,
Obserwuj
Świat

"Anora" królową Oscarów 2025. "To było bardzo bezpieczne wyjście"

jg
3 min. czytania
03.03.2025 09:10
To jest niesamowity sukces - tak o pięciu Oscarach dla "Anory" mówiła w TOK FM dr Anita Zawisza. Zdaniem filmoznawczyni obsypanie Oscarami właśnie tego filmu było "bezpiecznym wyjściem" w obliczu afer towarzyszących "Emilii Perez". Do tego trzeba dodać krytykę pod adresem Ameryki, jaką zawiera film "Brutalista".
|
|
fot. Źródło: PATRICK T. FALLON/ AFP
  • Ceremonia wręczenia tegorocznych Oscarów skończyła się sukcesem filmu "Anora", który na sześć nominacji zdobył aż pięć statuetek;
  • Jak komentowała w TOK FM filmoznawczyni dr Anita Zawisza, to "niesamowity" sukces "Anory" "ze względu na to, że w wyścigu oskarowym były naprawdę o wiele potężniejsze tytuły";
  • Ekspertka oceniła, że filmowi "Emilia Perez", który miał najwięcej nominacji, zaszkodziły afery, jakie wybuchały wokół tej produkcji. Dotyczyły one m.in. aktorki Karli Sofíi Gascón.

"Anora" Seana Bakera zdobyła w nocy z niedzieli na poniedziałek pięć Oscarów, m.in. za najlepszy film i reżyserię. Film zdobył więcej nagród niż "Emilia Perez" i "Brutalista", które miały najwięcej nominacji. - To naprawdę niesamowity sukces. Także ze względu na to, że w tym wyścigu były naprawdę o wiele potężniejsze tytuły: "Brutalista", "Emilia Perez". Dla mnie "Emilia Perez" była triumfem kina pod względem formy, wykorzystywanych konwencji. To był czarny koń wyścigu - komentowała w TOK FM. Ale na odbiór filmu - jak dodała - miało wpływ to, co się po drodze wydarzyło w sprawach polityczno-społecznych. Dlatego tyle nagród dla "Anory" można traktować jako "bardzo bezpieczne wyjście".

Oscary 2025. "Anora" triumfuje

Film "Anora Seana Bakera zdobył Oscary za reżyserię, scenariusz oryginalny, najlepszy film, najlepszą pierwszoplanową rolę kobiecą i montaż. - Ten film pokazuje historię młodej Amerykanki - seksworkerki, która zakochuje się w synu rosyjskiego oligarchy. Można powiedzieć, że mamy tu bardzo romantyczną historię, komedię romantyczną. Ale ("Anora") nie jest komedią romantyczną, jest wręcz dramatem - mówiła rozmówczyni Wojciecha Muzala. Dodała, że cieszy ją nagroda za reżyserię dla Bakera.

Oscary 2025. Najważniejszą nagrodę dostanie film 'rozkochany' w Rosji? 'Nie do przyjęcia'

- Jednakże uważam, że w tym wyścigu były lepsze filmy. Pod względem struktury, samej formy i konwencji - powtórzyła.

Gościni "Pierwszego programu" przypomniała doniesienia dotyczące grającej w "Emilii Perez" aktorki Karli Sofíi Gascón, które dotyczyły hejtu i rasizmu. - To naprawdę były bardzo mocne wątki i niestety, Akademia Filmowa nie mogła za bardzo tego pominąć - oceniła filmoznawczyni z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego.

"Anora" z pięcioma Oscarami. Amerykanie obrazili się na "Brutalistę"?

A dlaczego mało statuetek zdobył drugi - po "Emilii Perez" - film pod względem liczby nominacji, czyli "Brutalista"? Zdaniem rozmówczyni Wojciecha Muzala nie chodzi wyłącznie o wykorzystanie AI do stworzenia węgierskiego akcentu głównego bohatera, granego przez nagrodzonego dziś w nocy Oscarem Adriena Brody.

- "Brutalista" ma wiele - o ironio - bardzo współczesnych wątków, przede wszystkim kwestia dotycząca Holocaustu. Mamy kwestie dotyczące rasizmu i tego, jak można czuć się niechcianym w kogoś w domu i w państwie. Wiele razy jest w tym filmie powiedziane, że przyjmujemy was tutaj, ale was nie potrzebujemy. Wybrzmiewa to w filmie, że jesteście dla nas jak robaki, pasożyty - analizowała film opowiadający o losach węgierskiego architekta, który po II wojnie światowej ucieka do Stanów Zjednoczonych.

Co jest nie tak z 'Emilią Pérez'? Opowieść o kartelu bez wizyty w Meksyku

Według gościni TOK FM to te krytyczne wobec Ameryki wątki mógł mieć wpływ na to, że "Brutalista" dostał trzy statuetki, przy aż 10 nominacjach.