpliwości. Chiny w ten sposób demonstrują swoje zainteresowanie także militarne tym regionem - tłumaczył rozmówca Wojciecha Muzala.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Chińscy żołnierze przy granicy z Polską

Zdaniem eksperta nie można wykluczyć, że będziemy też świadkami chińsko-rosyjskich manewrów. - To już jest blisko - ocenił.

Rozpoczęte w poniedziałek manewry "to sygnał dla Zachodu, po czyjej stronie są Chiny". - To nie jest krok bardzo light, jak oświadczenie dyplomatyczne, tylko przyjechali żołnierze - stwierdził gość "Pierwszego programu".

Chiński smok tanio skóry nie sprzeda. Szykuje bolesny cios, który zaboli Europę

Co ważne, według gen. Packa 'Chiny nie kierują swoich bezpośrednich nieprzyjaznych zainteresowań w stronę Polski'. Chińsko-białoruskie ćwiczenia mają być sygnałem przede wszystkim - jak ocenił - dla Stanów Zjednoczonych. - Ale z naszego punktu widzenia to musi budzić niepokój - dodał gość TOK FM.