Ziobro chodzi z bronią, ale Rozenek go broni. "Sytuacja lekko zabawna"
W poniedziałek kiedy minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro składał wieniec pod tablicą upamiętniającą ofiary wypadków górniczych, wiatr uniósł marynarkę ministra i widać było za jego paskiem przedmiot przypominający broń. Zarejestrowały to m.in. kamery TVN24.
Lider 'Solidarnej Polski' w rozmowie z 'Super Expressem' wyjaśniał. - Mam uprawnienia na broń, w tym do celów sportowych. Od kilku lat dla sportu i rekreacji strzelam w weekendy na strzelnicy. Dlatego wracając po weekendzie do Warszawy - gdzie broń na co dzień przechowuję - miałem ją ze sobą. Na konferencji w Bełchatowie zatrzymałem się w drodze do stolicy. Zgodnie z przepisami nie mogłem jej pozostawić w samochodzie - skomentował na gorąco Ziobro.
'Czy minister Ziobro nosi zatknięty za paskiem pistolet z powodu porachunków w PiS, obawy przed obywatelami czy (jak się tłumaczy) przewozi go zwykle w spodniach między strzelnicami, to ośmiesza to mocno ten i tak dość groteskowy rząd. Pokażą to serwisy światowe jako kuriozum' - komentował Tomasz Siemoniak, były minister obrony w rządzie PO.
Tłumaczenia ministra nie przekonały także prokurator Ewy Wrzosek, która zwróciła uwagę na Twitterze, że zgodnie z obowiązującym prawem nie wolno nosić przy sobie broni podczas udziału w zgromadzeniach.
We wtorek na konferencji prasowej minister Ziobro poinformował, że ma pozwolenie na broń do celów ochrony osobistej, ponieważ ma status pokrzywdzonego w sprawie zlecenia zabójstwa. Stawia to pytanie także o to, czy nie ufa Służbie Ochrony Państwa.
'Minister Ziobro nie czuje się pewnie nawet w obstawie SOP? Ile trzeba mieć na sumieniu, żeby podczas oficjalnej wizyty z pełnym zabezpieczeniem nosić broń za paskiem, a może to tylko taki straszak naszego szeryfa?' - pytał w mediach społecznościowych poseł Lewicy Robert Obaz. Zaapelował także do ministra: "@ZiobroPL odłóż broń, a weź się do konkretnej pracy".
Rozenek: Zapytajmy najpierw jak to jest, że facet, który dokonał odpalenia granatnika w swoim gabinecie nadal posiada broń
Informacją o tym, że Ziobro posiada broń nie jest zaskoczony poseł Andrzej Rozenek z Koła Parlamentarnego Lewicy Demokratycznej, członek Komisji Obrony Narodowej, który sam jest strzelcem sportowym. - Wiedziałem wcześniej, że pan Zbigniew Ziobro strzela, korzystamy z tej samej strzelnicy, więc takie informacje się rozchodzą - powiedział w audycji 'A teraz na poważnie' w TOK FM. Poseł przekonywał przy okazji, że strzelanie do tarczy to 'fajny, egalitarny sport', który mogą uprawiać także osoby starsze oraz niepełnosprawne. - Mamy w tym zakresie jako Polska ogromne sukcesy na olimpiadach - podkreślił.
Broń, jaką miał mieć przy sobie minister Ziobro, to pistolet Glock 26. Poseł Rozenek potwierdził, że może to być broń sportowa. Jak podkreślił - z całą pewnością nie jest zaś nią granatnik. - Czepiamy się ministra Ziobry, który rzeczywiście nie powinien tą bronią epatować. Natomiast może jest to jakieś lekkie naruszenie prawa. Natomiast to, czego dokonał komendant główny policji z granatnikiem to podstawa, żeby temu człowiekowi dożywotnio odebrać pozwolenie na broń - alarmował.
- I tu mamy dwie sytuacje, jedną lekko zabawną - z pogranicza prawa i drugą - ewidentne złamanie prawa. Zapytajmy najpierw jak to jest, że facet, który dokonał odpalenia granatnika w swoim gabinecie nadal posiada broń - podsumował poseł Rozenek.