advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Czeszka płakała na zakupach w Polsce. "Lekcja pokory"

2 min. czytania
07.04.2025 16:29
Wracałam do domu ze łzami w oczach - opisuje mieszkanka Czech, która wybrała się do Polski, by zrobić tańsze zakupy. Jak przyznaje, cytowana przez lokalne media, "lekcja pokory, którą otrzymała, była bezcenna".
|
|
fot. Ekspedientka ze sklepu spożywczego mówi, kto najczęściej kradnie Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Czesi przyciągani niższymi cenami chętnie robią zakupy w Polsce. Zwłaszcza w sklepach i na targowiskach w przygranicznych miejscowościach można zobaczyć dużą liczbę samochodów z czeskimi rejestracjami. Jedna z kobiet, która wybrała się niedawno na zakupy do takiej miejscowości, zaoszczędziła około tysiąca koron (ok. 170 zł) - opisuje portal money.pl, przytaczając artykuł z czeskiego serwisu seznam.cz.

Według relacji mieszkanki Czech za ten sam ser, za który w jej kraju trzeba było zapłacić 120 koron (ok. 20 zł), w Polsce kosztował równowartość 80 koron (ok. 13 zł). Podobne różnice dotyczyły innych produktów spożywczych, takich jak masło, jogurty czy mięso. Droższa była też chemia gospodarcza.

Kobieta spotkała emerytkę, która przyjeżdża na zakupy do Polski regularnie autobusem, czekając później cztery godziny na powrotny transport. Dla niej oszczędność 400 koron to - jak opisano - prawie jedna dziesiąta emerytury. Podczas wizyty w sklepie kobieta widziała też "młodą matkę starannie przeliczającą każdą pozycję na liście zakupów, parę rozważającą, czy stać ich na lepszy ser" - czytamy na money.pl.

"Bezcenna lekcja pokory"

"Wracałam do domu ze łzami w oczach" - powiedziała Czeszka cytowana przez serwis. Przyznała, że "lekcja pokory, którą otrzymała, była bezcenna, a teraz "jeździ do Polski regularnie, raz w miesiącu".

Jak czytamy, "ten dzień uświadomił jej, że za większością takich wyjazdów stoi zwyczajna potrzeba wyżywienia rodziny i opłacenia rachunków".