Rzeki wylewają się na ulicach czeskich miast. Zamknięte połączenia z Polską
Dramatyczna sytuacja powodziowa nie dotyczy tylko Polski. Z żywiołem zmagają się też nasi południowi sąsiedzi - Czesi. W sobotę w ewakuowano kilka tysięcy mieszkańców polsko-czeskiego pogranicza, w nocy woda zalała linię kolejową z Ostrawy do Pragi. Pociągi z Polski do Czech kończą w związku z tym swój bieg tuż za granicą, w Bohuminie.W Czechach jest reporter TOK FM Jakub Medek. Jak mówi, w niektórych miejscach wody jest więcej, niż podczas powodzi tysiąclecia w 1997 roku. Na szczęście jesteśmy lepiej przygotowani niż w 97' - ocenił w rozmowie z czeskimi mediami Josef Bielica, marszałek województwa morawsko-śląskiego.
- Generalnie to właśnie tam i w sąsiednim województwie ołomunieckim sytuacja jest najgorsza. Stany powodziowe, w wielu wypadkach rekordowe, odnotowano w ponad 200 miejscach. Ewakuowano m.in. część Ostrawy Poruby i kilka mniejszych miejscowości w okolicy, w dorzeczu Odry. Ewakuacji wymagały też wsie w górach Jesionikach, na wschód od kotliny Kłodzkiej - podkreślił reporter TOK FM. Jak dodał, rzeki wylewają też w środkowych i południowych Czechach. Akcje ratownicze komplikuje bardzo mocny, osiągający w porywach do 100 km na godzinę wiatr. - W sobotę wieczorem w całych Czechach było bez prądu 50 tysięcy odbiorców, w szeregu miejsc były też problemy z połączeniami komórkowymi - podkreślił Medek.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>