,
Obserwuj
Świat

Rosjanie "będą się starali dokręcić śrubę". To teraz ich "punkt ciężkości"

3 min. czytania
12.08.2026 07:00

- Nie zdziwiłbym się, gdyby z perspektywy Rosjan, nadchodząca zima była ostatnim punktem tej wojny. Będą starali się bardzo mocną dokręcić śrubę Ukraińcom, by w ten sposób zmusić Wołodymyra Zełenskiego do podpisania aktu zawieszenia broni - mówił w TOK FM niezależny ekspert od wojskowości Rosji i Białorusi Konrad Muzyka. 

Pogrzeb ukraińskiego żołnierza
Pogrzeb ukraińskiego żołnierza
fot. Marek Bednarz/East News
  • Jak wygląda sytuacja na froncie wojny w Ukrainie?
  • Jaki cel na najbliższy czas mają Rosjanie?

Siły Systemów Bezzałogowych (SBS) Ukrainy zaatakowały centrum logistyczne rosyjskiej platformy handlowej Wildberries w Woroneżu, rafinerię w Orsku, obiekty wojskowe na okupowanym Krymie oraz statek rosyjskiej floty cieni na Morzu Czarnym - poinformował dowódca SBS, major Robert "Madiar" Browdi. O to, jak teraz wygląda sytuacja na froncie, mówił w TOK FM Konrad Muzyka, niezależny ekspert od wojskowości Rosji i Białorusi. 

- Taktycznie wygląda to w zasadzie najlepiej od końca 2023 roku. Przede wszystkim dlatego, że na początku tego roku Ukraińcy przeprowadzili operację zaczepną w obwodzie zaporoskim i dniepropietrowskim. A to pozwoliło im odrzucić Rosjan o parędziesiąt kilometrów na wschód. Ta operacja całkowicie pokrzyżowała rosyjskie plany dotyczące ich ofensywy wiosenno-letniej i pokazała przede wszystkim, że Ukraińcy są w stanie zorganizować kontratak, który faktycznie może przynieść bardzo duże zdobycze terytorialne - mówi w rozmowie z Jakubem Janiszewskim. 

Podkreślił przy tym, że Rosjanie potrzebowali dobrych kilku miesięcy, by odbudować swoje pozycje, zdolności i przejść do działań infiltracyjnych. - Dodatkowo na północ od miejscowości Łymań, Ukraińcy parę miesięcy temu rozpoczęli kolejną operację, której celem było odrzucenie Rosjan od północnych rubieży miasta. Głównym celem Rosjan było wzięcie aglomeracji kramatorsko-słowiańskiej w kleszcze. By zabezpieczyć ten północny wyłom, Ukraińcy przeprowadzili kontratak, który faktycznie zdołał odepchnąć Rosjan o paręnaście kilometrów również na wschód. To Ukraińcy kontrolują tam teraz sytuację - dodał gość "Dłuższej rozmowy". 

Muzyka mówił, że Ukraińcy kontrolują też sytuację "w miarę dobrze" na południu, w Zaporożu i w okolicach miejscowości Kupiańsk. Jak podkreślił, jedynym obszarem, gdzie Rosjanie są w stanie prowadzić działania ofensywne, są okolice Konstantynówki, Kramatorska, Słowiańska i miejscowości na północ od Słowiańska. 

- Okolice aglomeracji kramatorsko-słowiańskiej to teraz punkt ciężkości dla Rosjan. Wrzucają wszystko, co mogą właśnie w ten rejon, żeby jak najszybciej rozpocząć walki o te miasta - podkreślił. 

"Będą się starali dokręcić śrubę"

W ocenie eksperta za sukcesami Ukrainy stoją trzy sprawy. Pierwsza to zmiana organizacji działań bojowych, w tym pojawienie się korpusów. W praktyce przykłada się to na lepsze zsynchronizowanie działań poszczególnych brygad i dostosowanie do warunków w terenie. Drugą kwestią jest to, że Ukraińcy - jak mówił Muzyka - "bardzo mocno skupiają się na zabijaniu Rosjan, jakkolwiek tragicznie to brzmi, a nie na ustabilizowaniu sytuacji frontowej w najbardziej newralgicznych punktach". Po trzecie, Ukraińcy wykorzystują więcej dronów, których celem jest rażenie rosyjskiej logistyki na średnim dystansie, czyli od 50 do 130 kilometrów.

- A jak to jest, jeśli chodzi o możliwości rosyjskie? Jeśli chodzi o statystyki, to na terytorium Ukrainy sypie się rekordowa ilość rakiet - pytał prowadzący rozmowę Jakub Janiszewski. 

- Po części wynika to właśnie ze słabości ukraińskiej obrony przeciwlotniczej. Rosjanie widzą, że ich rakiety nie są zestrzeliwane i w konsekwencji wysyłają ich większą liczbę. Nie zdziwiłbym się, gdyby z ich perspektywy, nadchodząca zima była ostatnim punktem tej wojny. Będą się starali dokręcić bardzo mocną śrubę Ukraińcom, jeśli chodzi o ataki rakietowo-lotnicze, by w ten sposób zmusić Wołodymyra Zełenskiego do podpisania aktu zawieszenia broni - odpowiedział Konrad Muzyka. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca