Zełenski wciągnięty w pułapkę? "By Amerykanie zobaczyli, że nie da się z nim rozmawiać"
- Do bardzo ostrej wymiany zdań doszło między Wołodymyrem Zełenskim a Donaldem Trumpem i J.D. Vance'm w Białym Domu;
- "Nie jesteś w pozycji, by cokolwiek dyktować, nie okazujesz szacunku" - mówił Trump do Zełenskiego przed rozpoczęciem rozmów na temat podpisania umowy o wydobyciu przez USA metali ziem rzadkich w Ukrainie;
- Radosław Korzycki, komentując tę sytuację w TOK FM, zwrócił uwagę na przekaz "oparty na wartościach", który popłynął od Emmanuela Macrona;
- W jego ocenie Zełenski mógł dać się złapać w pułapkę.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przybył w piątek do Białego Domu na spotkanie z przywódcą USA Donaldem Trumpem. Obaj mieli podpisać umowę o partnerstwie w wydobywaniu zasobów naturalnych Ukrainy. Jednak ich spotkanie skończyło się awanturą, do której doszło w obecności dziennikarzy i kamer. W efekcie umowy nie podpisano, a Zełenski opuścił Biały Dom. Trump w mediach społecznościowych zamieścił komentarz, w którym wezwał ukraińskiego prezydenta do powrotu, "kiedy będzie gotowy na pokój". Zarzucił mu też brak szacunku dla Stanów Zjednoczonych.
Awantura Trump - Zełenski. "Nie widziałem czegoś takiego"
- Trochę brakuje słów - komentował w TOK FM Radosław Korzycki, dziennikarz i reporter specjalizujący się w amerykańskiej polityce, były korespondent polskich mediów w USA. - W całej swojej 25-letniej pracy nie widziałem czegoś takiego, żeby prezydent USA publicznie krzyczał na kogoś. Donald Trump krzyczał na wiecach, ale nigdy jeszcze nie krzyczał na przywódcę innego kraju w czasie spotkania w Gabinecie Owalnym - przyznał rozmówca Pawła Sulika.
Podkreślał, że w tej sytuacji kluczowe jest transakcyjne podejście do polityki, jakie ma Donald Trump. - Nie etosowe czy osnute wokół wartości, a transakcyjne - podkreślał gość TOK FM. - Proszę zwrócić uwagę na wypowiedź Emmanuela Macrona, który odcina się od tego na poziomie moralnym - wskazywał.
Prezydent Francji, komentując kłótnię Trumpa i Zełenskiego, oświadczył, że agresorem jest Rosja, a ofiarą napaści Ukraina, i że "należy szanować tych, którzy walczą od początku". - Wszyscy mieliśmy rację, pomagając Ukrainie i nakładając sankcje na Rosję przed trzema laty, jak i kontynuując to teraz. Kiedy mówię - my, to chodzi o Stany Zjednoczone, Europejczyków, Kanadyjczyków, wielu innych - powiedział Macron, który przebywa z wizytą w Portugalii. - Trzeba dziękować tym, którzy pomogli, i szanować tych, którzy walczą od początku o swą godność, niepodległość, o swoje dzieci i o bezpieczeństwo Europy - dodał przywódca Francji.
- A dla Trumpa jest to gra w karty - wskazywał Korzycki na antenie TOK FM. - Sprowadził problem moralny, czyli agresywną wojnę, w czasie której giną ludzie, do pewnego rodzaju geopolitycznej gry - podkreślił.
Wołodymy Zełenski wciągnięty w pułapkę? "Potworna intryga"
W jego ocenie Wołodymyr Zełenski, udając się z wizytą do Białego Domu, dał się złapać w pułapkę. - Nie wiem, czy Trump nie osiągnął czegoś, jeśli chodzi o jego własny PR. Żeby Amerykanie zobaczyli, że nie da się rozmawiać z Zełenskim, że trzeba rozmawiać z Putinem - zastanawiał się Korzycki. Przy czym podkreślał, że ukraiński prezydent jest "wykończony emocjonalnie po trzech latach permanentnej wojny, prawdopodobnie ma PTSD, został zmanipulowany, wciągnięty w potworną, niegodną demokracji liberalnej i tradycji oświecenia intrygę".
Radosław Korzycki komentował również słowa republikańskiego senatora Lindseya Grahama, który powiedział: "Rozmawiałem z Zełenskim tego poranka. Mówiłem mu: nie daj się podpuścić (...) Chcemy być pomocni Ukrainie, ale to, co zobaczyłem w Gabinecie Owalnym, było brakiem szacunku. Nie wiem, czy kiedykolwiek będziemy mogli robić interesy. Myślę, że większość Amerykanów zobaczyło gościa, z którym nie chciałoby wchodzić w układy".
- Graham był prawą ręką Johna McCaina, jednak w ostatnich latach został trumpistą. Patrzmy na to w kategoriach 'House of Cards' - tu (powstało wrażenie), że nie da się gadać z Zełenskim. A prawda jest taka, że Zełenski jest wykończoną ofiarą agresywnej wojny - mówił gość TOK FM.