Ukraińskie wojska w Rosji. "Osłabili część swoich wojsk"
W obwodzie kurskim w środę wieczorem ogłoszono stan wyjątkowy. Od wtorku toczą się tam walki z jednostkami ukraińskimi, które wkroczyły na terytorium Rosji. Blogerzy związani z rosyjskim ministerstwem obrony twierdzą, że do obwodu wtargnęło do 400 żołnierzy ukraińskich, a około 2 tys. znajduje się w pobliżu granicy.
Jak mówił w TOK FM Konrad Muzyka to już trzeci atak Ukraińców na terytorium Federacji Rosyjskiej. Choć inny od poprzednich. - Różnica jest taka, że dwa poprzednie były zorganizowane i przeprowadzone przez siły podlegające ukraińskiemu wywiadowi wojskowemu. I były to głównie siły, które składały się z Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego oraz, co ciekawe, Polskiego Korpusu Ochotniczego - mówił w "Połączeniu" niezależny analityk do spraw sił zbrojnych Rosji i Białorusi.
Teraz operacja na terenie Rosji jest zaplanowana i przeprowadzona przez ukraiński sztab generalny, czyli wojska konwencjonalne. Poza tym - jak podkreślił rozmówca Jakuba Janiszewskiego - jest większa od poprzednich.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Atak Ukraińców w obwodzie Kurskim. Co jest celem?
Ukraińcy mieli już zająć co najmniej trzy miejscowości w tym regionie Rosji. W środę rano rosyjskie portale podały, że siły ukraińskie przesuwają się w kierunku miasta Sudża, którego mieszkańcy mieli zostać ewakuowani.
Jak na razie nie wiadomo, co jest celem działań. Z doniesień medialnych wynika, że może chodzić o odwrócenie uwagi od tego, co się dzieje w Donbasie czy też o wymuszenie na Rosjanach przerzutu sił z Donbasu do obwodu kurskiego. Zdaniem gościa TOK FM, to jednak mało prawdopodobne. - Na obecnym etapie możemy się spodziewać, że jeżeli już Rosjanie będą przerzucać siły z jakiegokolwiek kierunku, to najprędzej mogą to być te z obwodu charkowskiego - wskazał.
W ocenie Muzyki na razie nie wiadomo, czy Ukrainie ten atak się w ogóle opłaci. - Główny wysiłek Ukraińców powinien być teraz skierowany na ustabilizowanie sytuacji w Donbasie. A wiemy, że część jednostek, które znajdowała się pod Bachmutem, została przerzucona właśnie do obwodu kurskiego. Czyli siłą rzeczy Ukraińcy osłabili część swoich wojsk, które znajdowały się w najbardziej zapalnych rejonach - wyjaśnił.
Atak Ukraińców w obwodzie Kurskim. Odwrotny Charków?
- A czy siły ukraińskie są na tyle wystarczające, by zająć część terytorium w obwodzie kurskim i sprawić, żeby Rosjanie o niego walczyli? - pytał swojego rozmówcę Jakub Janiszewski.
- W jakimś stopniu ma to sens z PR-owego punktu widzenia. Ale dalej siły i środki, które mają Ukraińcy, są za małe, by wymusić na Rosjanach duże przerzucenie sił z najbardziej newralgicznych miejsc. Wydaje się, że to największy problem i jednocześnie największa niewiadoma - ocenił Konrad Muzyka.
Jak dodał, to tym bardziej mało realny scenariusz, że dla Rosjan najważniejszym celem jest teraz zajęcie reszty obwodu donieckiego. - Na tym etapie wojny oczekiwanie, że nawet 5 tys. ukraińskich żołnierzy znajdujących się w obwodzie kurskim wymusi zmianę tego paradygmatu po stronie rosyjskiej jest błędne - podkreślił.
Atak Ukraińców w obwodzie kurskim. "Waszyngton bardzo niezadowolony"
W ocenie gościa TOK FM istotna jest jeszcze jedna kwestia: w operacji na terytorium Rosji są wykorzystywane amerykańskie wozy opancerzone (ale już nie rakiety z zestawów HIMARS, bo Stany Zjednoczone dały Ukraińcom pozwolenie na ich używanie tylko w obwodzie białogrodzkim).
- Waszyngton będzie bardzo niezadowolony z tego faktu, bo z perspektywy Stanów Zjednoczonych najważniejszym aspektem wojny jest kontrola dominacji. Tym bardziej, że USA uważają, że Ukraina może bronić swojego terytorium tylko i wyłącznie w ramach granic, które funkcjonowały przed 2014 rokiem, czyli w grę wchodzi całe terytorium Ukrainy, obwód ługański, obwód doniecki, ale też Krym - tłumaczył niezależny analityk do spraw sił zbrojnych Rosji i Białorusi.
Na razie wiadomo, że Stany Zjednoczone 'nie mają głębszej wiedzy' na temat ukraińskiego ataku i - jak powiedziała rzeczniczka Białego Domu - Waszyngton będzie zasięgał informacji u dowództwa w Kijowie"
Z kolei Władimir Putin po raz pierwszy w środę odniósł się do doniesień o ataku Ukrainy na obwód kurski. I nazwał je "prowokacją na dużą skalę". MSZ w Moskwie zaapelowało do świata o potępienie "przestępczych działań" Kijowa.