"To powrót do realnego socjalizmu". Ekspert o działaniach Orlenu w Polska Press

- Dla mnie to jest kuriozum jak ktoś taki jak prezes Orlenu, czyli pan Obajtek ośmiela się w TV Trwam mówić, że jakiegoś wyroku nie uznaje. To jest rzecz, która w normalnym kraju jest oburzająca - w TOK FM mówił prof. Tadeusz Kowalski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego.
Zobacz wideo

W trzech tytułach należących do grupy Polska Press Dorota Kania, członkini zarządu zmieniła z początkiem maja redaktorów naczelnych. Choć Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wstrzymał bezwarunkową zgodę prezesa UOKiK na kupno wydawnictwa Polska Press przez PKN Orlen. - Jest tu zasada siła przed prawem najwyraźniej - ocenił w audycji "A teraz na poważnie" w TOK FM prof. Tadeusz Kowalski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak zaznaczył, kwestia Orlenu to nie pierwszy przypadek, kiedy prawo zdaje się nie mieć znaczenia. - Proszę sobie przypomnieć posiedzenia TK, które nazywano posiedzeniem kolegów przy herbatce i ciasteczkach. To się od tego zaczęło, a teraz te wyroki, które są wygodne, obowiązują, a te, które nie są, nie mają znaczenia - mówił. Odwołał się również do znanych spraw sędziów Tulei czy Juszczyszyna.

Przypomniał również, dlaczego sąd nakazał wstrzymanie zgody na przejęcie przez Orlen wydawnictwa. - Bo UOKiK rozpoznał tylko dostępność na rynku reklamy, a media działają nie tylko na takim rynku, ale również na rynku dostępu do informacji. To kryterium nie zostało wzięte pod uwagę, analiza jest więc niekompletna, a wnioski nie muszą być prawidłowe - tłumaczył medioznawca w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Czytasz? Zacznij SŁUCHAĆ! Teraz możesz zrobić to za 1 zł

Przyznał też, że "jako obywatel czuje związany z faktem ignorowania wyroku sądu duży dyskomfort, bo prawo powinno obowiązywać, a jak widać, nie wszystkich obowiązuje". - Dla mnie to jest kuriozum jak ktoś taki jak prezes Orlenu, czyli pan Obajtek, ośmiela się w TV Trwam mówić, ze jakiegoś wyroku nie uznaje. To jest rzecz, która w normalnym kraju jest oburzająca - dodawał. 

Tak powstaje bezpieczeństwo narracyjne

Według profesora Kowalskiego działania Orlenu sprawiają, że w Polsce powstaje system mediów, w których panuje "bezpieczeństwo narracyjne". - Polegające na głoszeniu jedynie tego, co jest dobre dla propagandy rządzących partii, co jest przekazem dnia, co jest informacją skierowaną wyłącznie do wyznawców obecnej władzy - stwierdzał, gdyż - przypomnijmy znów - Orlen wcześniej przejął również Ruch, czyli dystrybucję gazet.

Ten system prof. Kowalski uzupełnił o media publiczne, prorządową "Fratrię" oraz "innych tak zwanych niegdyś niezależnych mediów, które dziś są przykładem najbardziej wazeliniarskiego przekazu". Do tego dochodzą wydatki spółek Skarbu Państwa, które zasilają wyżej wymienione media.  - Powstaje układ: media audiowizualne, audialne, prasa drukowana, dom mediowy, reklama, kolportaż i mechanizm zasilający, czyli wydatki reklamowe spółek Skarbu Państwa. Powstaje model, który można odnieść do RWS Prasa Książka Ruch, czyli koncernu, który posiadał monopol plus Komitet ds. Radia i Telewizji w Polsce Ludowej - zauważał gość TOK FM. I nazwał to powrotem do realnego socjalizmu.

W przekazie płynącym z tego systemu medialnego jasno wynika, kto jest dobry, a kto zły, kto jest swój, a kto obcy. - To wszystko jest wspierane takim ornamentem retorycznym, który zawiera się w takim określeniu: naród, kościół, tradycja. Tak się tworzy infosferę, która daje te trzydzieści, trzydzieści parę procent, które zapewnia wygraną w wyborach - wyjaśniał ekspert.

Na koniec prof. Kowalski wyraził jednak trochę optymizmu. - Nigdy żadnej władzy nie udało się spacyfikować dziennikarzy. Będzie część mediów uległych i prorządowych, ale media są takim środowiskiem, którego nigdy, nawet w PRL-u nie dało się spacyfikować. Im bardziej władza będzie naciskać, tym większy będzie opór - to jest moja jedyna nadzieja, bo strukturalnie to idzie w złą stronę - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM